Firmy chemiczne prowadzą obecnie największy w historii ludzkości eksperyment na ludziach. Z produkowanymi przez nie chemikaliami stykamy się na co dzień, choć większość z nich nigdy nie została przebadana pod względem bezpieczeństwa stosowania. Trudno przewidzieć ich długofalowe skutki. Przeprowadzone przez ekologów badania wykazały, że już teraz w naszej krwi można znaleźć mieszankę nawet kilkunastu różnych środków chemicznych. Wiele z nich może być przyczyną groźnych chorób, np. raka, astmy czy zaburzeń hormonalnych. Do eurodeputowanych dociera coraz więcej apeli, by zaostrzyli wspólnotowe przepisy dotyczące kontroli substancji chemicznych. Wkrótce ma się odbyć plenarne głosowanie nad rozporządzeniem Unii Europejskiej dotyczącym kontroli substancji chemicznych.
Światowa produkcja różnego rodzaju chemikaliów wzrosła w ubiegłym wieku od mniej więcej 1 miliona ton rocznie w latach 30. do około 400 milionów ton w 2000 roku. W ciągu ostatnich 50 lat człowiek stworzył około 80 tys. nowych związków chemicznych. Większość związków produkowanych w UE w ilości powyżej 1 tony rocznie na producenta to substancje, o których wpływie na organizmy żywe wiemy niewiele.
Na zlecenie WWF, międzynarodowej organizacji ekologicznej, holenderskie laboratorium przebadało próbki krwi trzypokoleniowych rodzin. Do udziału w badaniach zaproszono babcie, córki i wnuczki z dwunastu krajów Europy. Z Polski udział w badaniach wzięła rodzina pani Ewy Sieniarskiej z Warszawy. Ich krew przebadano na obecność 107 potencjalnie niebezpiecznych związków chemicznych. We krwi badanych znaleziono w sumie 73 substancje. U każdego uczestnika badań wykryto co najmniej 18 różnych chemikaliów. Substancje te można spotkać niemal wszędzie w: teflonowych patelniach, perfumach, dezodorantach, dywanach, odzieży, telewizorach, nawet pastach do zębów. Polska rodzina miała w swej krwi najmniej zanieczyszczeń, ale i tak seniorka rodu miała ich we krwi aż 25, matka 28, a córka 19. Ogólnie największą liczbę związków wykryto we krwi babć, bo aż 63 substancje, u matek 49, a córek 59. W najstarszej grupie pokoleniowej wykryto najwięcej pestycydów chloroorganicznych i polichlorowane bifenyle. Najmłodsze pokolenie miało w swej krwi głównie nowe chemikalia, np. sztuczne piżmo (substancja zapachowa powszechnie dodawana do kosmetyków i odświeżaczy powietrza), perfluorowane związki alifatyczne (patelnie teflonowe, odzież wodoodporna, opakowania na pizzę lub frytki) oraz bromoorganiczne substancje zmniejszające podatność na palenie (komputery, telewizory, impregnaty dywanów i tapicerek). Substancje te są bardzo trwałe i mogą się kumulować w organizmie.
Interesy kontra zdrowie
Wkrótce będziemy świadkami wielkiej dyskusji europejskiej na temat chemikaliów. Zgodnie z aktualnym prawem, wszystkie związki chemiczne, które zostały wprowadzone na rynek przed rokiem 1981 (większość obecnie stosowanych), nie muszą przechodzić badań toksykologicznych. W efekcie jedynie 14 proc. z 2,5 tys. związków chemicznych produkowanych dzisiaj w największych ilościach (powyżej 1000 ton rocznie) towarzyszy informacja o bezpieczeństwie stosowania i ewentualnym wpływie na organizmy żywe. W 2004 r. Komisja Europejska opublikowała Strategię Przyszłej Polityki Chemicznej, w której zaproponowała nowy system regulacyjny dla rejestracji, oceny i autoryzacji związków chemicznych.
Projekt rozporządzenia o nazwie REACH regulowałby wykorzystanie przez przemysł związków chemicznych. Skrót REACH pochodzi od angielskich słów Registration Evaluation and Authorisation of Chemicals (rejestracja, ocena i autoryzacja chemikaliów). Projekt ten zakłada objęcie ściślejszą kontrolą procesu produkcji i wykorzystania szkodliwych substancji chemicznych. Zgodnie z nowymi przepisami, producenci związków chemicznych byliby zobowiązani do zbadania ich wpływu na organizmy żywe, zanim chemikalia te będą wprowadzone do użytku. Najbardziej szkodliwe związki byłyby wycofywane z obrotu. Tymczasem przemysł chemiczny nie czeka bezczynnie. Ostro atakuje obecny projekt, a decydenci w Parlamencie Europejskim skłonni są pod wpływem nacisków zmodyfikować zapisy REACH. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to właśnie pod wpływem lobbingu branży chemicznej pierwotna wersja projektu REACH przygotowana przez Komisję Europejską zostanie znacznie osłabiona.
Przenikanie i wdychanie
Organizacje ekologiczne nie czekają bezczynnie. Prowadzą akcje informujące o potencjalnym zagrożeniu. Latem ruszyła w Polsce wielka społeczna kampania reklamowa. Charytatywnie wystąpiło w niej kilka znanych osób, m.in. Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy, i Maja Ostaszewska, aktorka. W ich krwi także znajdują się niebezpieczne substancje chemiczne. Kampania miała zwrócić uwagę na to, jak wielki wpływ na nas ma otoczenie, w którym żyjemy; że z przedmiotów, z którymi stykamy się na co dzień, przenikają do naszego organizmu niebezpieczne substancje chemiczne. Producenci nie mają obowiązku badać ich wpływu na nasze zdrowie, a coraz więcej badań naukowych potwierdza ich chorobotwórcze działanie. - Np. bisfenol A, związek powszechnie zawarty w plastikowych butelkach, w opakowaniach płyt CD, sprzęcie elektronicznym, a nawet w wypełnieniach dentystycznych imituje działanie żeńskich hormonów płciowych. Specjaliści twierdzą, że to właśnie on może mieć wpływ na coraz częstsze zaburzenia hormonalne u dzieci czy coraz mniejszą liczbę plemników u mężczyzn. Regularne i długotrwałe używanie farb do włosów może mieć u niektórych ludzi związek z powstawaniem reakcji alergicznych lub nowotworem pęcherza moczowego. Naukowcy obserwują wyraźny związek pomiędzy stałym narażeniem na chemikalia a coraz częstszym występowaniem alergii, astmy, nowotworów, przedwczesnymi porodami czy nawet obniżeniem zdolności intelektualnych u dzieci - mówi Agnieszka Sznyk z WWF Polska.
Zatruty start
Toksyczne związki chemiczne przenikają do naszego organizmu najróżniejszymi drogami. Na przykład z potrawami smażonymi na teflonowej patelni, z płynem wypijanym z plastikowych butelek, przez skórę z tkanin nieprzemakalnych, razem z kurzem wdychamy substancje spowalniające palenie tkanin pochodzące z wykładzin, dywanów i wszelkiego rodzaju sprzętu elektronicznego. Jak wynika z badań, na działanie niebezpiecznych chemikaliów narażone są już dzieci w łonie matki. Toksyczne substancje mogą przenikać do organizmu dziecka przez pępowinę. Opublikowany przez ekologów raport "Podarunek dla Życia" opracowano na podstawie analiz próbek krwi, pobranych od 42 matek i z 27 pępowin w Szpitalu Uniwersyteckim w Groningen w Holandii. Sprawdzano, czy w krwi obecnych jest osiem grup substancji toksycznych. We wszystkich próbkach stwierdzono obecność tych substancji, w niektórych nawet po kilka.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













