Logo Przewdonik Katolicki

Szczęśliwy wypadek

ks. Wojciech
Fot.

Okłamał żonę. Wyszedł z domu i wsiadł do samochodu. Cały szczęśliwy zdążał do miejsca spotkania. Po kilku kilometrach doszło do wypadku, w którym ucierpiał nie tylko samochód, ale również kierowca. Karetka pogotowia wzięła go do szpitala, w którym był kilkanaście dni. Pewnego niedzielnego wieczoru chorego kierowcę odwiedził proboszcz. Przyszedł go pocieszyć i wyrazić współczucie....

Okłamał żonę. Wyszedł z domu i wsiadł do samochodu. Cały szczęśliwy zdążał do miejsca spotkania. Po kilku kilometrach doszło do wypadku, w którym ucierpiał nie tylko samochód, ale również kierowca. Karetka pogotowia wzięła go do szpitala, w którym był kilkanaście dni. Pewnego niedzielnego wieczoru chorego kierowcę odwiedził proboszcz. Przyszedł go pocieszyć i wyrazić współczucie. Nigdy się nie spodziewał takiego wyznania: "Księże, ja jestem Bogu wdzięczny, że to wszystko tak się stało, bo jechałem do kochanki. Teraz już wszystko rozumiem..." Wraz ze zbliżającym się wieczorem na korytarzach szpitala było coraz ciszej. Ostatni odwiedzający opuszczali to miejsce. Tej nocy, jak i każdej innej, niektórzy spali, inni czuwali przy swoim cierpieniu...

Bywa, że z chorobą łatwiej pogodzić się choremu, niż jego bliskim


Cierpienie i ból z natury są tajemnicą dla ludzi zdrowych. Bywa jednak, że dla chorych są one jasne i zrozumiałe. Choć często wstyd o tym mówić. I nie chodzi tylko o cierpienie podobne do tego, jakie przeżywał wspomniany wyżej kierowca samochodu. Bywa, że dopiero podczas doświadczenia bólu uświadamiamy sobie, dlaczego nas to spotkało. Brak rozwagi, głupota, lekceważenie przepisów, na przykład bhp, pycha, zawiniona nieostrożność, ignorowanie ostrzeżeń lekarza, typowa dla nas mądrość po szkodzie, chęć pokazania się, nieliczenie się z wiekiem i możliwościami, wreszcie, chyba powszechne, przeświadczenie, że innym może się przydarzyć cierpienie, ale nie nam... - to tylko niektóre przyczyny ludzkiej niedoli. Takie cierpienia wymagają pociechy i współczucia, nawet jeśli nie znamy ich przyczyn. Jakkolwiek spojrzymy na ludzkie wypadki, wszystkie są nieszczęśliwe. Jednak z tych nieszczęśliwych niektóre prowadzą do nawrócenia, opamiętania, pojednania, natomiast inne nie. Bywa, że z chorobą łatwiej przychodzi pogodzić się osobie chorej niż jej bliskim. Może być i tak, że Pan Bóg daje człowiekowi wiele znaków, natchnień, poruszeń sumienia i dopiero, kiedy znaki te są lekceważone, przemawia przez cierpienie. I znowu tylko ten, kto tej niedoli doświadcza, wie, dlaczego...
Gdybyśmy Pismo Święte czytali częściej i z wiarą, wypadków byłoby mniej. Księga ta mówi o całym ludzkim życiu, wszystkich wypadkach, tragediach, problemach... mówi o Bogu i o człowieku... o ludzkiej świętości i nikczemności... o Bożej sprawiedliwości i miłosierdziu. Niestety, nie mamy zwyczaju sięgania po Biblię i czytania jej z wiarą. Czytać z wiarą, to znaczy przejmować się tym, co się czyta. Zapewne niejeden z czytelników zachodzi co pewien czas do szpitala, by pocieszyć i współczuć bliskim. Bywa, że to nam lekarz powie bolesną prawdę, a nie pacjentowi. Modlitwa w szpitalu przydaje się zawsze. Także sakramenty. Niekiedy również Pismo Święte, które, czytane z wiarą, pomaga patrzeć na świat i unikać wielu wypadków. Czy potrzeba aż tak wielkiej niedoli, jak wspomniany wypadek, by nie zdradzać żony?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki