Los we własnych rękach

Spacerowałem z kolegą jedną z ulic Zakopanego. W pewnej chwili weszliśmy do sklepu, w którym była kolektura toto-lotka. Kolega poprosił o wybrany kupon, pytając mnie, jakie ma skreślić cyfry. Ja, który w ogóle nie bawię się w tego typu gry, odrzekłem: zapytaj panią, która tu pracuje, może ona tobie dobrze doradzi. Za ladą stała młoda, dwudziestokilkuletnia dziewczyna, od której...
Czyta się kilka minut

Spacerowałem z kolegą jedną z ulic Zakopanego. W pewnej chwili weszliśmy do sklepu, w którym była kolektura toto-lotka. Kolega poprosił o wybrany kupon, pytając mnie, jakie ma skreślić cyfry. Ja, który w ogóle nie bawię się w tego typu gry, odrzekłem: zapytaj panią, która tu pracuje, może ona tobie dobrze doradzi. Za ladą stała młoda, dwudziestokilkuletnia dziewczyna, od której oboje usłyszeliśmy znamienną odpowiedź: "Ja wolę brać los we własne ręce".

*

Ostatnie dni starego roku i wiele dni nowego to czas, w którym w gazetach, radiu, telewizji możemy spotkać przeróżne mniej lub bardziej pozbawione sensu przepowiednie. Jedne kierują się gwiazdami, inne kartami, jeszcze inne ludzką, wybujałą fantazją. Wszystko to ma rzekomo pomóc ludziom w odkryciu tego, co ich czeka. Problem nie jest marginalny, ponieważ zapotrzebowanie na tego typu informacje jest duże. Z jednej strony kryje się za tym ludzka próżność, z drugiej ciekawość, a z jeszcze innej słabość wiary w Boga jedynie prawdziwego.

W Nowy Rok podczas Mszy św. słyszymy od lat tekst błogosławieństwa, przepiękne słowa Księgi Liczb: "Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe na tobą, niech cię obdarzy swą łaską...". Kościół w swojej odwiecznej mądrości ukazuje nam źródło szczęścia, powodzenia, pomyślności. Tym źródłem jest sam Bóg i Jego proroctwa, czyli przepowiednie. Ot, choćby ta, którą zapisał św. Paweł: "A co człowiek sieje, to i żąć będzie (...) W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy" (Ga 6,8-9).

Można całe życie grać w toto-lotka i... nie wygrać ani złotówki. Można też każdego dnia brać los we własne ręce i ufając Bogu, cieszyć się życiem. To życie bywa niekiedy skromne, ale z czystym sumieniem i pokojem serca, którego świat dać nie może. A wszystkie karty, gwiazdy, linie papilarne naszych dłoni i fantazje... nie mogą nieść prawdy o naszej przyszłości, bo słowo Boże przestrzega, by trzymać się jak najdalej od wszelkich wróżb, guseł, magii.

Kończąc swój pierwszy noworoczny felieton, życzę wiary we własne siły, wytrwałości w pracy, cierpliwości w trudnościach, nade wszystko Bożego błogosławieństwa i łaski. Niech Maryja Święta Boża Rodzicielka nas prowadzi, ochrania i pomaga... brać los we własne ręce i ufać Bogu jak Ona. Szczęśliwego Nowego Roku!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2006