Kandydaci do korony

Myślę, że nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie emocji, jakie towarzyszyły naszym przodkom podczas wolnej elekcji. Tam wybierano króla nie na pięć lat, a na całe życie. To były kampanie. Dzisiejsza polityka i marketing polityczny, dzisiejsza debata, są tylko namiastką tamtej prawdziwej rozmowy, którą przeciwnicy odbywali ze sobą, mając przy bokach przyczepione szable.

To pewnie cud,...
Czyta się kilka minut

Myślę, że nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie emocji, jakie towarzyszyły naszym przodkom podczas wolnej elekcji. Tam wybierano króla nie na pięć lat, a na całe życie. To były kampanie. Dzisiejsza polityka i marketing polityczny, dzisiejsza debata, są tylko namiastką tamtej prawdziwej rozmowy, którą przeciwnicy odbywali ze sobą, mając przy bokach przyczepione szable.

To pewnie cud, że po śmierci ostatniego z Jagiellonów Rzeczpospolita trwała więcej niż tydzień. W porównaniu z tamtymi emocjami, nasze możemy uznać za nieistotne, tym bardziej, że obaj konkurenci do "korony" odwołują się do tego samego świata wartości, pokazują, że źródłem ich natchnienia w polityce jest ten sam moment historyczny.

To prawda, że są różni, ale Polska przeżyła przegraną Wałęsy, co dla wielu wydawało się końcem świata, przeżyje więc też porażkę jednego z dwóch kandydatów. Tym bardziej, że dzień po wyborach znów stworzą - a mam nadzieję, że dotrzymają słowa - jeden obóz polityczny, który przejmie odpowiedzialność za Polskę. Dziś nie ma żadnej alternatywy dla koalicji PO i PiS. Ale obie partie mogą skutecznie rządzić, jeśli uznają, że są istotniejsze sprawy niż ich własne niechęci i ambicje. Jeśli będą rządzić razem, ale przeciw sobie, to tak szybko stracą poparcie, że nawet nie zauważą, że je kiedyś mieli.

Krucha jest podstawa ich rządzenia i łatwo mogą narazić się na śmieszność, co może być bardzo przykre dla państwa.

Ale trochę optymizmu. Trzeba mieć nadzieję, że jak tylko opadnie pył kampanii wyborczej, zobaczymy dwóch przygotowanych do rządzenia polityków, którzy bez zbędnych słów zabiorą się do pracy, pamiętając, że demokracja telewizyjna tym różni się od szlacheckiej, że tu wiadomości do najodleglejszych wsi położonych na kresach Rzeczpospolitej docierają w sekundę, nawet zimą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2005