W festiwalu wzięło udział kilkunastu kataryniarzy z Niemiec, Polski,...
W festiwalu wzięło udział kilkunastu kataryniarzy z Niemiec, Polski, Belgii, Holandii. Pierwszą melodię "Galop cyrkowy" na zsynchronizowanej katarynce zagrał prezydent Kielc Wojciech Lubawski, wspólnie z rodziną "kataryniarską" z Hanoveru. Wypadło nieźle. - Katarynka to instrument niezwykły - przekonuje Piotr Bot z Warszawy, który wystąpił z dynamicznym utworem "Tequilla". - Wszelkie jej mechanizmy są wykonane ręcznie i wszystkie równie ważne - czy to np. miechy, czy piszczałki. Konstrukcja katarynki opiera się na programie, który liczy już 140 lat. Z tego właśnie dorobku korzystali konstruktorzy pierwszych komputerów - wyjaśnia muzyk.
Rodzinna pasja
Pan Piotr odkrył w sobie kataryniarską pasję dość późno, bo po czterdziestce, ale katarynka trwała w tradycji rodzinnej od lat (wcześniej grał na niej brat p. Piotra). Choć to zajęcie niełatwe, bardzo obciążające np. kręgosłup, to zarazem dające dużo satysfakcji. Bo ileż dźwięków można wydobyć z tego niezwykłego instrumentu! Goście z Holandii zaprezentowali m.in. prześliczny chorał J. S. Bacha "Jezus moją radością". A kataryniarze z dumą wspominali koncerty w polskich kościołach (np. bisy na stojąco w kościele św. Anny w Warszawie i ostatni występ - w najstarszym kieleckim kościele św. Wojciecha).
W muszli koncertowej w Parku Miejskim zagrały także dwie kataryny-orchestrony wielkości ciężarówki, które przywiózł do Kielc Ludwig Blome z Petershagen w Niemczech. Wystąpił również mieszkaniec Końskich (woj. świętokrzyskie), który od niedawna rekonstruuje dwie zabytkowe katarynki, a także pierwsza w Polsce rodzina kataryniarzy. Był także popis gadających ptaków gwarków, przywiezionych przez Stefana Śmietańskiego z Warszawy. Organizatorem festiwalu było Stowarzyszenie "Uśmiech dla Dziecka". I Międzynarodowy Festiwal Kataryniarzy miał miejsce w Warszawie, drugi w Poznaniu, a obecny w Kielcach.
"Najbardziej zakręceni ludzie w Polsce" - tak o sobie mówią kataryniarze, dumni ze swych instrumentów i formy rozrywki, którą proponują, niegdyś nieodzownej na ulicach naszych miast. Mają nadzieję, że katarynka wkracza w swój renesans. Tak jest w krajach Europy Zachodniej. Polska jest siedemnastym krajem, który wstąpił do Międzynarodowego Klubu Przyjaciół Kataryniarzy, z siedzibą w Niemczech.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









