Pieniądze, władza i stanowienie prawa

Dwa wydarzenia wzbudziły ostatnio wątpliwości co do mechanizmów stanowienia prawa w Polsce. Oto po pierwsze, pewien znany biznesmen, powołując się na ludzi władzy, obiecuje wpływowemu dziennikowi za przelanie znacznej sumy dolarów m.in. na rzecz rządzącej partii załatwienie korzystnych dla prywatnych nadawców ustępstw w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji....
Czyta się kilka minut

Dwa wydarzenia wzbudziły ostatnio wątpliwości co do mechanizmów stanowienia prawa w Polsce. Oto po pierwsze, pewien znany biznesmen, powołując się na ludzi władzy, obiecuje wpływowemu dziennikowi – za przelanie znacznej sumy dolarów m.in. na rzecz rządzącej partii – załatwienie korzystnych dla prywatnych nadawców ustępstw w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji. Dziennik informuje o tym publicznie po kilku miesiącach i dopiero wtedy minister sprawiedliwości zwraca się do prokuratury o zbadanie tej sprawy w kontekście także innych nacisków wywieranych na posłów pracujących nad ustawą, a marszałek Sejmu zleca zbadanie przez specjalny zespół zgodności tej ustawy z prawem. Po drugie, w wyniku różnych nacisków, Sejm uchwala ustawę o biopaliwach odpowiadającą wyraźnie interesom jednej tylko grupy producentów, a nie uwzględniającą wielu zastrzeżeń ekspertów.

Wpływanie na decyzje parlamentarzystów jest w demokracji rzeczą normalną. Chodzi jednak o jego metody i cele. Wywieranie wpływu na posłów stanowiących prawo dokonywać się powinno za pomocą kartki wyborczej, a pomiędzy wyborami głównie poprzez lobbying, czyli – tak jak to się np. formalnie definiuje w USA – jawne, otwarte, publiczne przekonywanie prowadzone przez zarejestrowane grupy. W publicznej dyskusji pomiędzy grupami interesu dochodzić można najłatwiej do kompromisowych, korzystnych dla wszystkich rozwiązań. W Polsce tymczasem zbyt często stosuje się niejawne naciski i układy, posuwając się niekiedy nawet do prób szantażu albo przekupstwa, a w rezultacie tworząc złe, nieskuteczne i niestabilne prawo mające na względzie interesy partykularne, a nie dobro wspólne.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2003