Miłosierdzie to czyn, słowo i modlitwa

95 lat temu w Płocku Jezus objawił obraz „Jezu, ufam Tobie” św. Faustyna Kowalska. To tam – rzadziej wspominanym niż Kraków czy Wilno – zaczęła się droga orędzia o miłosierdziu. O tym, dlaczego miłosierdzie to nie tylko modlitwa, ale także konkretne działanie, mówi ks. dr Jarosław Kwiatkowski.
Czyta się kilka minut
RYS. ZOSIA KOMOROWSKA/PK
RYS. ZOSIA KOMOROWSKA/PK

22 lutego minęła 95. rocznica objawienia przez Jezusa obrazu znanego jako Jezu, ufam Tobie. Rozmawiał o tym z siostrą Faustyną w Płocku, gdzie mieszkała, o czym rzadko pamiętamy, gdyż kult miłosierdzia kojarzy się z Krakowem i Wilnem. Czym dla Was jest to wydarzenie?

– Jan Paweł II podczas mszy na krakowskich Błoniach 18 sierpnia 2002 roku powiedział: „W myślach przemierzam ten świetlisty szlak, na którym św. Faustyna Kowalska przygotowywała się do przyjęcia orędzia o miłosierdziu – szlak od Łodzi i Warszawy, przez Płock, Wilno, po Kraków”. A parafrazując słowa papieża z Wadowic: „Tutaj wszystko się zaczęło” – w Płocku zaczęła się wielka podróż, która trwa do dziś – szlak miłosierdzia od kaplicy na Starym Rynku aż po krańce świata.

2 lutego 1931 roku, wieczorem, siostra Faustyna widzi Jezusa w swej klasztornej celi – tego, który świat zna dziś z obrazu Jezu, ufam Tobie. Słyszy: Wymaluj obraz według tego, co widzisz. Miała 26 lat. Przełożone skierowały ją do placówki w Płocku, gdzie zajmowała się prostymi posługami, w tym wydawaniem ubogim pieczywa w klasztornym sklepiku. Miała bardzo niskie wykształcenie, a otrzymała wielki dar. Siostry ratowały przed ubóstwem i bezdomnością młode dziewczęta, zajmowały się pomocą charytatywną. Taki jest kontekst wizji obrazu. Lubimy nazywać Płock Betlejem Miłosierdzia Bożego, bo to miejsce jego „narodzin”.

Betlejem po hebrajsku znaczy „dom chleba”! Sklepik oferował bułki z klasztornej piekarni. Co roku, w rocznicę objawienia, pieczecie i rozdajecie bułeczki s. Faustyny.

– Pieką je siostry, choć nie chcę sprowadzić święta do bułeczek. Faustyna to nie zawiedziona primadonna, której nie wyszło i postanowiła iść do zakonu. Dzienniczek nie jest zapisem wspomnień dziewczyny, której coś się wydawało. To było doświadczenie mistyczne. Ona stanęła przed Bogiem z prostotą serca. Bóg po raz kolejny pokazał swój styl. Wybiera to, co proste, pokorne, bezsilne, w oczach świata – bez znaczenia. Faustyna nie zasłużyła na to wyróżnienie, jest darmowe.

Im dłużej rozmawiała z Jezusem, tym bardziej się do Niego upodabniała. Jeśli Oblubieniec jest Chlebem Życia, to ona życie zamieniła w rozdawanie miłosierdzia tak, jak tu chleba. Miłosierdzie świadczy się przez czyn, słowo i modlitwę.

W Krakowie są dwa sanktuaria Miłosierdzia: Łagiewniki i Ecce Homo albertynek. Św. Brat Albert przygotował w Krakowie drogę św. Faustynie, cały stając się czynnym miłosierdziem na przełomie XIX i XX wieku. On nie pomagał ubogim, dając jałmużnę! Zamieszkał z nimi w potwornych warunkach, „wcielił się” w ich los. Mówi się o nim „był dobry jak chleb”. To niezwykłe, jak symbol chleba, który karmi głodnych, łączy się z miłosierdziem.

– Nie ma miłosierdzia, które polega tylko na modlitwie i przebaczeniu grzesznikom, bez uczynków miłosierdzia, bez pomocy człowiekowi cierpiącemu. Nie ma jednego bez drugiego! Jan Paweł II pięknie zdefiniował miłosierdzie jako „wydobywanie dobra spod pokładów zła”. Mamy się modlić, korzystać z sakramentów, ale równie ważna jest miłość do konkretnego bliźniego. Sakramenty mają mnie prowadzić do przemiany życia. Chrześcijanin nie może żyć w duchowej schizofrenii: doświadczać miłosierdzia od Boga przy konfesjonale czy przy stole Eucharystii, odmawiając tego miłosierdzia człowiekowi, który wyciąga w jego stronę rękę. Jedno z drugim jest nierozłączne!

Faustyna była wiarygodnym świadkiem miłosierdzia, gdyż w życiu pozostała bardzo prawdziwa. Kiedy w czasie procesu beatyfikacyjnego zeznawały jej współsiostry, jedna z przełożonych dostała pytanie: Czy Faustyna była święta? Na co odpowiedziała: nie wiem, czy była święta, wiem, że dobrze wypełniała swoje obowiązki. Nasze zachowanie i słowa muszą być ze sobą całkowicie spójne. Miłosierdzie modlitwy i czynu jest jedno.


Ks. dr Jarosław Kwiatkowski

Kapłan diecezji płockiej, wykładowca w WSD w Płocku, rektor Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2026