Lekarzu, lecz się sam

Prezydent Aleksander Kwaśniewski w trakcie uroczystości 11 listopada w Warszawie ogłosił, że prawicowa opozycja zagraża polskiej demokracji. Pan Prezydent ostrzegł przed "pomysłami na zawrócenie nas z europejskiej drogi, na zahamowanie naszego rozwoju, na skłócenie nas z sąsiadami". W opinii głowy państwa - w Polsce obóz przeciwników III RP chce "odrzucić filozofię świętego prawa...
Czyta się kilka minut

Prezydent Aleksander Kwaśniewski w trakcie uroczystości 11 listopada w Warszawie ogłosił, że prawicowa opozycja zagraża polskiej demokracji. Pan Prezydent ostrzegł przed "pomysłami na zawrócenie nas z europejskiej drogi, na zahamowanie naszego rozwoju, na skłócenie nas z sąsiadami". W opinii głowy państwa - w Polsce obóz przeciwników III RP chce "odrzucić filozofię świętego prawa własności, że należy podważyć trójpodział władzy". - Polska to nie wyłącznie sensacje, afery, notatki służb i spiski. Polska to trwająca od wieków rozmowa wszystkich rodaków - głosi Prezydent.

Przemówienie z 11 listopada wpisuje się już w całą sekwencję przemówień, w których Aleksander Kwaśniewski głosi tezę o zbliżającym się konflikcie zwolenników "pełzającego zamachu stanu" z obozem polskiej demokracji. Trzeba wyraźnie odpowiedzieć: to obraz fałszywy i tworzący niepotrzebne napięcie. Prezydent tworzy nastrój zagrożenia. Czyni to za pomocą stylistyki, która nie powinna być pochopnie używana przez głowę państwa. Skąd te nerwowe gesty?

Trudno pozbyć się wrażenia, że Prezydent nerwowo reaguje w ten sposób na coraz bardziej niepokojące opinię publiczną fakty dotyczące afery Orlenu. Afery, w której badane są także i tropy mogące prowadzić do Pałacu Prezydenckiego. Zamiast straszenia wojną o polską demokrację Prezydent mógłby wyjaśnić, dlaczego nie są znane żadne jego reakcje na notatki naszego wywiadu ujawniające, że Jan Kulczyk powoływał się na jego osobę w rozmowach z Władimirem Ałganowem. Notatkę ABW, na temat spotkania w Wiedniu, Prezydent poznał rok temu, a mimo to nie zerwał kordialnych stosunków z Kulczykiem.

O wszystkich tych czekających na odpowiedź pytaniach Prezydent opowiada jak o bajkach, które interesować mogą tylko politycznych mitomanów. To bardzo wygodne ośmieszać pytania o afery, a sytuację określać mianem "politycznej pornografii".

Niestety, fakty ujawnione przez komisję ds. Orlenu układają się w niepokojąco logiczną układankę. Prezydent nie jest w stanie sparaliżować działalności komisji Sejmu, ani uzyskać na nią wpływ. Trudno nie ulec wrażeniu, że w tej sytuacji próbuje zwieść polską opinię publiczną hasłem zamachu na polską demokrację.

Wszystko to dzieje się w momencie, gdy mamy szansę na wyjaśnienie patologii, które niszczą demokrację w III RP.

To nieujawnianie patologicznego układu aferowego zagraża państwu polskiemu. Komisja ds. Orlenu nie chce obalać demokracji, a tylko wyjaśnić to, co istocie praworządnego państwa winno być jak najbardziej obce. Nie łamie prawa komisja Orlenu. Prawo łamią za to tacy ludzie jak Andrzej Pęczak, którzy załatwiając lewe interesy, powoływali się na swoje wpływy na najwyższych szczeblach rządu SLD.

Czy Pan Prezydent nie zauważał wcześniej patologii towarzyszących funkcjonowaniu rządu Millera, czy w czasie wybuchu afery Rywina? Dlaczego wówczas milczał?

Wczorajsze milczenie Prezydent nadrabia dziś, strasząc Polaków groźbą wojny o obronę demokracji w Polsce.

Wypada mu życzyć, by uważniej przyjrzał się swojemu obozowi politycznemu, a nie głosił tezy o rzekomej chęci zniszczenia lewicy. Lewicę najokrutniej zniszczyli jego właśni koledzy na czele z Leszkiem Millerem.

To ich Pan Prezydent powinien oskarżyć o majstrowanie przy państwie, zamiast kreować atmosferę strachu. Akurat w momencie nadziei wyjaśnienia patologii III RP.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2004