Logo Przewdonik Katolicki

Olszówkowicze 1971

Paweł Piwowarczyk
Fot.

Czterdzieści lat temu w Olszówce odbyły się pierwsze rekolekcje oazowe w archidiecezji krakowskiej. 19 czerwca pamiątkowa tablica pojawi się w miejscu, gdzie tworzyła się piękna oazowa historia. Cenniejsze od tablicy jest jednak świadectwo wiary osób, które tworzy środowisko Olszówkowiczów 1971.

 

 

Żeby właściwie zrozumieć, czym były pierwsze oazy, jak funkcjonowały i jaką rolę pełniły w tamtej odległej już rzeczywistości, należałoby zapoznać się z programem stworzonym przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, spotkać się z ludźmi, którzy w trudnych komunistycznych czasach wyjeżdżali na rekolekcje, dotrzeć do kapłanów i sióstr zakonnych,  którzy organizowali pierwsze oazowe wyjazdy wakacyjne. A najlepiej gdyby udało się zrekonstruować tamte warunki, stworzyć podobne okoliczności i móc przeżyć to, co było udziałem oazowiczów. Wiele z tych warunków jest niemożliwych do spełnienia. Docierając jednak do informacji o początkach Oazy w archidiecezji krakowskiej, trudno nie zauważyć, jak wielkim darem stał się ruch dla Kościoła krakowskiego.

 

To oni pomogli ks. Blachnickiemu

W 1968 r. ks. Władysław Gil i ks. Tadeusz Szarek wybrali się wspólnie na kapłańskie rekolekcje oazowe do Krościenka. Tam zachwycili się oazowym programem duszpasterskim. Byli potem, jak wspomina ks. Tadeusz Szarek, częstymi gośćmi na Kopiej Górce w Krościenku. Mieli możliwość częstego kontaktu z ks. Franciszkiem Blachnickim, założycielem Ruchu Światło-Życie. Potem wspomniani kapłani założyli grupy oazowe w swoich parafiach. Rozpoczęli też na polecenie ks. Blachnickiego i za aprobatą kard. Wojtyły tworzyć struktury Ruchu w archidiecezji. – Spośród księży bardzo szybko (po pierwszych wakacyjnych rekolekcjach oazowych w Olszówce) do pracy w diecezjalnych strukturach oazowych i tworzenia kolejnych ośrodków oazowych włączył się ks. Jan Głód, ks. Franciszek Kołacz, ks. Antoni Pawlita i ks. Stanisław Olszówka. Z nimi i kapłanami, których „wciągaliśmy” w duszpasterstwo oazowe, spotykaliśmy się w naszych mieszkaniach co kilka tygodni, by zapoznawać się z opracowywanymi przez ks. Blachnickiego materiałami formacyjnymi i przygotowywać dni skupienia dla młodzieży oraz kolejne rekolekcje wakacyjne – napisał we wspomnieniu ks. Tadeusz Szarek. Od 1973 r. stery nad Ruchem w archidiecezji przejął na wiele lat ks. prałat Franciszek Chowaniec. Historia krakowskich oaz zaczęła się w Olszówce w 1971 r. podczas dwóch pierwszych turnusów.

 

Na pryczach w Olszówce

Rekolekcje w Olszówce zainicjował ks. Władysław Gil. Miał on wcześniej okazję osobiście poznać ks. Franciszka Blachnickiego, prowadził już rekolekcje. – Ks. Gil powiedział mi pewnego razu, że warto byłoby zorganizować rekolekcje dla młodzieży. Zabrałem ze sobą młodzież z parafii pw. św. Kazimierza, gdzie wtedy pracowałem. Razem było nas ponad 100 osób. Ośrodkiem rekolekcyjnym stał się dom rodziców ks. Gila – na strychu zamieszkały dziewczęta, natomiast w domu brata ks. Gila swoje „mieszkania” mieli chłopcy – opowiada  ks. Jan Głód, współorganizator pierwszych rekolekcji. Żeby uczestnicy mieli na czym spać, stolarze na prośbę organizatorów przygotowali dla oazowiczów prycze. Trzeba było zebrać środki pieniężne na pokrycie kosztów ich wykonania. Wielu księży złożyło wtedy ofiarę na ten cel, a zbiórką zajął się śp. ks. Antoni Pawlita. Mimo wszystko zabrakło pieniędzy. – Poszliśmy do kard. Wojtyły. Przedstawiliśmy mu naszą sprawę. Powiedział nam wtedy: „O pieniądze się nie martwcie. Kto szuka Królestwa Bożego, wszystko inne będzie mu przydane” – opowiada ks. Jan Głód.

