Z wizytą w cukierni

Latem częściej sięgamy po lody czy słodkie desery. Wybieramy najbliższą cukiernię albo taką, która ma tradycję, a przede wszystkim uznaną markę.
Czyta się kilka minut
Zajrzyjmy do jednej z takich cukierni, której właściciel  swojej działalności nie ogranicza wyłącznie do zarobku. Jest znany w okolicy z tego, że gdy ktoś do niego przychodzi, to nigdy nie odmawia pomocy. Dusza człowiek.
 
Cukiernicza pasja
Cukiernicy nie pracują jak piekarze przez całą noc. Pracę zaczynają około piątej rano. Dlatego przychodząc o ósmej do cukierni, możemy dostać nawet ciepłą drożdżówkę. Cukiernik pracuje do godziny szesnastej, siedemnastej. Najspokojniejsze dni to podobno wtorek i środa. Mimo wszystko praca w temperaturze ok. 50 stopni nie należy do najłatwiejszych. Jak w każdej potrzebna jest jednak pasja i dobre przygotowanie. Swoją pracę Jan Dziadkowiec wykonuje od 1983 r. Najstarszą myślenicką cukiernię założył jego ojciec w 1957 r.
 
Nie trzeba „na wyrost”
W cukierni, która nie należy do żadnej sieci, normalne jest, że gdy zabraknie jakiegoś wypieku, to można natychmiast uruchomić produkcję. Przygotowanie wybranego ciasta nie jest problemem. Zazwyczaj gotowe są tzw. blaty ciast. Co to takiego? To połacie ciasta, które potem przekładane jest kremem, marmoladą czy jabłkami. Nie ma czegoś takiego jak produkcja „na wyrost” i nerwowe oczekiwanie: „żeby się tylko sprzedało”. W odwiedzanym przeze mnie miejscu zazwyczaj przygotowuje się mniej. – Lepiej nawet, gdy klient narzeka, że czegoś brakuje, wtedy wie, że tu stawia się na jakość i świeżość – mówi Dziadkowiec, który sprawuje pieczę właściwie nad wszystkim: zaopatrzeniem, kadrą, degustacją produktów, a i sam przygotuje czasem jakąś nowość.
 
Ważne ważenie
Nowości? W tygodniu na półce pojawia się ich czasem nawet cztery, pięć. Trzeba klienta wciąż zaskakiwać, a jeśli produkt się nie przyjmie, to jego żywot trwa kilka dni. Nowości są dziełem m.in. praktykantów, których tu nie brakuje. Choć jak przyznaje właściciel, trzy lata temu, gdy Polacy masowo wyjeżdżali do Wielkiej Brytanii, był chwilowy przestój.
Cały rok popularne są kremówki, serniki i szarlotki, choć cukiernicy w lecie polecają przede wszystkim tarty ze świeżych owoców. Przy którym cieście jest najwięcej pracy? – Przy każdym jest właściwie tyle samo, przyzwyczajenie do ciągłego wyrobu nie pozwala myśleć kategoriami – to jest trudne, to łatwe. Choć np. przy cieście drożdżowym z serem zawsze trzeba uważać, żeby równomiernie rozprowadzić ciężki ser. Inaczej w jakimś miejscu pojawi się zakalec. Przepisy mamy w głowie, rzadko zaglądamy do zeszytu. Jeśli zdarzają się pomyłki to tylko przy ważeniu produktów. Potem wychodzą złe proporcje – opowiada myślenicki cukiernik. Czy zeszyt z przepisami jest ściśle chroniony? – pytam. – Cukiernicy zazwyczaj nie mają tajemnic, a dobrym przepisem można się przecież podzielić.
 
Tort – stadion, pianino, komputer
Pan Dziadkowiec z lekkim zakłopotaniem mówi o życzeniach klientów, co do kształtu i tego, co ma się znajdować na torcie. Wie jednak, że nie ma takiego tortu, którego nie przygotowałaby jego cukiernia. Tort w kształcie głowy konia, komputera, pianina... Jednym z najtrudniejszych był tort jubileuszowy dla KS Wawel. Trzeba było wnikliwie obejrzeć obiekt klubu, który miał odzwierciedlić tort. Powstała zatem słodka murawa, bieżnia i prototyp drewnianych trybun. Budowę tego typu tortów ułatwia marcepan, który łatwo się klei. Cukiernicy odbywają co jakiś czas specjalne kursy doszkalające – lepienia z marcepana, bitej śmietany itp.
 
Życząc słodkich wizyt w najlepszych cukierniach, polecam wybór okrągłych ciast i ciasteczek, a tortu najlepiej w kształcie boiska, wtedy będziemy pamiętać, że po każdej takiej wizycie warto wrócić, np. na boisko.
 

 
 
Ciekawostki prosto z cukierni od Dziadkowca
60  – tyle litrów lodów rozprowadza w sezonie dziennie cukiernia

38 – tyle wystawia się smaków lodów

1–1,5 tony - miesięczne zużycie cukru
1 tona – miesięczne zużycie mąki
2000 litrów – miesięczne zużycie mleka
4000–5000 sztuk – miesięczne zużycie jajek
 
 
 
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2011