Wokół lustracji

Choć chciałbym jeszcze zatrzymać się wspomnieniami przy papieskiej wizycie, szum wokół lustracji zdaje się wymuszać powrót do rzeczywistości. Otóż, sprawa jest oczywiście złożona.

Najpierw wydaje się błędem traktowanie samej lustracji w oderwaniu od dekomunizacji. To znaczy skupianie się na kolaborantach z systemem, a nie na rozliczaniu ludzi systemu. Winni byli ci, którzy kolaborowali,...
Czyta się kilka minut

Choć chciałbym jeszcze zatrzymać się wspomnieniami przy papieskiej wizycie, szum wokół lustracji zdaje się wymuszać powrót do rzeczywistości. Otóż, sprawa jest oczywiście złożona.

Najpierw wydaje się błędem traktowanie samej lustracji w oderwaniu od dekomunizacji. To znaczy skupianie się na kolaborantach z systemem, a nie na rozliczaniu ludzi systemu. Winni byli ci, którzy kolaborowali, ale przecież tym bardziej niewolni od winy są ich mocodawcy! Lustracja dotyka właściwie wszystkich dorosłych żyjących w czasach PRL. Ale w tej grupie są ludzie, którzy zawodowo, z racji pełnionych funkcji publicznych, byli szczególnie wartościowi społecznie i jednocześnie mogli być szczególnie szkodliwi. W tym sensie rozumiem potrzebę lustracji wewnątrz Kościoła, ale również widzę niemniejszą potrzebę lustracji wśród np. polityków czy dziennikarzy.

Lustracja nie może być domeną historyków. Wynika to choćby z tego, że historia zajmuje się opisem i analizą zjawisk dziejowych, ale nie ich aksjologiczną oceną, a już na pewno nie oceną prawną. Stąd potrzebne są instytucje i procedury lustracyjne. Inaczej, jesteśmy skazani na samowolną działalność, która choć kierowana zapewne szlachetnymi pobudkami, łatwo staje się narzędziem manipulacji. Nie jest raczej dziełem przypadku, że sensacje lustracyjne dotyczące duchownych ujawniane były i są w bardzo szczególnych momentach (po śmierci Jana Pawła II – ojciec Konrad H., w dniu rocznicy urodzin Jana Pawła II – ks. Michał Cz., w okresie pielgrzymki Benedykta XVI – ks. Mieczysław M. itp.).

Lustracja to nie jest i nie może być kwestia jakiegoś odwetu. To nawet nie tyle sprawa sprawiedliwości, bo jak można wyrównać krzywdy takiemu np. ks. Zaleskiemu i jemu podobnym? Ale to jest kwestia oczyszczenia pamięci i nazwania pewnych spraw po imieniu. To kwestia prawdy, z której wyrasta nadzieja jutra. Nie sądzę, żeby pamięć udało się wyciszyć; ona, nawet jeśli pozbawiona jest głosu publicznego, gdzieś tam w nas woła. Czasem coraz bardziej dramatycznie. Trzeba udzielić jej głosu, ale w imię dobra wspólnego, a nie sensacji.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2006