Posmakuj ich codzienności

Z siostrą Marią de Fatima Frade da Costa ze Zgromadzenia Sióstr Kombonianek,

która z cyklem prezentacji poświęconych misjom gościła w kilku szkołach i parafiach

archidiecezji gnieźnieńskiej, rozmawia Marcin Makohoński



Animacja misyjna to pojęcie bardzo szerokie... Najczęściej oznacza ono ukazywanie i wspieranie dzieła misyjnego Kościoła. Animację misyjną prowadzą ludzie...
Czyta się kilka minut

Z siostrą Marią de Fatima Frade da Costa ze Zgromadzenia Sióstr Kombonianek,

która z cyklem prezentacji poświęconych misjom gościła w kilku szkołach i parafiach

archidiecezji gnieźnieńskiej, rozmawia Marcin Makohoński

Animacja misyjna to pojęcie bardzo szerokie... Najczęściej oznacza ono ukazywanie i wspieranie dzieła misyjnego Kościoła. Animację misyjną prowadzą ludzie reprezentujący niemalże wszystkie stany, grupy społeczne i zawodowe, bardzo młodzi i nieco starsi, i czynią to w doprawdy różny sposób. W przypadku Siostry zaangażowanie w animację misyjną polega przede wszystkim na spotkaniach lekcyjnych z dziećmi i młodzieżą. Czy szkoła jest rzeczywiście dobrym miejscem do ukazywania aktywności misyjnej Kościoła?

– Wybór miejsca mojej pracy nie jest przypadkowy. Uważam bowiem, że nadrzędnym celem, jaki stawia przed sobą każda szkoła, jest doprowadzenie do tego, aby uczeń zrozumiał i przyjął jako najważniejszą, prawdę, że istotą życia człowieka jest służenie innym, a zrozumiawszy to, odnalazł swoje miejsce w świecie. Myślę, że zajęcia, a raczej prezentacje, które – na zaproszenie diecezjalnych referatów misyjnych, proboszczów parafii czy katechetów – mam okazję prowadzić, wspaniale wpisują się w ten cel. Pokazują młodym ludziom, że misja to przecież służenie bliźnim. A wpajanie potrzeby ewangelizacji, jak również niesienia pomocy najbardziej potrzebującym, kształtuje chrześcijański styl myślenia, a co za tym idzie, również i życia.

Na czym polega specyfika zajęć prowadzonych przez Siostrę?

– Nie są to z pewnością typowe lekcje religii, choć muszę zaraz dodać, że forma tych spotkań nie ma w sobie nic wyjątkowo oryginalnego czy ujmującego swoją atrakcyjnością. Lekcyjne 45 minut wypełnia najpierw multimedialna prezentacja, na którą składają się zdjęcia i obrazy z codziennego życia mieszkańców krajów misyjnych oraz pracujących wśród nich misjonarzy. Prezentacji towarzyszy komentarz, który jest przeważnie punktem wyjścia do dalszej dyskusji. Ta natomiast ma bardzo spontaniczny charakter, gdyż nawet jej temat przewodni nie jest wcześniej zaplanowany czy ustalony. Rozmowa z dziećmi i młodzieżą rozpoczyna się zazwyczaj od zadawanych przez nich prostych pytań, dotyczących różnych ciekawostek związanych z kulturą i obyczajami społeczności, w której pracują misjonarze. Kończy się natomiast bardzo trafnymi spostrzeżeniami i refleksjami. Nigdy nie usiłuję niczego narzucać. Staram się, aby młodzież sama zrozumiała znaczenie misji.

Przez wiele lat pracowała Siostra na misjach w Erytrei i Ugandzie. Dzisiaj swymi doświadczeniami i spostrzeżeniami dzieli się Siostra z młodzieżą. Co o dziele misyjnym powiedziałaby Siostra prefektom, katechetom i wychowawcom, którzy nauczają o misjach, choć sami nigdy nie pełnili tej posługi?

– Zdaję sobie sprawę, że trudno jest mówić o misjach komuś, kto nigdy na misjach nie pracował. Najważniejsze jest jednak, aby nie sprowadzać ich do poziomu fascynującej przygody czy doświadczenia niełatwego życia, które kształtuje współczesnych herosów. Nie należy też przesadnie eksponować i akcentować ich egzotyki czy licznych niebezpieczeństw. Taki sposób prezentowania problematyki misyjnej jest niewłaściwy. Trzeba wszak pamiętać, że misjonarz to nade wszystko zwykły człowiek, który jako chrześcijanin czuje się wezwany, by pójść z Dobrą Nowiną w odległe, a czasem wcale nie tak dalekie strony i po prostu głosić Chrystusa. To wezwanie i zadanie – o czym trzeba dzisiaj jasno mówić – dotyczy wszystkich członków Kościoła. Przecież wraz z przyjęciem chrztu św. jesteśmy powołani, by głosić Chrystusa i dawać o nim świadectwo.

Siostra Maria de Fatima Frade da Costa pochodzi z Portugalii. Pracowała na misjach w Erytrei i Ugandzie, a od 7 lat zajmuje się animacją misyjną w szkołach i parafiach na terenie całej Polski. Do archidiecezji gnieźnieńskiej przybyła na zaproszenie Referatu Misyjnego Kurii Metropolitalnej. W trakcie dwutygodniowego pobytu w naszej archidiecezji spotkała się z uczniami szkół podstawowych w: Mieleszynie, Żydowie, Niechanowie, Jankowie Dolnym, nr 2 i nr 9 w Gnieźnie oraz z uczniami gnieźnieńskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 3. Gościła również w parafii pw. św. Ap. Szymona i Judy Tadeusza w Jankowie Dolnym oraz w parafii pw. Zwiastowania NMP w Strzyżewie Kościelnym. Spotkała się także z bp. Bogdanem Wojtusiem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2006