28 grudnia, w bydgoskiej parafii pw. Opatrzności Bożej, regionalne wspólnoty neokatechumenalne spotkały się na specjalnych, uroczystych nieszporach. Stanowiły one oprawę...
Nieszpory, nabożeństwo od pewnego czasu pozostające jakby w cieniu, nigdy nie zostało całkowicie zapomniane. Dla członków wspólnot modlitewnych - w tym neokatechumenów - nieszpory są ważnym dopełnieniem Eucharystii
28 grudnia, w bydgoskiej parafii pw. Opatrzności Bożej, regionalne wspólnoty neokatechumenalne spotkały się na specjalnych, uroczystych nieszporach. Stanowiły one oprawę spotkania opłatkowego, poprzedziły wzajemne składanie sobie bożonarodzeniowych życzeń. O przewodniczenie modlitwie neokatechumeni poprosili ks. biskupa Jana Tyrawę. W krótkim słowie pasterskim ordynariusz bydgoski nawiązał do genezy nieszporów, ich tradycji, znaczenia…
- Trochę mi nieszporów szkoda… - przyznaje ks. kanonik Maciej Gutmajer, proboszcz parafii pełniącej honory gospodarza "Opłatka".
- Jakiś czas temu zaczęły być "wypierane" przez niedzielną, wieczorną Mszę Świętą. Przedtem Eucharystię sprawowano tylko do południa. Więc po południu chodziło się na nieszpory. Dziś nabożeństwo to uznaje się powszechnie za "dodatkowe"… Inaczej jest we wspólnotach - nieszpory są tam przywracane, albo po prostu nigdy ich nie zaniechano…
Słowa ks. Gutmajera potwierdza pan Zenon Palicki, neokatechumen z I Wspólnoty Opatrzności Bożej: - Na Drodze nadchodzi etap, w którym bracia sami, w domu, w gronie rodzinnym, odmawiają nieszpory. To powrót do źródeł naszej wiary.
Opłatkowe spotkanie pokazało dobitnie, iż w rodzinnym kręgu neokatechumeni potrafią też żywiołowo wykonywać świąteczne kolędy.
Tekst i zdjęcie:
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









