Logo Przewdonik Katolicki

Maltańskie krzyże, polskie szundy...

Marcin Makohoński
Fot.

Ile kościołów - tyle historii, ile świątyń - tyle piękna. Każda wspólnota parafialna, dbając o własny kościół, pragnie, by był on z roku na rok piękniejszy. Często niszczejące, nie remontowane przez lata świątynie kryją w sobie wspaniałości sztuki i architektury, czekając na swój ponowny renesans. Kościół parafialny pw. św. Marcina w Żninie odzyskał w tym roku pełnię...

Ile kościołów - tyle historii, ile świątyń - tyle piękna. Każda wspólnota parafialna, dbając o własny kościół, pragnie, by był on z roku na rok piękniejszy. Często niszczejące, nie remontowane przez lata świątynie kryją w sobie wspaniałości sztuki i architektury, czekając na swój ponowny renesans. Kościół parafialny pw. św. Marcina w Żninie odzyskał w tym roku pełnię swojego piękna, a zachwycając swoją wspaniałością, spłaca dług za trud włożony w jego restaurację.
Historia parafii pw. św. Marcina w Żninie sięga początków XIV wieku. Z tego bowiem okresu pochodzi, zapisana w dokumentach Archiwum Katedry Gnieźnieńskiej, wzmianka na temat pierwszego znanego z imienia proboszcza parafii - Bogusława. Należy zaznaczyć, że wówczas parafia nie należała do miasta Żnin, ale obejmowała wieś o nazwie Góra. W roku 1596 ks. Abp Karnkowski przekazał parafię w zarząd dominikanom ze Żnina. Mieli oni podejmować posługę duszpasterską dla wiernych Góry oraz pobliskich wsi. Wtedy też prawdopodobnie spłonął stary kościół, a na jego miejscu postawiono nowy, utrzymany w stylu wczesnogotyckim. Konsekracja nowej świątyni nastąpiła w roku 1608. Kolejne informacje dotyczące kościoła pochodzą dopiero z II poł. XIX wieku, kiedy wspomina się w dokumentach starą, chylącą się ku upadkowi wieżę kościelną, którą zastąpiła nowa. Następnie w roku 1905, staraniem ówczesnego proboszcza parafii ks. Sikorskiego przedłużono świątynię o około 10 metrów. W czasie okupacji hitlerowskiej kościół zamieniono na magazyn, niszcząc przy okazji świątynne dzwony.
Złote krzyże
Czym więc zachwyca kościół pw. św. Marcina w Żninie? Odpowiedź wydaje się być prosta - wspaniałym wnętrzem. W tym roku, staraniem obecnego proboszcza parafii ks. Piotra Rutkowskiego, wnętrze świątyni zostało odrestaurowane i właśnie dzięki tym zabiegom zachwyca, ale też dziwi i zastanawia. Zachwycają przede wszystkim wspaniałe ołtarze: główny - renesansowy i dwa boczne - barokowe oraz figury Męki Pańskiej pochodzące z XIV wieku. Fascynują także rzeźbione w drewnie ambona i chrzcielnica. Uwagę przykuwa również dwanaście malowanych na ścianach złotą farbą krzyży maltańskich. Zostały one odkryte dopiero w tym roku pod grubą warstwą starej farby. Są pamiątką po działających tu niegdyś dominikanach. Wśród malowideł urzekają te na suficie świątyni, nie są to jednak tak często spotykane freski, ale malowane na płótnie obrazy. Wśród nich zastanawia jeden przedstawiający scenę Chrystusa z Samarytanką przy studni. Nie trzeba być znawcą, aby dostrzec, iż pochodząca z Ziemi Świętej kobieta trzyma w ręku staropolskie nosidła do wody zwane - szundami.
Ksiądz czy budowniczy?
Odrestaurowanie wnętrza kościoła pw. św. Marcina w Żninie to wielki sukces parafian i ich proboszcza - ks. Piotra Rutkowskiego. I może właśnie dlatego, iż ogromnym zamiłowaniem ks. proboszcza jest sztuka budowania, bez większych trudności przychodzi mu wraz z parafianami podejmowanie wszelkich inicjatyw. Sam przyznaje, że to wszystko, co wiąże się z szeroko rozumianym budownictwem, fascynowało go już od lat szkolnych, kiedy to po ukończeniu szkoły średniej zamierzał studiować właśnie ten kierunek na wyższej uczelni. Stało się jednak inaczej - wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Będąc wikariuszem w parafii pw. Chrystusa Króla w Bydgoszczy, sporo czasu spędzał na budowie nowej świątyni, pracując razem z robotnikami. Posadzka w tym kościele została w dużej części położona przez ks. Rutkowskiego. Później przyszedł czas budowy domu parafialnego przy bydgoskiej farze-konkatedrze (gdzie dzisiaj znajduje się biuro ks. Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego) oraz domu rekolekcyjnego na bydgoskich Piaskach. Kiedy w 1991 r. został mianowany proboszczem w Lubostroniu, kontynuował rozpoczętą budowę małego kościoła połączonego z domem parafialnym. Dzieło to ukończył w 1996 roku. Od dwóch lat jest proboszczem w parafii pw. św. Marcina w Żninie, gdzie pragnie w dalszym ciągu kontynuować prace przy kościele, aby świątynia była dumą parafian, a także zabytkiem godnym piastowskiego szlaku.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki