Krajobraz po bitwie

Wychodzimy z jednej bitwy wyborczej. Okazało się, że politycy i polityka przegrali z siatkarkami, których sukces wzbudził o wiele więcej zainteresowania. Przegrali też z pogodą, która bardziej skusiła wyborców niż wyborcze kiełbasy.

Prezydent RP ubolewał w związku z tym, że wybory okazały się porażką, a może nawet klęską demokracji - tak niska frekwencja wręcz dyskredytuje...
Czyta się kilka minut

Wychodzimy z jednej bitwy wyborczej. Okazało się, że politycy i polityka przegrali z siatkarkami, których sukces wzbudził o wiele więcej zainteresowania. Przegrali też z pogodą, która bardziej skusiła wyborców niż wyborcze kiełbasy.

Prezydent RP ubolewał w związku z tym, że wybory okazały się porażką, a może nawet klęską demokracji - tak niska frekwencja wręcz dyskredytuje zwycięzców. Cóż, pan prezydent w miarę upływu czasu zużywa zapewne bardziej swą pamięć i nie pamięta własnych sukcesów, które też nie powalały liczbą wyborców. Niemniej, fakt jest faktem - frekwencja była zaskakująco niska.

Warto zauważyć, jak sądzę, że u podstaw tego stanu rzeczy leżą przynajmniej dwa zjawiska. Jednym z nich, być może najistotniejszym, jest kryzys polityki jako takiej. Polityka przestała być wiarygodna dla obywatela, gdyż wiarygodność utracili ci, co politykę uprawiają. Nikt niemal nie pamięta dziś, że - zgodnie z myślą Jana Pawła II - polityka winna być "roztropną służbą dobru wspólnemu". Każde z tych słów-pojęć obnaża wady i mankamenty polskiej polityki. 11 czerwca 1999 r. w polskim parlamencie owacyjnie oklaskiwano przemówienie Jana Pawła II. Zarówno z lewej, jak i z prawej strony sali. Także i taką myśl, że "wykonywanie władzy politycznej, czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo, powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu". Powinno być, lecz nie było. A dysproporcja między tym, co jest, a tym, co powinno być, była czytelna na każdym kroku.

Wybory dokonane w roku jubileuszu "Solidarności" mają wyjątkową szansę, by polityce nadać etos. Tym bardziej, że liderzy zwycięskich partii o tym etosie "Solidarności" wiele mówią.

Drugą przyczynę istniejącego stanu rzeczy w sferze małej frekwencji widziałbym w samej ordynacji wyborczej - niezwykle skomplikowanej i oddalającej wyborcę od polityka. W tej istniejącej ordynacji łatwiej istotnie głosować tak jak w konkursie piękności, a nie jak w wyborach parlamentarnych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2005