Logo Przewdonik Katolicki

Taktyka diabła i grzech

ks. Adam Adamski
Fot.

Widząc wokół zło, we wszelkich przejawach i jego dramatyczne skutki w życiu konkretnych ludzi, zadajemy sobie pytanie: jak to jest, że wszyscy - a przynajmniej znakomita większość ludzi - chcą dobrze, pragną normalnego, spokojnego życia, a tak często im się to nie udaje i sami sobie nawzajem komplikują życie, albo wprost krzywdzą? Człowiek pragnie szczęścia, ale od zarania dziejów...

Widząc wokół zło, we wszelkich przejawach i jego dramatyczne skutki w życiu konkretnych ludzi, zadajemy sobie pytanie: jak to jest, że wszyscy - a przynajmniej znakomita większość ludzi - chcą dobrze, pragną normalnego, spokojnego życia, a tak często im się to nie udaje i sami sobie nawzajem komplikują życie, albo wprost krzywdzą?


Człowiek pragnie szczęścia, ale od zarania dziejów skutecznie unieszczęśliwia siebie i innych. Skąd ta niekonsekwencja? Stajemy wobec misterium zła i związanego z nim grzechu, ale Boże objawienie daje odpowiedzi na te trudne dla człowieka pytania.

Nieposłuszeństwo wobec Boga


W Katechizmie czytamy: "Człowiek - kuszony przez diabła - pozwolił, by zamarło w jego sercu zaufanie do Stwórcy, i nadużywając swojej wolności, okazał nieposłuszeństwo przykazaniu Bożemu. Na tym polegał pierwszy grzech człowieka. W następstwie tego faktu każdy grzech będzie nieposłuszeństwem wobec Boga i brakiem zaufania do Jego dobroci" (397).
Opis grzechu pierworodnego, który znajdujemy w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju, jest nie tylko relacją wydarzenia dotyczącego pierwszych rodziców. To również opis działania złego ducha: Bóg, pouczając o źródłach zła i grzechu, objawia nam prawdę o taktyce działania diabła. To ważne, jeśli chcemy podejmować walkę z różnymi przejawami zła, bo trzeba wówczas uwzględnić sposób działania przeciwnika.

Przebiegłość węża


Podstawową jest tutaj prawda o istnieniu i jednocześnie przebiegłości szatana, którego personifikacją jest wąż. Dziś człowiek często jest bezradny wobec pokus, gdyż nie wierzy lub lekceważy szatana. Nie doceniając przeciwnika, albo powątpiewając w jego istnienie, stawia siebie na straconej pozycji.
Tymczasem szatan jest inteligencją w służbie zła. Pierwszy krok szatana to nawiązanie dialogu z człowiekiem poprzez zadanie pytania: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: nie jedzcie z wszystkich drzew tego ogrodu? To pytanie ma postawić pod znakiem zapytania dobroć Boga i wciągnąć człowieka w dyskusję. Czy i w naszym życiu nie pojawiały się wątpliwości: Czy Bóg jest dobry, skoro mi wszystkiego zabrania? Przecież to, co jest źródłem przyjemności, to zaraz grzech. Czy Bóg na prawdę chce mojego szczęścia?
Niewiasta staje w obronie prawdy o Bogu, który dał człowiekowi cały świat, zastrzegając sobie jedynie rozstrzyganie między dobrem a złem (zakaz dotyczył drzewa poznania dobra i zła). Tym samym jednak Ewa wpada w pułapkę wciągnięcia w dyskusję, określając zakazane drzewo jako centralne w ogrodzie; Bóg tak go nie nazwał. Owoc zakazany zaczyna intrygować, jest w centrum zainteresowania. O to chodziło szatanowi, który zaraz przystąpił do realizacji kolejnego kroku kuszenia.

Pokusa na tacy dobra


Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Przebiegłość szatana - inteligencji w służbie zła - polega na tym, że podaje pokusę "na tacy dobra". Z jednej strony jakby zgadzał się z wyjaśnieniami niewiasty, że zakazem objęte jest tylko "jedno drzewo", a z drugiej zaraz zapewnia: gdy sięgniecie po ów owoc, nic się nie stanie, wręcz przeciwnie, tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło.
W ten sposób jakby chciał powiedzieć, że Bóg jest trochę zazdrosny o swoją mądrość i tylko dlatego dał taki zakaz. Złamanie zaś zakazu nie spowoduje żadnych problemów, przeciwnie - uczyni ludzi szczęśliwymi (tak jak Bóg). Na tym właśnie polega przebiegłość i inteligencja szatana. Nie podsuwa pokusy w sposób bezpośredni: zbuntujcie się przeciwko Bogu, opuśćcie raj - taka pokusa nie miałaby szans powodzenia.
Warto odwołać się do osobistych doświadczeń: czy scenariusz kuszenia nie jest również realizowany w naszym życiu? Jaką szansę miałaby ordynarna pokusa: ukradnij sąsiadowi telewizor, zdradź swoją żonę, pobij swojego szefa? Ale gdy jest podana "na tacy dobra", wszystko zaczyna się jawić inaczej: Czy ten sąsiad jest uczciwy? Skąd on to wszystko ma? Przecież żona nigdy mnie nie rozumiała, nigdy nie doceniła, czy nie mam prawa do własnego szczęścia? A ten szef jest bezwzględnym zdziercą, czy można pozwolić, by krzywdził innych ludzi? Tak podana pokusa ma szansę oddziaływać na nasz sposób myślenia. Wówczas następuje wewnętrzna akceptacja: Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy.

Akceptacja zła


Akceptacja zła - jest to dobre, jest rozkoszą, nadaje się do... - powoduje, że jeżeli nawet formalnie coś nazywamy grzechem, ograniczamy się do rutynowego wyrecytowania tego w konfesjonale. Przy cichym założeniu, że nie ma się czym przejmować, nie mówiąc już o podejmowaniu jakiś szczególnych wysiłków mających na celu zmianę życia. Triumf taktyki szatana polega na tym, że wchodzimy w jego logikę. Wówczas "zrywanie zakazanych owoców", czyli grzech, jest tylko kwestią czasu i okazji. O konsekwencjach - za tydzień, w artykule "Grzech i co dalej?".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki