Logo Przewdonik Katolicki

Generałowie i biskupi

Antoni Dudek
Fot.

"Dawniej próbowaliśmy działać zgodnie z radą Machiavellego: jeśli nie możesz pokonać wroga, zaduś go w swoich objęciach. Teraz działamy inaczej" - tłumaczył w lipcu 1988 r. Michaiłowi Gorbaczowowi arkana swej polityki wobec Kościoła katolickiego gen. Wojciech Jaruzelski. [...] Rozbudowa instytucji kościelnych (w drugiej połowie lat 80., przyp. red. PK) była pochodną wzrostu religijności...

"Dawniej próbowaliśmy działać zgodnie z radą Machiavellego: jeśli nie możesz pokonać wroga, zaduś go w swoich objęciach. Teraz działamy inaczej" - tłumaczył w lipcu 1988 r. Michaiłowi Gorbaczowowi arkana swej polityki wobec Kościoła katolickiego gen. Wojciech Jaruzelski.


[...] Rozbudowa instytucji kościelnych (w drugiej połowie lat 80., przyp. red. PK) była pochodną wzrostu religijności Polaków, w tym zwłaszcza nastawionych opozycyjnie wielkomiejskich środowisk inteligenckich, w których wcześniej częste były postawy antyklerykalne. Jako osoby wierzące deklarowało się w 1986 r. 66 proc. członków PZPR, a w grupie najmłodszych (do 29 lat) wskaźnik ten sięgał 76 procent. Jedna trzecia członków partii uznawała krzyż i wizerunek Matki Boskiej za symbole narodowe, do których są najbardziej przywiązani. Komentując, na posiedzeniu Sekretariatu KC PZPR w kwietniu 1987 r., powyższe dane gen. Jaruzelski stwierdził: "Towarzysze, nasza partia niesie straszliwy garb, nie tylko tych kryzysów, niesie garb religijności. (...) Pięćdziesiąt procent I sekretarzy POP podaje się jako wierzący (...) na ogół politycznie możemy na nich liczyć w trudnych chwilach, ale nie są to do szpiku kości komuniści, jakbyśmy chcieli. Nie można być komunistą i siedzieć w kruchcie jednocześnie. Ale tak jest, jak jest i trzeba z tym żyć, robić wszystko to, co można, żeby zmieniać, a jest to trudny i długotrwały proces". Kościół wyraźnie kojarzył się Jaruzelskiemu z garbem, bowiem powrócił do tego wątku we wrześniu 1987 r. w rozmowie z przywódcą NRD Erichem Honeckerem: "Półżartem można by powiedzieć: to garb, którego nie można usunąć operacyjnie, z którym trzeba żyć. Sądzę, że z medycznego punktu widzenia jest to niewykonalne. Próbowaliśmy w kilku momentach zrzucić ten garb, ale to niemożliwe".

Próba sił


[...] Podstawowe założenia polityki ekipy Jaruzelskiego wobec Kościoła na przestrzeni lat 80. były stabilne, jednak temperatura wzajemnych kontaktów ulegała zmianie w zależności od samopoczucia kierownictwa PRL. W końcu 1983 r., po spokojnym przebiegu drugiej pielgrzymki papieskiej, władze poczuły się pewniej i usztywniły politykę wobec Episkopatu. Pierwszym przejawem zaostrzenia kursu stało się zablokowanie przygotowanego już przez ekspertów rządowych i kościelnych projektu ustawy regulującej status prawny Kościoła w PRL. Zbiegło się to w czasie z tzw. operacją dekrucyfikacyjną w szkołach, polegającą na zdejmowaniu krzyży zawieszonych w salach lekcyjnych jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, co doprowadziło do głośnych protestów młodzieży najpierw w Miętnem koło Garwolina, a następnie we Włoszczowie w woj. kieleckim. Coraz mniej efektywny dialog między władzami a Kościołem osłabiło dodatkowo porwanie i zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, a następnie ataki na duchowieństwo, jakich dopuszczali się w trakcie trwania procesu toruńskiego oskarżeni funkcjonariusze MSW. Ofiarą pogorszenia relacji padła m. in. kościelna inicjatywa powołania fundacji rolniczej, która w oparciu o środki finansowe z Zachodu miała zająć się modernizacją polskiej wsi. We wrześniu 1986 r., po czterech latach negocjacji, strona kościelna ogłosiła ostatecznie fiasko tej inicjatywy, oskarżając stronę państwową o próby ustanowienia "dyktatu ze strony administracji" w zakresie gospodarowania środkami przyszłej fundacji. [...]

Wymuszanie kompromisu


"To, co robi Wałęsa z Bujakiem już jest polityką pod dyktando Zachodu. Zmienili starania związkowe na polityczną opozycję przeciwko ustrojowi. Księża w tym im pomagają i organizują tymczasowe rady Solidarności" - mówił 16 października 1986 r. sekretarzowi Episkopatu szef Urzędu ds. Wyznań minister Adam Łopatka. Równocześnie w następujący sposób określił warunki, na jakich władze były skłonne wyrazić zgodę na kolejną pielgrzymkę papieską, o co biskupi zabiegali od grudnia 1985 r.: "Jednym z elementów należytego przygotowania musi być skrupulatny dystans Kościoła od opozycji. Drugim elementem poparcie przez Kościół Społecznej Rady Konsultacyjnej". Abp Dąbrowski nie był skłonny do złożenia jasnych deklaracji w tych sprawach, natomiast strona kościelna spełniła inny z warunków władz i 13 stycznia 1987 r. Jan Paweł II przyjął na audiencji w Watykanie gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
"Jako partia i państwo jesteśmy w pełni samodzielni. Nasze nowe, niekiedy eksperymentalne rozwiązania w polityce wewnętrznej nie tylko nie budzą krytyki, lecz wiele z nich spotyka się z życzliwym zainteresowaniem, co więcej w jakimś stopniu promieniują na zewnątrz" - zapewniał papieża o poparciu władz radzieckich dla swych rządów gen. Jaruzelski. Podziękował też za starania Jana Pawła II o zmianę polityki Zachodu wobec PRL i wyraził gotowość do dialogu z Kościołem. Przy tej okazji jednak zauważył "brak udziału Episkopatu w obchodach 40-lecia Polski Ludowej oraz uchylenie się znacznej części duchowieństwa od uczestnictwa w wyborach do Sejmu". Dla Papieża najistotniejsze znaczenie miała natomiast sprawa nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Watykanem oraz ustawowe uregulowanie statusu prawnego Kościoła w Polsce.

Trochę więcej marchewki


[...] Formułując oficjalnie różnego rodzaju zarzuty i pretensje pod adresem Kościoła, w kierownictwie PRL zdawano sobie równocześnie sprawę, że koncyliacyjna postawa hierarchii działa na ogół na korzyść władz. Dlatego polityka wyznaniowa ekipy Jaruzelskiego podlegała ciągłym wahaniom i obok planów o charakterze ofensywnym formułowano też poglądy idące w przeciwnym kierunku, zakładające powstanie sytuacji "kiedy to obok prasy partyjnej, państwowych środków przekazu, prasy ZSL i SD będzie się rozrastać prasa katolicka, a być może i inna o profilu niezależnym". Wobec tego należy "pomyśleć o znalezieniu formuły koordynowania polityki informacyjnej, nie tylko przy pomocy urzędu kontroli prasy" - stwierdzał dokument rozpatrywany w kwietniu 1987 r. na posiedzeniu Sekretariatu KC PZPR. Kropkę nad "i" postawiono w MSW. "Kościół obiektywnie stanowi dziś doraźną siłę sojuszniczą władz" - stwierdzał anonimowy autor tekstu stanowiącego załącznik do oceny przygotowanej w kwietniu 1987 r. przez Zespół Analiz MSW. Dokument ten - co wydaje się istotne - miał zostać wykorzystany podczas wizyty gen. Jaruzelskiego w Moskwie. [...]

Realista Urban


Najdalej w kierunku ogłoszenia "kompromisu historycznego" z Kościołem szły propozycje doradców Jaruzelskiego: Jerzego Urbana, Stanisława Cioska i Władysława Pożogi, tworzących tzw. zespół trzech. W tajnym memoriale skierowanym w styczniu 1987 r. do I sekretarza KC PZPR proponowali zawarcie konkordatu (albo "umowy episkopat-rząd") oraz uchwalenie ustawy przyznającej Kościołowi osobowość prawną, o co od kilkudziesięciu lat bezskutecznie zabiegali biskupi. "Celem kompromisu powinno być trwałe oderwanie struktur Kościoła od opozycji politycznej, uzyskanie kościelnego, choćby ograniczonego i krytycznego poparcia dla linii Jaruzelskiego, uzyskanie pewności, że w sytuacji kryzysowej Kościół wystąpi jako zawór bezpieczeństwa". W przeciwieństwie do nacechowanych urzędowym optymizmem oficjalnych dokumentów partyjnych, "zespół trzech" trzeźwo konstatował, że "nie byłoby to żadne rzeczywiste ustępstwo, gdyż nie widać szans na odepchnięcie Kościoła z obszaru, na którym już się rozgościł. Większe znaczenie ma postawienie granic jego ekspansji i wciągnięcie do częściowej współodpowiedzialności i wspólnictwa. Sprawienie, aby swe interesy wiązał z obecną linią władz i z obecną ekipą".
Jaruzelski był zbyt ostrożny, by wystąpić do Episkopatu z tak daleko idącą propozycją, niemniej jego wizyta w Watykanie przyspieszyła rozmowy na temat trzeciej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, która rozpoczęła się 8 czerwca 1987 roku. Wbrew nadziejom władz Papież nie okazał się skłonny do chwalenia ekipy Jaruzelskiego za dotychczasowe posunięcia liberalizacyjne, a niektóre jego wypowiedzi (zwłaszcza w Gdańsku i Tarnowie), dotyczące konieczności przestrzegania praw człowieka i aktualności moralnego przesłania, jakie reprezentowała "Solidarność", wywołały wręcz protesty przedstawicieli PZPR. Krytycznie oceniono też modlitwę Papieża przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki oraz jego spotkanie z Lechem Wałęsą. Oceniając przebieg pielgrzymki, gen. Czesław Kiszczak przestrzegał 19 czerwca członków Biura Politycznego, że "kierownicze gremia opozycyjne, czując się dowartościowanymi przez Papieża, uaktywnią swoją działalność, zwłaszcza w kierunku: po pierwsze - spowodowania, aby Kościół wziął opozycję pod swoje skrzydła (...); po drugie - usankcjonowania pluralizmu politycznego i związkowego poprzez zwiększenie społecznego "oddolnego" oraz międzynarodowego nacisku na władze, doprowadzając do powstania legalnego związku, niekoniecznie o nazwie "Solidarność"; po trzecie - dalszych ustępstw w zakresie liberalizacji wewnętrznej, szczególnie w sferze tak zwanych praw człowieka, poprzez dyskredytowanie polityki porozumienia". [...]
Reasumując, można stwierdzić, że poza ogólną dyrektywą "kija i marchewki" ekipa Jaruzelskiego nie miała jasno wykrystalizowanego kierunku polityki wyznaniowej. Podwójna gra hierarchii kościelnej, obliczona na równoległe prowadzenie dialogu z władzami i dyskretne wspieranie umiarkowanej części opozycji, powodowała dezorientację zarówno w KC PZPR, jak i MSW. Zdawano tam sobie sprawę, że wsparcie Kościoła będzie konieczne dla planowanych reform ustrojowych (wskazywał na to zwłaszcza "zespół trzech"), ale nie potrafiono określić, w jakim stopniu biskupi będą skłonni je podżyrować, ani też w jakim zakresie utożsamiają się oni z celami formułowanymi przez opozycję.

Fragment książki "Reglamentowana rewolucja. Proces rozkładu komunistycznej dyktatury w Polsce (1988-1990)", która ukaże się w lutym 2004 r. nakładem wydawnictwa "Arcana".
Śródtytuły pochodzą od Redakcji "Przewodnika Katolickiego", lead zaczerpnięto z tekstu A. Dudka.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki