Sobór nicejski II nazwał go w 787 r. "Ojcem Ojców". To wielkie wyróżnienie, bo każdy z Ojców Kościoła był wybitną indywidualnością, odznaczał się świętością i tęgą głową; wielu kształciło się w znakomitych ośrodkach naukowych starożytnego Wschodu, a on był samoukiem. Ale za to z jakiej rodziny pochodził! Był synem św. Emelii i św. Bazylego Starszego, rektora szkoły dla retorów. A spośród dziesięciorga rodzeństwa, oprócz niego, kanonizowano także św. Bazylego Wielkiego, św. Piotra - biskupa Sebasty - oraz św. Makrynę.
Początkowo poszedł w ślady ojca i został nauczycielem retoryki, ale po śmierci żony osiadł w pustelni. Na wezwanie Bazylego, który był już biskupem Cezarei, pospieszył mu z pomocą w dziele reorganizacji Kościoła w Kapadocji. Dzięki współpracy doprowadzili do ustąpienia Eustacjusza, metropolity Armenii rzymskiej i zastąpili go swym bratem Piotrem. W 371 r. Grzegorz objął stolicę biskupią w kapadockiej Nyssie, ale w 376 r. synod ariański - na skutek starań Eustacjusza - zdjął go z urzędu i skazał na banicję, z której powrócił po dwóch latach. Chociaż urzędy kościelne sprawował, poniekąd, wbrew sobie, to zyskał wielki szacunek, o czym najlepiej świadczy owacyjne powitanie go w 381 r. przez uczestników soboru konstantynopolitańskiego. Odczytał wówczas ojcom soboru swoje antyariańskie dzieło "Przeciw Eunomiuszowi". W następnym roku wziął udział w synodzie zwołanym przez cesarza Teodozjusza, który widział w nim rękojmię prawowierności podejmowanych uchwał.
Zmarł prawdopodobnie w 395 r., pozostawiając potomnym znakomite dzieła egzegetyczne, dogmatyczne, ascetyczno-mistyczne oraz listy. Uważany za pioniera teologii mistycznej, zaliczany jest do trójcy "Wielkich z Kapadocji": św. Bazylego nazwano - "rękami", św. Grzegorza z Nazjanzu - "ustami", a jego - "głową".
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









