Logo Przewdonik Katolicki

Misje pełne radości

ks. Artur Karbowy SAC
Fot.

Brazylijczycy to naród o ogromnej religijności. Misje prowadzone w tym kraju potwierdzają, że potrzeba Boga i świętości jest tutaj ciągle żywa. Praca misjonarzy to trud, ale i radość. Opieka duchowa nad wiernymi, pomoc w rozwiązywaniu problemów, troska o chorych i potrzebujących - to dla nich codzienność. Cieszy zaangażowanie w pracę parafialną także rdzennych mieszkańców. Raduje...

Brazylijczycy to naród o ogromnej religijności. Misje prowadzone w tym kraju potwierdzają, że potrzeba Boga i świętości jest tutaj ciągle żywa. Praca misjonarzy to trud, ale i radość. Opieka duchowa nad wiernymi, pomoc w rozwiązywaniu problemów, troska o chorych i potrzebujących - to dla nich codzienność. Cieszy zaangażowanie w pracę parafialną także rdzennych mieszkańców. Raduje entuzjazm lokalnych społeczności.



Do Brazylii wyruszyłem w Roku Jubileuszowym. Muszę jednak przyznać, że pierwsze wrażenia z pobytu w tym kraju przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy przyjechałem do parafii pw. św. Elżbiety Królowej Portugalii w Rio de Janeiro, gdzie przez najbliższy czas miałem mieszkać, trwała tam akurat Msza św. dla dzieci. Około ośmiuset najmłodszych aktywnie uczestniczyło w nabożeństwie! Był to pierwszy szok. To parafia miejska, pomyślałem.
Kolejnym zaskoczeniem był obiad parafialny, odbywający się w południe tejże niedzieli, z którego dochód przeznaczono na potrzeby ubogich. Ponad czterysta osób zjadło wspólnie posiłek przygotowany przez wolontariuszy. Takie obiady - z różną ideą przewodnią - są organizowane kilka razy do roku.
Na początku mojego pobytu w Brazylii odbyłem trzymiesięczny kurs języka portugalskiego w stolicy kraju - Brasilii. Tu uświadomiłem sobie kolejną ważną kwestię: w Polsce dużo mówi się o misjach oraz o braku powołań w krajach zachodnich, a tutaj na kursie języka na 32 osoby było tylko trzech Polaków, a większość to Włosi, Hiszpanie, Holendrzy. Zatem polscy misjonarze to tylko malutka garstka wśród tych, którzy pracują na misjach.

Wiara prosta, ale i głęboka



Po zakończeniu kursu rozpocząłem pracę duszpasterską w parafii Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej w Cachoeiras de Macacu, w diecezji Novo Friburgo, leżącej około półtorej godziny drogi od Rio de Janeiro. Jest to klasyczna parafia brazylijska - składa się z kościoła parafialnego nazywanego matriz, czyli matka, i siedemnastu kaplic. Właśnie obsługa tych kaplic była moim zadaniem. Do większości z nich dojeżdża się raz w miesiącu, jeśli stan piaszczysto-gliniastych dróg na to pozwala. Tu można doświadczyć prawdziwej radości z pracy w Brazylii. Dla tych ludzi, w większości pracujących od świtu do zmroku na roli, przyjazd księdza jest wielkim wydarzeniem. Ich wiara jest bardzo prosta, ale i głęboka. Niektóre wspólnoty mają swoje kaplice, inne natomiast spotykają się w domach - i tam odprawiana jest Eucharystia. Skoro ksiądz przyjeżdża raz na miesiąc, cała praca spoczywa na barkach katechetów świeckich. To właśnie oni dbają, żeby wspólnota spotykała się na modlitwie, przygotowują dzieci do przyjęcia sakramentów, uczą śpiewów liturgicznych.
Po roku spędzonym w Cachoeiras de Macacu przeniesiono mnie do pracy w parafii Świętej Elżbiety Portugalskiej w Rio de Janeiro. Panowały tu całkiem inne warunki - jeden kościół, wokół którego koncentruje się praca parafialna. Jednak i tutaj praca w dużej mierze prowadzona jest dzięki zaangażowaniu świeckich. Działa wiele różnych grup parafialnych. Ksiądz najczęściej spotyka się z ich koordynatorami. Duchową opiekę sprawowałem między innymi nad grupą Terceira Idade, do której mogą należeć osoby po 55 roku życia. Na spotkania, odbywające się trzy razy w tygodniu, przychodzą też osoby innych wyznań. W poniedziałki jest spotkanie ewangelizacyjne, a w środy i piątki wspólna gimnastyka i zajęcia praktyczne. Dla osób starszych jest to często jedyna możliwość wyjścia z domu, rozmów z przyjaciółmi, wspólnej modlitwy. Grupa zasłynęła też w parafii z tańców przygotowywanych z okazji różnych świąt parafialnych, m.in. tańca indiańskiego czy tańców portugalskich.

