Życie Bogiem znaczone

Śledząc z uwagą karty historii Kościoła, można na nich odnaleźć liczne przykłady ludzi, którzy z niezwykłą przenikliwością odczytywali naukę zawartą w Ewangelii i z wyjątkową troską wcielali jej nakazy w życie indywidualne i społeczne. Czynili to zawsze w ścisłym powiązaniu ze środowiskiem, w którym żyli. Swoje przekonania potwierdzali autentycznym, pełnym poświęcenia...
Czyta się kilka minut
Śledząc z uwagą karty historii Kościoła, można na nich odnaleźć liczne przykłady ludzi, którzy z niezwykłą przenikliwością odczytywali naukę zawartą w Ewangelii i z wyjątkową troską wcielali jej nakazy w życie indywidualne i społeczne. Czynili to zawsze w ścisłym powiązaniu ze środowiskiem, w którym żyli. Swoje przekonania potwierdzali autentycznym, pełnym poświęcenia życiem. Dla sobie współczesnych byli świadkami Chrystusa i nauczycielami życia opartego na ewangelicznych wartościach. Kiedy przychodziło im doświadczać trudnych wyzwań, potrafili zdobyć się na heroizm i prawdziwą odwagę. Niejednokrotnie płacili za to najwyższą cenę. Ich śmierć nie była jednak klęską, ale zwycięstwem, którego owoce objawiają się dopiero po latach. Jednym z nich był błogosławiony ks. Marian Skrzypczak - kapłan archidiecezji gnieźnieńskiej, brutalnie zamordowany przez Niemców w październiku 1939 r. w Płonkowie. Jego doczesne szczątki spoczywają na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Uroczystość Wszystkich Świętych w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego i św. Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna - Pierwszych Męczenników Polskich w Płonkowie (dekanat Gniewkowo). Szarość dnia, choć promienie jesiennego słońca przedzierają się gdzieniegdzie przez bezlistne już prawie konary rozłożystych, wiekowych drzew. Zapach świeżych kwiatów i płonących zniczy. Szmer ludzi skupionych wokół mogił. Ciche modlitwy za tych, którzy już odeszli. Rozmyślania o przemijaniu, o progu wieczności, duchowej łączności z bliskimi, których nie ma wśród żyjących na ziemi. Refleksje o świętych obcowaniu, o tajemnicy tłumaczącej sens naszego ziemskiego istnienia. Non omnis moriar... Cóż pozostaje, co decyduje o wiecznej pamięci? Dobroć, szlachetność, miłość, wiara we wszechogarniającą moc Boga, świadectwo życia ewangelicznego, heroizm wiary...

Uśmiechnięty i życzliwy

Pośród wielu mogił na płonkowskim cmentarzu jest jedna szczególna. W pierwszych dniach października 1939 roku złożono w niej ciało miejscowego wikariusza - ks. Mariana Skrzypczaka. Pożegnano wówczas człowieka, który zaledwie cztery lata cieszył się swoim kapłaństwem i zginął w jakże dramatycznych okolicznościach. Ksiądz Marian Skrzypczak urodził się 15 września 1909 roku w Janowcu Wielkopolskim. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1935 roku i tego samego roku został skierowany do pracy w Rogowie, a następnie w Płonkowie. "Stosunek księdza wikariusza Skrzypczaka do ludzi był bardzo życzliwy i bezpośredni", można wyczytać w starych, parafialnych dokumentach. "Opiekował się biednymi. Bardzo lubił dzieci, miał dla nich zawsze uśmiech i życzliwe słowo. Kazania mówił przekonywujące i wzruszające, lubił przemawiać. Katechizację prowadził sumiennie. Interesował się życiem i trudnościami ludzkimi...".

Tuż przed wybuchem II wojny światowej ks. Marian Skrzypczak został mianowany przez władzę duchowną proboszczem parafii pw. św. Antoniego w Glinnie Wielkim. Działania wojenne sprawiły, iż nie zdążył tam nawet zamieszkać - pozostał w Płonkowie, zastępując jednocześnie miejscowego proboszcza. Piątego października 1939 roku zginął śmiercią... męczeńską.

Bo był księdzem...

"Było to na początku października 1939 roku, po wspólnym odmówieniu Różańca...", można wyczytać w specjalnych protokołach, w których zawarte zostały odpowiedzi na pytania zadawane jednemu ze świadków życia i męczeńskiej śmierci ks. Skrzypczaka, który wówczas pracował na plebanii w Płonkowie. "Późnym wieczorem przybyli na plebanię w Płonkowie miejscowi Niemcy. Po natarczywym dobijaniu się do drzwi, zostali na polecenie ks. Skrzpczaka wpuszczeni do środka. Tam usiłowali przebić kapłana bagnetem... Zranionego księdza bito i katowano, po czym kazano mu biec z położonej na uboczu plebanii do wioski... Kiedy kulejący kapłan przebiegał tuż obok świątyni, padły trzy strzały. Padając, wołał: "Jezu, zlituj się, przebacz im"".

Zwłoki zamordowanego kapłana Niemcy zaciągnęli do drogi prowadzącej na miejscowy cmentarz i "przyprószyli ziemią w bruździe obok rowu". Kiedy miejscowi parafianie odnaleźli zwłoki zamordowanego kapłana, urządzili mu pogrzeb. Dwa tygodnie później nienawiść Niemców wybuchła ponownie. Z kościoła zrabowano wszystkie przedmioty kultu, a świątynię oblano benzyną i doszczętnie spalono.

- Podczas swojej VII Pielgrzymki do Ojczyzny w 1999 roku, Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował 108 męczenników (13.06.1999 r.), którzy ponieśli śmierć z rąk hitlerowców - mówi ks. Józef Bachorz, obecny proboszcz płonkowskiej parafii. - Pośród nich był ks. Marian Skrzypczak, kapłan głębokiej wiary i miłości, któremu zadano śmierć w najbardziej barbarzyński, okrutny sposób. Zginął z rąk zdziczałych, bezlitosnych i pozbawionych wszelakich odczuć Niemców. Zginął, bo był księdzem i Polakiem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2004