Patriotyzm?

Przyznam się, że dość nieoczekiwanie i mnie samego poruszyło wystąpienie telewizyjne marszałka Oleksego. Najpierw wzbudziło ono refleksję o ludziach uprzywilejowanych. Nie każdy przecież obywatel, ba, nawet osoba publiczna ma prawo czy też przywilej występowania w porze największej oglądalności telewizji publicznej i przedstawiania mowy obronnej dotyczącą swojej osoby. Taką sytuację...
Czyta się kilka minut

Przyznam się, że dość nieoczekiwanie i mnie samego poruszyło wystąpienie telewizyjne marszałka Oleksego. Najpierw wzbudziło ono refleksję o ludziach uprzywilejowanych. Nie każdy przecież obywatel, ba, nawet osoba publiczna ma prawo czy też przywilej występowania w porze największej oglądalności telewizji publicznej i przedstawiania mowy obronnej dotyczącą swojej osoby. Taką sytuację (niewątpliwie nadzwyczajną) uzasadniałby może zamach stanu albo inne zagrożenie życia publicznego. Chyba że marszałek myśli w kategoriach "państwo to ja", ale wtedy wystąpienie winno mieć najpierw miejsce w gabinecie psychoterapeuty.

Jednak o wiele więcej emocji i refleksji wzbudziła we mnie sama treść wystąpienia. Dość znaczący patos słów, odwoływanie się przynajmniej dwukrotnie do patriotyzmu i wiązanie go z osobą przemawiającego nie były - przyznaję to - w dobrym smaku. Ale przecież nie w tym rzecz. De gustibus non disputandum est.

W przemówieniu marszałka znalazło się naznaczone bólem mówiącego porównanie. Otóż ktoś zrównuje jego, naznaczoną patriotyzmem i dobrą wolą współpracę ze służbami specjalnymi czy wywiadowczymi ze współpracą kolaborantów. A przecież marszałek służył w dobrej wierze ojczyźnie, która jest jedna.

Otóż nie przekonuje mnie ani to, że dobra wiara coś tu tłumaczy, ani to, że ojczyzna jest jedna. Na temat "dobrej wiary" albo intencji nie ma sensu pisać. Równie dobrze każdy kolaborant może tak się tłumaczyć. Nikt przecież nie działa perwersyjnie, ze złymi intencjami. Poważniejszą kwestią jest owa "jedna ojczyzna" w odniesieniu do Polski jako PRL. Śmiem twierdzić, że owa jedność nie była tak oczywista dla wielu, nawet bardzo wielu Polaków. Już Jan Józef Lipski dał temu w tamtych czasach wyraz, pisząc o "dwóch ojczyznach". Bo istotnie Polska dla wielu nie równała się tworowi pt. "PRL". Zarówno dla Polaków w kraju, jak i na emigracji. Dla nich, a raczej dla wielu z nas, służba PRL była na pewno nie służeniem Polsce i nie miała nic wspólnego z patriotyzmem. Dobra wiara niczego tu nie zmieni.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2005