Opieki nie może zabraknąć



Ważną sprawą są wizyty w domach związane z jego poświęceniem lub odwiedzeniem chorej osoby. Praktycznie każdego dnia wierni proszą o poświęcenie jakiegoś przedmiotu, różańca, szkaplerza czy domu. Często proszą o poświęcenie kluczy od mieszkania, aby ich nie zgubić; książeczki pracy, aby dostać nową pracę.
Szczególną troską są otoczeni chorzy z parafii. Otrzymują co tydzień Komunię Świętą. W ich domach często odmawiany jest wspólny Różaniec, prowadzone są nowenny przed Bożym Narodzeniem czy Wielkanocą. Szczególną rolę dla chorych, i nie tylko, odgrywa telewizja katolicka. W Brazylii działają dwie sieci telewizji katolickiej. Canc?o Nova związana jest z ruchem odnowy charyzmatycznej i jest odpowiedzią Kościoła katolickiego na Kościoły protestanckie. Telewizja Rede Vida nadawana jest z narodowego sanktuarium maryjnego w Aparecida.
Przy wielu parafiach funkcjonują ośrodki zdrowia za darmo udzielające podstawowej opieki medycznej. Przy parafii, w której pracuję, działa też gabinet stomatologiczny, poradnia psychologiczna, apteka oferująca potrzebującym podstawowe leki. W okresie Bożego Narodzenia organizowane są paczki dla biednych dzieci, w których znajdują się, obok żywności i słodyczy, nowe ubrania oraz nowe zabawki. W Brazylii rok szkolny zaczyna się w lutym - i w tym czasie organizowana jest akcja "adopcji" biednych dzieci polegająca na kupnie artykułów szkolnych dla konkretnych dzieci z ubogich rodzin.
Dużym wydarzeniem w życiu każdej parafii brazylijskiej jest odpust parafialny. Zwykle przed odpustem odbywa się nowenna przygotowawcza, podczas której przez dziewięć dni w różnych miejscach parafii odprawiana jest Msza Święta, a następnie przez 3-5 dni odbywają się zasadnicze obchody dnia patrona: Msza Święta, procesja. Organizowana jest też zabawa dla parafian. To również okazja do zebrania dodatkowych funduszy czy darów dla potrzebujących.

Woskowy odcisk z podziękowaniem



Brazylijczycy mają bardzo silnie rozwinięty kult świętych. W domach, kościołach, na ulicach można zauważyć wiele figurek, przy których często zapalane są świece, składane kwiaty, kartki z prośbami, woskowe odciski kluczy, oczu, nerek, nóg itp., jako podziękowanie za konkretną pomoc uzyskaną za pośrednictwem świętego, np. woskowy model oka za pomoc w wyleczeniu oczu. Z okazji świąt patronalnych organizowane są procesje z figurkami świętych, które gromadzą rzesze wiernych. Wszystko to świadczy o ogromnej religijności Brazylijczyków, ale ta religijność bardzo często narażona jest też na niebezpieczeństwo ze strony różnego rodzaju kościołów protestanckich, sekt oraz zwykłych naciągaczy. W każdym miejscu działa wiele kaplic protestanckich, a ich liderzy starają się przyciągnąć nowych wyznawców do siebie, aby skorzystać z ich naiwności. Często obiecuje się ludziom polepszenie warunków życia, uzdrowienie z jakiejś choroby, ale za pobraniem opłaty. Urządza się seanse. Swoich wyznawców mają także kulty afrobrazylijskie. Na ulicach, przy kościołach często można spotkać ofiary pokarmowe, złożone na cześć konkretnego bożka.
Brazylia każdemu kojarzy się z karnawałem. Jednak karnawał to nie tylko zabawa - tutaj są to cztery dni wolne od pracy, toteż od lat polscy pallotyni organizują w tym czasie rekolekcje zamknięte dla młodzieży. I jest naprawdę wielu chętnych, którzy wybierają rekolekcje zamiast zabawy.

Koronka zza krat



Ostatnimi czasy zdobywam nowe doświadczenie, gdyż co środę odwiedzam więzienie. Jest to specyficzna, trudna praca często związana z wieloma niebezpieczeństwami, jednak bardzo wdzięczna. Początkowo więźniowie odnosili się z dużą rezerwą do księdza, do osób z duszpasterstwa więziennego. Jednak po paru spotkaniach modlitewnych, kiedy zobaczyli naszą dobrą wolę i chęć pomocy, coraz częściej otwierają się, proszą o modlitwę, o różaniec, obrazek ze świętym, o nauczenie ich jakiejś modlitwy. Dużym zainteresowaniem cieszy się wśród nich Koronka do Miłosierdzia Bożego, jako nadzieja przebaczenia za wiele zła, które popełnili.
Praca misjonarzy przynosi liczne owoce. Ogromnie cieszy zaangażowanie ludzi w dzieło powołań kapłańskich, ich wspólna modlitwa o powołania rodzime, modlitwa za księży oraz troska o semianaria duchowne. My, jako polscy pallotyni, możemy poszczycić się sześcioma miejscowymi księżmi oraz siedemnastoma klerykami w naszym seminarium. Jak na 30 lat pracy w Brazylii to dobre osiągnięcie, świadczące o zapale młodych ludzi do pracy na żniwie Pańskim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki