Zapraszam do przygotowania jednego z najsłynniejszych deserów włoskich. O jego walorach smakowych decydują zwłaszcza dwa składniki: oryginalny, bardzo tłusty biały ser mascarpone, wyrabiany z krowiego mleka w Lombardii – a właściwie ze śmietany – a także twarde, podłużne biszkopty. W dużych marketach można kupić zarówno „Mascarpone Italiano”, jak i biszkopty wypiekane specjalnie do tiramisu według receptury włoskiej; niechaj nas tylko nie zmylą niemieckie napisy na opakowaniu. Rodzime biszkopty, niestety, nie nadają się, bo są zbyt miękkie, więc mogłyby – po namoczeniu w kawie – rozpadać się. Czasem do tiramisu bywają stosowane sery „Campina” czy „Pacynka”, jednak nic nie zastąpi smaku autentycznego sera mascarpone.
Rozpoczynamy od zaparzenia dwóch filiżanek bardzo mocnej kawy; najlepsza byłaby espresso z aparatu ciśnieniowego, ale możemy ją zastąpić kawą parzoną tradycyjnie, dokładnie przecedzoną. Przelewamy ją na talerz, aby wystygła, dodajemy kieliszek likieru i mieszamy. Żółtka jaj rozcieramy z cukrem i cukrem waniliowym, a potem stopniowo dodajemy ser – nie przerywając ucierania – aż otrzymamy gładką masę. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy je na sztywną pianę, a potem łączymy z masą serową, delikatnie mieszając. Biszkopty zwilżamy kawą – ledwie muskamy z obu stron – i wykładamy nimi dno szklanego naczynia. Przykrywamy je częścią puszystej masy serowej, oprószamy kakao przesianym przez sito oraz startą czekoladą i układamy kolejną warstwę biszkoptów, powtarzając czynności. Wierzch deseru oprószamy kakao oraz czekoladą i wstawiamy na noc do lodówki.
• 5 jajek
• 50 dkg sera mascarpone
• paczka biszkoptów
• 2 filiżanki mocnej kawy (espresso)
• kieliszek likieru amaretto albo koniaku
• cukier waniliowy, 1/2 szklanki cukru
• kakao, gorzka czekolada
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









