Logo Przewdonik Katolicki

Radny - bezradny

Ks. Szymon Stułkowski
Fot.

Słowo "bezradny" w języku potocznym określa człowieka, któremu trudno odnaleźć się w niełatwej sytuacji życiowej. Tak jakby ona go przerastała, przygniatała i ograniczała. Rzadziej używamy tego słowa na określenie osoby tak dalece zamkniętej w sobie, że wręcz niezdolnej do przyjęcia jakiejkolwiek porady. W nieco innym kontekście można by użyć tego słowa w stosunku do wspólnoty...

Słowo "bezradny" w języku potocznym określa człowieka, któremu trudno odnaleźć się w niełatwej sytuacji życiowej. Tak jakby ona go przerastała, przygniatała i ograniczała. Rzadziej używamy tego słowa na określenie osoby tak dalece zamkniętej w sobie, że wręcz niezdolnej do przyjęcia jakiejkolwiek porady.
W nieco innym kontekście można by użyć tego słowa w stosunku do wspólnoty Kościoła. Teoretycznie nigdy nie będzie ona bezradna w znaczeniu zagubienia się w trudnej sytuacji, ponieważ to Duch Boży zawsze prowadzi Kościół po drogach świata. To słowo można jednak przypisać wspólnocie Kościoła, która nie odkrywa skarbu, jaki w sobie kryje. Tym skarbem jest różnorodność darów, jakimi Bóg obdarzył członków danej wspólnoty. Nie ma przecież ludzi, którzy nie byliby przez Boga obdarowani talentami, które mogłyby upiększyć obraz Kościoła. Jednym ze sposobów uzewnętrznienia tego bogactwa są gremia, które spełniają funkcję doradczą w stosunku do tego, który daną wspólnotą kieruje - biskupa czy proboszcza. Od rodzaju funkcji, jakie spełniają, określa się takie gremia radami. Ich zadaniem jest wspieranie głosem doradczym osoby odpowiedzialnej za daną wspólnotę. W wymiarze diecezji do najważniejszych rad należą: kapłańska, duszpasterska i ekonomiczna. W parafiach natomiast od lat istniały rady parafialne wspierające proboszcza głównie w pracach remontowo-budowlanych. W naszej polskiej rzeczywistości mocno zakorzeniło się myślenie, że na duszpasterstwie zna się ksiądz i on sam wie najlepiej, co, kiedy, gdzie i dla kogo zrobić. Po Soborze Watykańskim II Kościół zaczął wyraźnie odkrywać podmiotowość osób świeckich wraz z ich kompetencjami, które powinny być wykorzystane dla dobra całej wspólnoty. Jednym z zadań, jakie przed nimi stają, jest odpowiedzialne wspieranie swego duszpasterza głosem doradczym, zarówno w sprawach duszpasterskich, jak i ekonomicznych.
Duszpasterskie i ekonomiczne
Kościół Archidiecezji Poznańskiej podjął trud budowania w każdej wspólnocie parafialnej rad duszpasterskich i ekonomicznych. W trzecią niedzielę listopada br. przybyli do Katedry Poznańskiej przedstawiciele Parafialnych Rad Duszpasterskich z całej archidiecezji. Ksiądz Arcybiskup Metropolita Stanisław Gądecki pragnął spotkać się z nimi i przekazać im Archidiecezjalny Program Duszpasterski, który ma się stać inspiracją do wspólnej pracy dla dobra ludzi tworzących wielką wspólnotę Kościoła lokalnego. Katedra wypełniła się rzeszą ludzi zatroskanych o swoje parafie. Przybyły osoby starsze i młode, kobiety i mężczyźni. Wielu uczestników tej uroczystości było pod wrażeniem atmosfery, jaka panowała w czasie sprawowania Eucharystii. Sposób, w jaki zgromadzeni podejmowali śpiewy, odpowiadali na wezwania celebransa, liczba osób przyjmujących Ciało Pańskie, postawa skupienia - wszystko to było pięknym uzewnętrznieniem tego, co ci ludzie noszą w swych sercach - głębokiego umiłowania Boga i Kościoła. W wielkim skupieniu uczestnicy wysłuchali słowa swojego Arcypasterza o odpowiedzialnej roli, jaką podejmują, o nadziei, jaką w nich pokłada, o potrzebie podejmowania przez świeckich współodpowiedzialności za Kościół. Pasterz Kościoła poznańskiego nie ukrywał też trudności, z którymi przyjdzie się zmierzyć osobom tworzącym rady duszpasterskie. Wielu księży nie jest przekonanych o potrzebie takiej współpracy. Przez całe życie sami zarządzali parafią, nie korzystali z doradczego głosu parafian. Niektórzy lękają się konfliktów, które mogą powstać w konfrontacji z radami, boją się, że ich kapłańska misja w parafii zostanie osłabiona, ich autorytet wystawiony na próbę. Nie wolno tych głosów lekceważyć, ponieważ bardzo często są one świadectwem autentycznej troski o Kościół i lęku przed tym, co nowe i nieznane. Wydawać by się mogło, że trudniej przystosują się do tej drogi Kościoła kapłani starsi, pamiętający jeszcze okres stalinowski, który pozostawił na nich piętno nieufności do wielu ludzi świeckich, którzy jak wilki w owczej skórze wdzierali się do owczarni. W rzeczywistości wielu z nich cudownie otwiera się na głos swoich radnych. Równocześnie bywają młodzi księża, którzy nie wyobrażają sobie takiej współpracy. Zarówno radni, jak i proboszczowie potrzebują czasu i otwartego serca na działanie Ducha Świętego, by urzeczywistniać duchowość Komunii, do której tak niestrudzenie wzywa Kościół Jan Paweł II.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki