Przez ostatnich kilka lat wspominanie publiczne osoby pułkownika Władimira Ałganowa z KGB nie było w polskich mediach w dobrym tonie. Kojarzył się z aferą Oleksego (wiadomo, Oleksy niewinny, sprawa umorzona, agent Olin nigdy nie istniał) oraz ze sprawą historii Kwaśniewski-Ałganow opisanej jakiś czas temu przeze mnie i Rafała Kasprowa w "Życiu". Nasz tekst do dziś jest przedmiotem postępowania przed sądem, jakie toczy się z powództwa prezydenta Kwaśniewskiego. Aleksander Kwaśniewski dowodzi, że w sierpniu 1994 r. z Ałganowem się nie spotykał. Polskie sądy z reguły uznają, że dokumenty przedstawione przez prezydenta są bardziej wiarygodne niż relacje świadków, którzy opowiadają, że widzieli prezydenta w Cetniewie w okresie, kiedy przebywał tam również pułkownik. Sprawa jest w toku.
Mało kto jednak pamięta, że w 1997 roku ówczesne "Życie" opublikowało zdjęcia pokazujące Ałganowa i Kwaśniewskiego w czasie służbowej wycieczki do Skierniewic - partyjnego matecznika Leszka Millera.
Faktem jest, że wiele osób w Warszawie i na Wybrzeżu miało kontakty z tow. Ałganowem tak w czasie, kiedy pełnił on w Polsce służbę wywiadowczą, pardon, dyplomatyczną, jak i w czasie, kiedy z mniejszym lub większym powodzeniem prowadził działalność biznesową z ludźmi z kręgów SLD.
Teraz nagle okazuje się, że po latach nieobecności Władimir Ałganow zagościł znów na czołówkach gazet za sprawą afery wokół Orlenu. Z prasowych doniesień można ustalić, że były pułkownik spotkał się w lipcu zeszłego roku z Janem Kulczykiem, najbogatszym i bardzo wpływowym polskim biznesmenem i skarżył się, że rosyjska firma Łukoil nie mogła kupić Rafinerii Gdańskiej, chociaż, jak to zgrabnie sformułowała na antenie Radia Zet Monika Olejnik, "wzięte zostały za to pieniądze".
Kulczyk powiadomił o tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW sporządziła na tę okoliczność specjalną notatkę. Teraz sprawa wypłynęła przy okazji prac komisji śledczej w Sejmie.
Oczywiście, dalej można udawać, że nic się nie dzieje. Można jednak zapytać, czy czasem powiązania i kontakty pułkownika Ałganowa nie powinny być przedmiotem większej uwagi służb państwowych RP. Można zapytać, czy czasem media w Polsce nie nazbyt łatwo odpuściły sobie i historię Olina, i w ogóle kwestię rosyjskich powiązań wysokich działaczy SLD? Z materiałów, jakie zostały publicznie przedstawione przez oficjalne organy państwa wynika, że Ałganow prowadził aktywną działalność w polskich elitach wiele lat. Nie zostawił żadnych śladów? Agent Olin wyparował i nigdy nie istniał? Liczne kontakty towarzyskie, jakie Ałganow miał w Polsce, nie zaowocowały żadnymi korzyściami dla rosyjskiego wywiadu? Ałganow nie ma swoich ludzi w Polsce? Spotkania z Oleksym, Kwaśniewskim i innymi były czysto kurtuazyjne? Ałganow starał się, ale z wywiadowczej roboty nic mu nie wyszło? Może i tak. Ale jeśli tak, to dlaczego jest w Rosji nadal cenionym i ważnym człowiekiem dopuszczanym do interesów strategicznych dla rosyjskiego państwa? Interesów, których służby specjalne są i organizatorem, i zapewne beneficjentem. Taki nieudacznik?
A może wydarzenia z lat 1994-1997 w Polsce tak dalece pokazały wpływy pułkownika i jego mocodawców, że po prostu nie ma chętnych, by zajmować się takimi sprawami?
Pytań dotyczących kontaktów Ałganowa nie da się łatwo wyeliminować z polskiego życia publicznego, a pewne wstydliwe wydarzenia i znajomości nie dają się sprzątnąć pod dywan.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!









