Logo Przewdonik Katolicki

Strategiczny most

Jacek Borkowicz
fot. Milan Sabic/PIXSELLPress-Association-East News, olinchuk/Adobe Stock

Od 26 lipca, jadąc adriatyckim wybrzeżem do Dubrownika, nie musimy już dwukrotnie, tuż przed samym miastem, przekraczać granicy. Jednak most, który połączył lądową i morską część Chorwacji, jest nie tylko ułatwieniem dla turystów, lecz także budzącym nadzieję znakiem współpracy bałkańskich sąsiadów.

Zamiast skomplikowanych opisów najlepiej byłoby rzucić okiem na mapę, jednak spróbujmy cokolwiek wyjaśnić słowami. Most nazywa się Peljeszac, od nazwy półwyspu, który spina z głównym lądem. Po co komu most na półwysep? Otóż Peljeszac właściwie mógłby być wyspą, podobnie jak szereg wysp Chorwacji, które mają podłużne kształty i w dodatku położone są równolegle do lądowego wybrzeża. Dzieje się tak, jako że chorwackie archipelagi to w istocie górskie łańcuchy, u podstawy zanurzone w morzu, a wystające grzbietami. Peljeszac nie zachowuje się zatem jak większość normalnych półwyspów reszty świata, wystających z głównego lądu na kształt korka od butelki, lecz biegnie do onego lądu równolegle długim, 70-kilometrowym odcinkiem. Jego nasada leży w pobliżu Dubrownika. Ale to nie koniec niespodzianek, albowiem 70 kilometrów chorwackiego wybrzeża przedzielone jest wąską strefą należącą do Bośni i Hercegowiny. Te siedem kilometrów brzegu to jedyny dostęp tego kraju do morza, w dodatku bośniackie jednostki pływające, aby wydostać się z portu Neum na otwarty akwen Adriatyku, muszą, jak na złość, nadrabiać ponad 50 kilometrów, okrążając chorwacki półwysep Peljeszac. Z drugiej strony Chorwaci też cierpieli niewygodę, gdyż chcąc dostać się np. z Zagrzebia do Dubrownika, musieli dotąd albo dwukrotnie przekraczać bośniacką granicę, albo też płynąć promem na Peljeszac.
Teraz to się zmieniło. Chorwackie auta mogą bez zatrzymania docierać do najdalszego krańca wybrzeża ich kraju, a bośniackie statki bez problemu mogą przepływać pod wysokimi przęsłami mostu Peljeszac. I nie wybuchła z tego powodu żadna wojna, co na Bałkanach wcale nie jest takie oczywiste.

PK-32.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 32/2022, na stronie dostępna od 14.09.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki