"Tłumy ogarnął lęk na ten widok i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom" (Mt 9, 8).
Nie możemy przytoczyć całego fragmentu z Ewangelii wg św. Mateusza (9, 1–8), przypomnimy tylko jego najważniejsze punkty. Opisane w nim wydarzenie przedstawione jest także w pozostałych Ewangeliach synoptycznych (Mk 2, 1–12 i Łk 5, 17–26) z właściwymi im różnicami. Jezus jest przy sparaliżowanym i zamiast go uzdrowić mówi mu: „Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy”. To zdanie bulwersuje uczonych w Piśmie: „On bluźni”, ponieważ tylko Bóg może darować winy. W odpowiedzi Chrystus potwierdza swe słowa, przyznając sobie tym samym ten Boży przywilej, i przypieczętowuje go aktem uzdrowienia.
Odpowiedź Jezusa udzielona atakującym Go uczonym opiera się na dwóch filarach: zbawieniu i zdrowiu: „Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: «Odpuszczone są ci twoje grzechy», czy też powiedzieć: «Wstań i chodź!»”. Trzeba rozważyć oba elementy tego oświadczenia. Z jednej strony mamy do czynienia z tradycyjną biblijną koncepcją (jednak nie absolutną, wspomnijmy obiekcje Hioba czy samego Jezusa w innych okolicznościach), według której chorobę i grzech łączy związek przyczynowo-skutkowy. Chodzi tu o tzw. teorię odpłaty, dającą się streścić w dyptyku „zbrodnia i kara”.
Z drugiej strony Jezus przeprowadza dowód a fortiori: odpuszczenie grzechów sumienia jest o wiele trudniejsze niż uzdrowienie ciała, chociaż słowa przebaczenia na pozór łatwo wypowiedzieć. Dlatego Jezus uzdrowi to schorowane ciało, co jest czynem pozornie cięższym do wykonania, by objawić dar głębszy i zewnętrznie prostszy – przebaczania grzechów. Obserwujemy tu częste zachowanie Chrystusa, który nie oddziela duszy i ciała, stanowiących jedność także w wizji biblijnej. Z tym zagadnieniem spotkamy się w ostatnim, zacytowanym przez nas, wersecie, który wydaje się problematyczny i nieoczekiwany.
Spodziewamy się bowiem, że tłum uwielbi Boga za moc, którą obdarował Syna człowieczego, czyli używającego tego mesjańskiego tytułu Jezusa Chrystusa. Tymczasem następuje zaskakujące przypisanie „władzy” przebaczania grzechów i uzdrawiania ludziom. Wyjaśnienia należy szukać w interpretacji tego zdarzenia dokonanej przez Mateusza, rozszerzając spojrzenie o doświadczenie przeżywane w Kościele. Wiadomo, że tematyka eklezjalna jest dla tego ewangelisty bardzo istotna. Otóż apostołowie, a zatem słudzy wspólnoty chrześcijańskiej, otrzymali „moc” odpuszczania grzechów od samego Jezusa. Właśnie dlatego Mateusz mówi o „ludziach” w szerszym znaczeniu.
To ich uprawnienie potwierdzone jest w Ewangeliach przynajmniej w dwóch przypadkach. Po raz pierwszy – u św. Mateusza, w trzeciej z pięciu królujących w jego księdze mów, zwanej „kościelną” lub „wspólnotową”. „Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (18, 18). Drugi raz – w Wieczerniku w wieczór Paschy, kiedy Zmartwychwstały powierza apostołom następujące zadanie: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 23).
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









