To drugie ujęcie, które można określić jako podmiotowe, wskazuje, że człowiek jest w nieustannym ruchu, że jest zagrożony rozpaczą, kocha lub nie potrafi...
Wartości, jak to było zaznaczone, można ujmować od strony rzeczy, której „przysługują” jakiejś wartości, po wtóre – od strony człowieka, który przeżywa dane wartości, doświadcza, myśli według wartości.
To drugie ujęcie, które można określić jako podmiotowe, wskazuje, że człowiek jest w nieustannym ruchu, że jest zagrożony rozpaczą, kocha lub nie potrafi kochać, doznaje radości i zgryzoty. Wszystko to nakazuje konieczność preferowania czegoś, przedkładania czegoś nad coś. Teoretycznie jest tutaj możliwy układ bez preferencji; można porządkować według współrzędnej czasowej (to najpierw, a to potem), traktując wszystko na jednym poziomie. Konsekwentnie prowadzi to do „człowieka jednowymiarowego”, który wie, co do czego służy, stosownie do tej wiedzy porządkuje czyny, gesty, pragnienia. W takim wymiarze człowieczeństwa jest jednak coś niegodnego dla człowieka, jest w tym policzek wymierzony godności ludzkiej. Tak więc preferencyjny sposób naszego myślenia okazuje się być gwarancją autentyzmu i godności ludzkiej. „Całe życie moralne człowieka upływa na przeżywaniu wartości, z nich czerpie ono swój – jeśli tak rzec można – koloryt. Wartości te występują zawsze w pewnej hierarchii, jedne z nich są wyższe, drugie niższe. Wyższe człowiek bardziej ceni – wyraża się w tym przekonanie, że one bardziej go przybliżają ku obiektywnemu dobru, że więcej tego dobra mają w sobie. Człowiek zdaje sobie równocześnie sprawę z tego, że wartości, które więcej mu obiektywnie dają, więcej go też muszą kosztować. (...) W taki to sposób – nawet bez żadnych metafizycznych rozważań na temat ducha i materii – w każdym normalnym człowieku formuje się przekonanie o prymacie wartości duchowych”( K. Wojtyła, Elementarz etyczny, Wartości).
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









