Zamysłem organizatorów było, aby Eucharystia zgromadziła przedstawicieli służby więziennej, wydziałów resocjalizacji uczelni wyższych, instytucji, byłych więźniów i ich rodziny oraz wolontariuszy posługujących w więzieniach. – Modlimy się o to, aby łaska Boża dotknęła serc wszystkich więźniów, którzy są Kościołem cierpiącym. Za kratami bardzo często rozwijają się wielcy ludzie. Jeżeli znajdą pomocną dłoń, dobrego kapelana, współwięźnia, który podzieli się wiarą, naprawdę sięgają wyżyn duchowości – powiedziała prezes zarządu Oddziału Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia „Bractwo Więzienne” Anna Stranz.
Modlitwie przewodniczył chrystusowiec ks. Ryszard Czajka. Przypominając słowa Jana Pawła II, które w 1991 r. wypowiedział do osadzonych w Zakładzie Karnym w Płocku, kapłan podkreślił, że Ojciec Święty zwrócił uwagę na pracę kapelanów oraz świeckich w więzieniach, którzy pomagają odkrywać osadzonym obraz i podobieństwo Boga. – Wspólnota oznacza odpowiedzialność jednych za drugich. To, że jesteśmy tutaj, aby modlić się za więźniów, ich rodziny, wynika z naszej przynależności do wspólnoty. Człowiek zbawia się we wspólnocie – powiedział kapelan Zakładu Karnego w Potulicach.
Po Mszy św. odbyło się spotkanie. Uczestniczyli w nim m.in. osadzeni oraz ich bliscy i rodziny. Małgorzata jest matką półtorarocznego Tomasza. Przyszła spotkać się z jego ojcem. – Bardzo chciałabym, aby Dawid był już przy mnie. Wierzę, że wspólnymi siłami uczynimy wszystko, aby było lepiej. Każdego dnia, kiedy przechodzę obok kościoła, modlę się za Dawida, abyśmy mieli dobre życie – powiedziała. – Próbuję się nawrócić. Na pewno nie chcę całego życia spędzić w zakładzie karnym. Wierzę, że dzięki Bogu przestanę robić złe rzeczy, które miały do tej pory miejsce – dodał Dawid.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