 

Oczekiwani i nieoczekiwani

W trzeci dzień rekolekcji na teren parafii, gdzie się odbywały, podjechał samochód z mężczyznami, którzy wypytywali mieszkańców o „dziką kolonię”. – Spodziewaliśmy się przyjazdu przedstawicieli służb peerelowskiego państwa. Schowaliśmy się wtedy z młodzieżą między zbożem, oczekując, aż nieprzychylni Oazom ludzie odjadą – dodaje moderator Oazy.

W przeciwieństwie do nich bardzo oczekiwanym gościem był kard. Wojtyła. Co prawda uczestnicy napisali do niego list z zaproszeniem, ale nie spodziewali się wizyty dostojnego gościa. Odwiedził on oazę w pierwszych jej dniach bez zapowiedzi, ale wtedy oazowicze udali się na wycieczkę na Turbacz. Metropolita porozmawiał z tymi, którzy nie poszli w góry.

 

Niepotrzebne obawy

Moderatorzy pierwszej Oazy mieli na początku obawy, bo bali się, że młodzież z Krakowa nie zaakceptuje trudnych warunków życia, które spotkają na rekolekcjach. Na spotkania trzeba było iść po błocie, a myć się w zimnej wodzie z potoku. Oni jednak dobrze wszystko przyjęli, czego dowodem był udział w kolejnych rekolekcjach. A w dodatku zachęcili do tego swoich kolegów i koleżanki.

 

W „Raju”

Tzw. pogodne wieczory odbywały się w miejscu położonym nad rzeką, które uczestnicy nazywali „Rajem”. Często odbywało się tam ognisko ze śpiewami. Podobno właśnie tam kard. Karol Wojtyła pierwszy raz usłyszał Barkę.

Pierwsi moderatorzy zafascynowani byli Soborem Watykańskim II i zaczęli szerzyć jego ideę włączania świeckich w życie Kościoła. Ks. Głód zorganizował na rekolekcjach zajęcia przygotowujące do lektoratu, które kończyły się egzaminem. Natomiast ks. Gil prowadził zajęcia liturgiczne dla dziewcząt. Uczestnicy legendarnej Oazy znajdywali też czas, aby pomagać mieszkańcom Olszówki, szczególnie tym w podeszłym wieku, w żniwach. Spośród uczestników dwóch pierwszych turnusów w historii archidiecezji krakowskiej wywodzi się wielu księży, m.in. ks. Stanisław Szczepaniec, ks. ks. Jan i Andrzej Fryźlewiczowie, ks. Józef Gut.

 

Do pięknej historii pierwszych Oaz jeszcze powrócimy na łamach „Przewodnika”, by czerpać ze źródła, które nadal buduje Kościół krakowski.

 

 

 


List oazowiczów z Olszówki

Z datą 8 lipca 1971 r. uczestnicy oazy napisali do kardynała list, który odnaleziono niedawno w kurialnym archiwum. Oto jego treść:

 

 „Ośmielamy się zaprosić naszego Księdza Arcybiskupa do naszej „Oazy” w Olszówce. Rozmieszczeni jesteśmy w domach koło Kościoła i na plebanii. My chłopcy mamy swoje szkolenia lektorskie, a dziewczęta dokształcają się liturgicznie. Przyjechało nas bardzo dużo, dlatego chłopcy z Kóz i Czernej zostali przeniesieni na „Oazę” do Barcic. Nasz turnus będzie w Olszówce do 20 lipca. Zdajemy sobie sprawę, ile zajęć ma Ksiądz kardynał i jak one są ważne. Ale gdyby ks. Kardynał mógł przyjechać bardzo byśmy się ucieszyli”.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki