Logo Przewdonik Katolicki

Ukraina z innej perspektywy

ks. Jerzy Molewski TChr
Fot.

Prawie we wszystkich parafiach na Ukrainie został zorganizowany euromajdan duchowy. Trwamy w codziennej modlitwie, w której uczestniczy o wiele więcej ludzi niż zwykle. Dla nas, kapłanów, to co się działo w naszych Kościołach w ostatnich miesiącach, jest jak cud.

Prawie we wszystkich parafiach na Ukrainie został zorganizowany „euromajdan” duchowy. Trwamy w codziennej modlitwie, w której uczestniczy o wiele więcej ludzi niż zwykle. Dla nas, kapłanów, to co się działo w naszych Kościołach w ostatnich miesiącach, jest jak cud.

Najpierw wszystko zmierzało do masakry, potwierdziły to odnalezione już po ustąpieniu byłego prezydenta Janukowycza plany krwawej pacyfikacji Majdanu. Reżim byłego już prezydenta był pewny siebie, nie ustępował, miał silne poparcie Rosji, nie szukał ugody. Wszystko wskazywało na to, że bez długiej i krwawej walki nic się nie wydarzy. Co się więc stało? My, ludzie miejscowi, wierzymy, że na Ukrainie dokonał się cud.

 

 

Nagły zwrot

 Bo nagle mamy do czynienia z całkowitym odwróceniem sytuacji – ucieczką prezydenta. Po doświadczeniach prawie trzymiesięcznych walk, beznadziei, ta nagła zmiana wywołała szok, ludzie nie dowierzali, jak to się mogło stać, „to cud” – wołano. W tym samym czasie podawano informacje, że trwająca już lata wojna w Syrii pochłonęła 140 tys. ofiar i to tylko cywilów.

Oczywiście po ludzku można by wymienić wiele przyczyn tego zwycięstwa, rolę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i innych dyplomatów, oczywiście rolę wszystkich zaangażowanych w pokojową walkę o zmiany, ale dla wierzących nawet oni stali się częścią Bożego cudownego planu – odpowiedzi na to wszystko, co działo się na Majdanie, na Ukrainie, w Polsce i na świecie. A wszystko dlatego, że tak bardzo zateizowany przez lata komunizmu naród zwrócił się do Boga, szczerze wołał o ratunek i zaczął wyznawać swą wiarę.

 

Posługa kapłana

Od samego początku na Majdanie w Kijowie byli obecni księża prawie wszystkich konfesji chrześcijańskich, zaproszeni do nieustannej modlitwy. Każda godzina, dzień i noc – i tak prawie przez trzy miesiące – zaczynała się kilkuminutową modlitwą, po czym śpiewano hymn Ukrainy. Modlitwy nie zabrakło także podczas patriotycznych w duchu koncertów czy wygłaszanych przemówień. Od samego początku na Majdanie funkcjonowała kaplica namiot, gdzie ludzie ciągle trwali na modlitwie, gdzie spowiadano się, gdzie nawet odbywały się chrzty i śluby. Na początku wydarzeń nie wszyscy oddawali się chwili modlitwy, z czasem jednak coraz więcej ludzi zwracało się do Boga, nawracało się, wyznawało wiarę. Właśnie tam, na tym kijowskim placu, z inicjatywy greckokatolickiego księdza Petro Kobala z Zakarpacka, rozdano przynajmniej 700 tys. różańców. W klimacie oburzenia na jawną niesprawiedliwość propozycja modlitwy różańcowej przyjęła się doskonale. Część traktowała różańce jako specyficzne „gadżety”, ale wielu prosiło o wyjaśnienia, jak mają się modlić. Wtedy ks. Kobal zorganizował grupę wolontariuszy, która chodziła po Majdanie, rozdawała różańce oraz uczyła, jak się modlić. Za jego przykładem poszli inni duchowni, i tak różaniec stał się najważniejszą modlitwą Majdanu. Jak podkreślił, chodziło mu o to, aby powszechna modlitwa różańcowa na Majdanie stała się wypełnieniem objawienia z Fatimy, skąd płynęło wezwanie skierowane do nawrócenia Rosji. Wtedy – jak dodał – Ukraina była częścią Rosji, więc obowiązek wypełnienia maryjnego przesłania spoczywa także na nas. „Im więcej będzie u nas modlitwy, tym więcej będziemy mieli wolności” – przekonywał.

 

Pod opieką Matki Boskiej Fatimskiej

Niezależnie od tej inicjatywy figurka Matki Boskiej Fatimskiej także pojawiła się na Majdanie. Przywiózł ją z pallotyńskiej parafii w Dowbyszu ks. Waldemar Pawelec. Stała w namiocie modlitwy aż do wtorku 18 lutego, kiedy Berkut rozpoczął decydujące natarcie na Majdan. Wówczas ktoś przeniósł ją na główną scenę, dzięki czemu ocalała. Namiot spłonął wraz z całym wyposażeniem. Figura Matki Boskiej Fatimskiej stoi na głównej scenie do dzisiaj, otaczana wielkim kultem przez chrześcijan różnych wyznań. Zwracając na to uwagę, bp Stanisław Szyrokoradiuk przypomniał, że rozpad Związku Sowieckiego oraz obalenie pomnika Lenina w Kijowie miało miejsce 8 grudnia, właśnie w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Skłoniło go to do wezwania, aby na cokole dawnego pomnika Lenina postawić figurę NMP. Majdan przyjął te słowa burzliwymi oklaskami oraz okrzykiem „Mołodec”. Bardzo czynny udział brało także ukraińskie Radio Maryja, prowadząc ze sceny, a w końcu nawet pod ostrzałem, modlitwę różańcową. Nie udało mi się jeszcze potwierdzić tej informacji, ale ludzie opowiadają, że zaangażowanej w odmawianie Różańca w tej tak niebezpiecznej chwili siostrze Lucynie przestrzelono habit i nic jej się nie stało… Tego dnia jednak paru księży zostało ostrzelanych, niektórzy byli ranni od gumowych kul.

 

Modlitwa trwa

Modlitwy trwają także na głównym placu Lwowa, przy pomniku Szewczenki, co godzinę, do dzisiaj, przy czym tylko w dzień od godz. 7.00 do 22.00, a nie w nocy jak na Majdanie. Praktycznie we wszystkich parafiach na Ukrainie został zorganizowany „euromajdan” duchowy; trwamy w codziennej modlitwie, w której uczestniczy większa liczba ludzi niż zwykle. Także w odpowiedzi na listy Episkopatu Ukrainy, poniedziałki stały się dla wielu dniem postu ścisłego, a Ukraina została uroczyście ofiarowana Niepokalanemu Sercu Maryi. W diecezji kamieniecko-podolskiej bp Leon Dubrawski wydał dekret na odprawianie prywatnie przez księży egzorcyzmu Leona XIII, dla ratowania Ukrainy od wpływów złego ducha. W Internecie został spopularyzowany Modlitewnik rewolucjonisty, który wyszczególnia pięć kroków (pięć modlitw) dla duchowego zwycięstwa na Ukrainie: 1. Wyrażenie pełnego zaufania Bogu. 2. Prośba o przebaczenie grzechów narodu i osobistych. 3. Prośba o przebaczenie wrogom. 4. Prośba o przyjęcie pomocy Jezusa. 5. Oddanie narodu i osobiste pod opiekę Bogurodzicy. Wielu ludzi trwa w tej modlitwie, codziennie łącząc się duchowo o 21.00. Jeden z uczestników tej rewolucji, już po wszystkim, powiedział: „gdyby nie Kościół, to Majdan by nie przetrwał”. Wierzymy w cud, za jaki dziękujemy Bogu. Teraz modlimy się o drugi cud… Na razie cudowne jest to, że w obliczu zewnętrznego zagrożenia jednoczy się ukraiński naród, mobilizując się do wiary i budując jedność różnych narodów zamieszkujących dzisiejszą Ukrainę. Wiemy, że żadne zagrożenie, jeśli my trwamy przy Bogu, nie może nas zniszczyć, ale może umocnić. Oddajemy się Bożej opatrzności z ufnością.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki