Obdarz nas pokojem

W kościołach na świecie dzień w dzień miliony katolików modlą się o pokój na świecie. A jednak wciąż toczą się wojny. Czy ta modlitwa ma sens?
Czyta się kilka minut
Amerykanie pochodzenia irańskiego solidaryzują się z dziewczyną znaną jako Neda, prawdopodobnie nastolatką, która została zastrzelona podczas protestu w Teheranie. Protestujący nazywają to, co dzieje się w Iranie, zbrodniami przeciwko ludzkości i demokracji, Los Angeles, 21 czerwca 2009 r. fot. David McNew/Getty Image
Amerykanie pochodzenia irańskiego solidaryzują się z dziewczyną znaną jako Neda, prawdopodobnie nastolatką, która została zastrzelona podczas protestu w Teheranie. Protestujący nazywają to, co dzieje się w Iranie, zbrodniami przeciwko ludzkości i demokracji, Los Angeles, 21 czerwca 2009 r. fot. David McNew/Getty Image

Pierwsze słowa, jakie Leon XIV wypowiedział z loggii bazyliki św. Piotra, brzmiały: La pace sia con tutti voi – Pokój niech będzie z wami wszystkimi. To liturgiczne pozdrowienie biskupa, choć wielu raczej skojarzyło się przede wszystkim ze słowami Jezusa, którymi witał się po zmartwychwstaniu ze swymi uczniami.

W pierwszym przemówieniu dopiero co wybranego papieża słowo „pokój” pojawiło się aż dziesięć razy. Trudno to uznać za przypadek. Od pierwszych chwil na Stolicy Piotrowej Leon XIV jasno daje do  zrozumienia, że kwestię pokoju uważa za fundamentalną.

Ile dywizji ma papież?

Dziś wydaje się oczywiste, że nie tylko następca św. Piotra, ale cały Kościół katolicki powinien opowiadać się za pokojem, podejmować i wspierać pokojowe inicjatywy, zabiegać o pokój różnymi (w tym dyplomatycznymi) drogami, a przede wszystkim, powinien się o pokój modlić. Nie zawsze tak było.

Zdarzali się papieże, którzy – jak Juliusz II (pontyfikat 1503–1513) – osobiście dowodzili działaniami zbrojnymi. Byli papieże, którzy – jak Urban II (1088–1099) – wzywali chrześcijańskich rycerzy do podjęcia zbrojnej wyprawy w celu odbicia Ziemi Świętej (szczególnie Jerozolimy) z rąk Turków. Historia Kościoła zna papieży, którzy – jak Grzegorz XI (1370–1378) – zatrudniali najemników do prowadzenia wojen z miastami, które nie chciały mu się podporządkować. Jak widać, ironiczne pytanie: „Ile dywizji ma papież?”, zadane przez Józefa Stalina podczas konferencji w Poczdamie w 1945 roku, gdy Winston Churchill zasugerował, że papieżowi (był nim wówczas Pius XII) nie spodoba się przejęcie władzy przez komunistów w Polsce, nie zawsze było pozbawione podstaw. Jak w wielu innych sprawach, również w kwestii pokoju podejście Kościoła ewoluowało.

Znak pokoju

Podczas każdej mszy św. w ramach obrzędów Komunii Świętej odmawiana jest modlitwa zawierająca prośbę: „Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem”. Celebrans przypomina, że Pan Jezus powiedział swoim apostołom: „Pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję”. Następnie prosi Bożego Syna, aby nie zważał na nasze grzechy, lecz na wiarę Jego Kościoła i zgodnie ze swoją wolą napełniał go pokojem i doprowadził do pełnej jedności. „Pokój Pański niech zawsze będzie z wami” – zwraca się celebrans do uczestników Eucharystii, a w odpowiedzi słyszy: „I z duchem twoim”.

Swoistym dopełnieniem tej modlitwy jest wezwanie: „Przekażcie sobie znak pokoju”, oraz śpiew Baranku Boży, w którym po dwukrotnej prośbie: „Zmiłuj się nad nami”, w trzecim wezwaniu znajdują się słowa: „obdarz nas pokojem”.

Narzędzia pokoju

Kościół codziennie na wiele sposobów modli się do Boga o pokój. A jednak światem wciąż wstrząsają wojny, nieustannie wybuchają mniejsze i większe konflikty. Może to zrodzić rozczarowanie, zniechęcenie, a nawet przekonanie, że tej modlitwy Bóg nie wysłuchuje. Co więcej, ktoś może dojść do wniosku, że modlitwa o pokój nie ma sensu, bo to przecież obdarzeni wolną wolą ludzie wywołują wojny, a Bóg, szanując ją, nie zmusi nikogo do zaniechania agresji i do odłożenia broni. Dlaczego więc Kościół wciąż prosi Boga o pokój, jakby to był dar, który po prostu wystarczy przyjąć? Dlaczego od prawie sześćdziesięciu lat papieże na 1 stycznia, gdy obchodzony jest, zainicjowany przez Pawła VI, Światowy Dzień Pokoju, kierują specjalne orędzia?

Pytania dotyczące sensu modlitwy o pokój mogą się wydawać bardzo trafne w dzisiejszym świecie, w którym coraz większą popularność nie tylko wśród polityków zyskuje idea „pokoju przez siłę”, która może się wydawać skuteczna. Doktryna ta i podjęte w ostatnim czasie działania na niej oparte sugerują, że ludzie są w stanie o własnych siłach, bez Bożej interwencji, zaprowadzić pokój na planecie, którą zamieszkują. Co więcej, pojawiają się także wśród wyznawców Jezusa Chrystusa ludzie głęboko przekonani, że ci, którzy wygaszają konflikty, odwołując się do tej idei, są narzędziami w ręku Boga, a więc można ich wręcz traktować jako odpowiedź na zanoszone od dawna modły.

Cztery filary Bożego porządku

U podłoża takiego przekonania leży konkretna koncepcja pokoju. Pokój jest w niej rozumiany wyłącznie jako brak wojny. Problem w tym, że takie podejście jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła na temat pokoju. Dobitnie wyraził je papież Jan XXIII w pierwszym zdaniu opublikowanej 11 kwietnia 1963 roku encykliki Pacem in terris: „Pokój na ziemi, którego wszyscy ludzie wszystkich czasów tak żarliwie pragnęli, nie może być budowany i utrwalany inaczej, jak tylko przez wierne zachowywanie porządku ustanowionego przez Boga”. Oryginalny tytuł tego dokumentu mówi jasno, na czym – według papieża – oparty powinien być pokój między wszystkimi narodami – na czterech filarach: prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności.

Niemniej dobitnie o ścisłym związku pokoju z Bogiem wypowiedział się m.in. Benedykt XVI, który podczas pasterki w Bazylice św. Piotra w roku 2012 powiedział: „Tam, gdzie nie oddaje się chwały Bogu, gdzie się o Nim zapomina lub wręcz Jemu zaprzecza, nie ma także pokoju”. Przypomniał, że Chrystus jest naszym pokojem i zwiastował pokój dalekim i bliskim. „Jak moglibyśmy nie modlić się do Niego w tej godzinie: Tak, Panie, głoś także i nam dzisiaj pokój” – zastanawiał się papież i dodał w modlitwie: „Pomóż nam stać się ludźmi «Twojego upodobania» – ludźmi na Twój obraz, a więc ludźmi pokoju”.

Otworzyć ludzkie serca

Sens modlitwy o pokój wyjaśniał abp Stanisław Gądecki 1 września 2018 roku podczas Inauguracji Międzynarodowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie. „Modlić się o pokój znaczy otworzyć ludzkie serce, by mogła je napełnić ożywcza moc Boga” – tłumaczył, dodając, że ożywiającą mocą swej łaski Bóg może sprawić otwarcie się na pokój tam, gdzie wydają się istnieć jedynie przeszkody i zamknięcie. Może też umocnić i poszerzyć solidarność rodziny ludzkiej, mimo długiej historii podziałów i walk.

Ale to nie wszystko. „Modlić się o pokój oznacza prosić o sprawiedliwość, o zaprowadzenie odpowiedniego porządku wewnątrz państw i w stosunkach pomiędzy nimi” – wyjaśniał dalej ówczesny metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Wskazywał, że modlitwa o pokój oznacza też prośbę o wolność, szczególnie o wolność religijną, która jest fundamentalnym, osobistym i cywilnym, prawem każdej osoby.

Wreszcie, przywołując orędzie Jana Pawła II na Światowy Dzień Pokoju z 2002 roku, zatytułowane „Nie ma pokoju bez sprawiedliwości, nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia”, abp Gądecki stwierdził, że modlić się o pokój znaczy błagać o łaskę przebaczenia od Boga, a zarazem o wzrost odwagi dla każdego, kto ze swej strony pragnie wybaczać zniewagi, jakich doznał.

Katolicka Agencja Informacyjna niedawno w analizie poświęconej nauczaniu Kościoła o pokoju przypomniała, że uważany za jego prekursora papież Leon XIII (1878–1903) w przemówieniu do korpusu dyplomatycznego z 1887 roku powiedział: „Pokój jest najwyższym dobrem społeczeństw, ale nie da się go zbudować na sile; jego fundamentem musi być sprawiedliwość”. Te wygłoszone prawie sto czterdzieści lat temu słowa brzmią nie tylko niepokojąco aktualnie. Są uzasadnieniem, że modlitwa o pokój rozumiana tak, jak mówi o niej Kościół, jest dzisiaj bardzo potrzebna. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2026