Logo Przewdonik Katolicki

Idole

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Czytam właśnie o ironicznym panu Owsiaku. Dotknięty do żywego tym, że zamiast kultu jego osoby i działalności, pojawiły się realne zarzuty i oskarżenia - usiłuje ustosunkować się do nich poprzez ironię. Występuje w koszulce z nadrukiem "jestem wodstockowym chuliganem". A koszulka zaczyna wyznaczać, że tak powiem, trendy w modzie. Cóż, sposób jest doskonały. Warto przymknąć oczy...

Czytam właśnie o ironicznym panu Owsiaku. Dotknięty do żywego tym, że zamiast kultu jego osoby i działalności, pojawiły się realne zarzuty i oskarżenia - usiłuje ustosunkować się do nich poprzez ironię. Występuje w koszulce z nadrukiem "jestem wodstockowym chuliganem". A koszulka zaczyna wyznaczać, że tak powiem, trendy w modzie.
Cóż, sposób jest doskonały. Warto przymknąć oczy i zobaczyć nasze ulice zaludnione postaciami Rywina w koszulce "jestem wielkim łapówkarzem", Jaskierni w t-shircie "jestem władcą jednorękich bandytów", Jakubowskiej w bluzeczce "jestem rzecznikiem zakłamanym" itp.
Tyle, że po co? Koń, jaki jest, każdy widzi...
Problem w tym, że te konie, wcale nieczarne i niekare - wciąż są na wybiegu. Wciąż kluczą w swojej gonitwie, wciąż absorbują uwagę i ściągają na siebie kasę naiwnych graczy.
I wciąż pozują na idoli. A propos idoli - przeglądałem ostatnie "Wysokie obcasy". Czytam wypowiedzi w ramach ankiety "Polki - idolki". Ktoś pisze o Marii Janion "Najmądrzejszy człowiek (kobieta) w Naszej Ojczyźnie". Zastanawiam się - czy chodzi o mądrość służalczą wobec stalinizmu, czy o milczące odcięcie się od tamtych lat? Czytam o Danucie Hubner: "Podbiła serca wielu i zyskała wrogów. A znaczy to, że jest postacią na tyle wyrazistą, że trudno obok niej przejść obojętnie". Cóż, jeśli bezbarwność jest wyrazistością, to Holandia jest krainą gór i szczytów.
A obok tych "idolek" są postacie innych. Także nominalnie "idolek" - Hanny Gronkiewicz-Waltz, Krystyny Jandy, Janiny Ochojskiej. Coś się we mnie buntuje na ten katalog. Idol Owsiak i idolka Janda, idol Rywin i idolka Zyta Gilowska? Na litość Pańską! Może nie należy mieszać idola z autorytetem? I może nie jest to wcale sprawa błaha. Bo to pomieszanie rzutuje na naszą przyszłość, na edukację młodych, na nasze wybory moralne i polityczne, na nasze życie. Boję się żyć w społeczeństwie idoli, pragnę żyć w społeczeństwie ceniącym autorytet. Jest on gwarancją mojego rozwoju, a też i zabezpieczeniem mojej wolności.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki