To było na weselu. Zatańczyłem z panną młodą, potem usiadłem przy stole, by coś zjeść, wreszcie wyszedłem na zewnątrz, by porozmawiać z gośćmi. W trakcie rozmowy podszedł do mnie człowiek, który ni stąd, ni zowąd zapytał: "Jak mnie ksiądz pochowa, gdy umrę?". Pytający był już po jednym, drugim kieliszku, jednak nie był na tyle pijany, by nie wiedzieć, co mówi. Do kościoła chodził co tydzień, a pytanie związane było z jego sytuacją małżeńską - żyje w związku cywilnym z przeszkodą kanoniczną.
Z tygodnia na tydzień coraz mniej ruchu na cmentarzach. Zdążyliśmy już odwiedzić groby naszych bliskich, pomodlić się, zapalić znicz symbolizujący tę modlitwę. Jednak przez cały rok, bez względu na pogodę, nasze cmentarze ożywiają się z okazji pogrzebów. Tych skromnych, gdy za trumną idzie kilkanaście osób, i tych tłumnych, na których jest sto i więcej osób. Ksiądz odprawia pogrzeb według obrzędów obowiązujących w naszym kraju, ale wprowadzenie do modlitw może wypowiedzieć swoimi słowami. Także od niego zależy, jaką wybierze modlitwę, mając kilka do wyboru. Niektóre teksty może śpiewać lub recytować. W przypadku pogrzebu człowieka, który odebrał sobie życie, zaleca się zachowanie pewnej skromności w obrzędzie pogrzebowym. W sytuacji, gdy umiera niemowlę lub małe dziecko, na przykład dwuletnie, nie odprawia się tradycyjnej Mszy za świętej pamięci... Takiej praktyki rodziny zmarłych maleństw często nie rozumieją. Pogrzeb uważa się za uroczysty, gdy bierze w nim udział kilku kapłanów.
Jakkolwiek spojrzymy na zatroskanie o swój pogrzeb, nie on decyduje o naszym zbawieniu bądź potępieniu. Pogrzeb nie jest sakramentem. Należy do tak zwanych sakramentaliów. Nasza wiara i tradycja nakazują szacunek do ludzkiego ciała i odprawienie obrzędu pogrzebowego zgodnie z nauką Kościoła. Ze zrozumiałych względów inaczej wygląda to w dużych miastach, a trochę inaczej na wsiach. Inaczej, gdy zmarła osoba była publicznie znaną, "całe życie pracowała i cierpiała z Chrystusem", a inaczej, gdy istnieją wątpliwości, w kogo wierzyła i z kim cierpiała... Prawo do katolickiego pogrzebu wynika z samego faktu chrztu.
Wróćmy do mojego weselnego rozmówcy. Nie wiem, na ile wypity alkohol miał wpływ na, bądź co bądź, osobliwe pytanie, biorąc pod uwagę czas i miejsce "akcji". Rzadko myślimy o tym, jak będzie wyglądał nasz pogrzeb. Częściej o tym, co stanie się z nami po pogrzebie...
Temat pozostawiam do osobistych przemyśleń. Póki co, jeszcze żyjemy. Warto zatroszczyć się nie o formę pogrzebu, ale o to, byśmy codziennie, służąc swojej rodzinie i bliskim, pracowali, cierpieli, planowali i myśleli z Chrystusem...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








