Nie rozumiem

Spotkało mnie ostatnio dużo zła i nieprzyjemności ze strony ludzi. Uważam, że nie zasłużyłem na to, wręcz przeciwnie. Właśnie ci, którzy w zasadzie powinni mi być wdzięczni, źle mnie potraktowali. Zupełnie tego nie rozumiem. W ogóle nie potrafię zrozumieć, dlaczego Pan Bóg pozwala na tyle zła w świecie. Po co są te wszystkie katastrofy, klęski żywiołowe? Skoro Pan...
Czyta się kilka minut

…Spotkało mnie ostatnio dużo zła i nieprzyjemności ze strony ludzi. Uważam, że nie zasłużyłem na to, wręcz przeciwnie. Właśnie ci, którzy w zasadzie powinni mi być wdzięczni, źle mnie potraktowali. Zupełnie tego nie rozumiem. W ogóle nie potrafię zrozumieć, dlaczego Pan Bóg pozwala na tyle zła w świecie. Po co są te wszystkie katastrofy, klęski żywiołowe? Skoro Pan Bóg jest miłością i skoro stworzył ludzi, to dlaczego tak ich doświadcza? Staram się być człowiekiem wierzącym, myślę nad tym, w co wierzę, ale tego nie potrafię zrozumieć.

Karol

Mój Drogi!

Dziękuję za list. To pewnie śmiesznie zabrzmi, ale rozumiem to, że Ty nie rozumiesz. Wydaje mi się, że tak naprawdę tego nie można pojąć. Nie można do końca wyjaśnić, rozwiać wszelkich wątpliwości. Zło we wszelkiej formie i postaci zawsze kładło się i będzie kładło cieniem na naszej relacji z Panem Bogiem.

Próbowałem sobie kiedyś wyobrazić, co mogli czuć i myśleć Apostołowie, kiedy Pan Jezus umierał na krzyżu. Co mógł myśleć święty Jan, który jako jedyny z nich, miał odwagę pod tym krzyżem stanąć? Doszedłem do wniosku, że oni też po prostu nie potrafili tego wszystkiego zrozumieć. Jezus był taki dobry, taki wspaniały. Pomógł tylu ludziom, tylu uzdrowił, głosił taką cudowną naukę, a ludzie się Go wyparli i żądali Jego śmierci. Przecież tego tak do końca nie można wytłumaczyć i zrozumieć. Pewnie dlatego uczniowie pouciekali.

Jan został, choć najprawdopodobniej również niewiele z tego rozumiał. Przyszedł za swoim Mistrzem pod krzyż, bo w jego sercu było najwięcej miłości. Nie rozumiał, ale kochał i dlatego stać go było na pełne oddanie, pełne zaufanie wobec Boga. Nie tyle liczy się więc rozum, ile serce, które ufało pomimo tak negatywnego świadectwa oczu patrzących na śmierć Jezusa.

Spotyka nas w życiu wiele różnych trudnych doświadczeń. Ludzka niewdzięczność, o której wspomniałeś, to jedna z tych najbardziej bolesnych. Ciężko jest nie tyle nawet zrozumieć, co zaakceptować fakt, że za naszą dobroć spotykamy się z brakiem serca. Jest to na pewno jakąś tajemnicą ludzkiej natury dotkniętej i skażonej grzechem. Specjaliści od ludzkiej psychiki rozmaicie to komentują. Jednoznacznego wyjaśnienia jednak nie mają. Po prostu Pan Bóg uczy nas pokory wobec swych tajemnic.

Podobnie rzecz się ma z wszelkimi klęskami spowodowanymi przez żywioły. Po fakcie próbujemy szukać wyjaśnień, dorabiać ideologię, dlaczego akurat ten czy tamten region został dotknięty nieszczęściem. Nie znamy jednak tych prawdziwych powodów, dla których Boża Opatrzność na to pozwoliła. Wszelkie nasze spekulacje są więc tylko przypuszczeniem i domysłem. I znowu człowiek po prostu musi kornie schylić czoła przed tajemnicą. Znowu może powiedzieć Bogu, że choć Go nie rozumie, to przecież stara się zaufać.

Grzech, zło, nieszczęście zawsze budzą w człowieku przerażenie, niepewność, prowokują do nieufności wobec Boga. To jakby taki szatański podstęp, aby zachwiać zaufanie wobec Bożej Opatrzności. By zasiać w duszy ziarno wątpliwości w opiekę i pomoc Bożą. Czasem dopiero ze sporej perspektywy możemy zrozumieć, dlaczego coś takiego nas dotknęło. Niektórych wydarzeń nie zrozumiemy do końca życia. Pozostaje nam uwierzyć i w wierze wytrwać.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2005