Nowy program formacyjny dla braci zakonnych oraz uwzględnienie przemian współczesnego świata z zachowaniem tożsamości zakonnej – to jedne z wielu wniosków spotkania formatorów europejskich Zgromadzenia Ducha Świętego, które odbywało się w Bydgoszczy.
Ojcowie i bracia zakonni przyjechali z Irlandii, Francji, Portugalii oraz Włoch. Zjazdy tego typu odbywają się każdego roku w innej prowincji danego kraju europejskiego.
Ważna „aktualizacja”
– W tym roku zastanawiamy się szczególnie nad dwiema sprawami. Po pierwsze – skupiamy się na próbie stworzenia programu formacyjnego dla braci. Okazuje się, że dużo łatwiej uformować przyszłego kapłana niż brata zakonnego. Po drugie – pragniemy na nowo określić zasadnicze punkty styczne dla formacji w całym zgromadzeniu i to na całym świecie – powiedział gospodarz o. Andrzej Wichowski CSSp.
Przełożony polskiej prowincji uważa, że należy dokonać „pewnej aktualizacji”, ponieważ zmieniają się warunki socjologiczne, formacyjne w prowincjach na całym świecie. – Zmienia się charakter pracy. Według mnie styczne, wokół których powinniśmy budować formację, to wierność charyzmatowi oraz myśli założycieli i dyspozycyjność duchacza wobec Boga, zgromadzenia i Kościoła. To również kwestia właściwego uformowania i realizacji ślubów posłuszeństwa, które stoją niejako w opozycji do współczesnego świata – dodał o. Wichowski CSSp.
Ojciec Marek Walkusz CSSp jest rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Ducha Świętego. Odpowiada za formację młodych kandydatów w prowincji oraz jest koordynatorem grupy formacyjnej dla całej Europy. – Praca formacyjna dokonuje się na różnych płaszczyznach. Dzisiaj musimy przede wszystkim spojrzeć na zmiany społeczne w świecie. W jaki sposób rzutuje to na pracę formacyjną, na ile i jak należy dostosować się do realiów nowej Europy i świata. Jak przygotowywać młodych do pracy misyjnej, aby wiernie służyli Chrystusowi i Ewangelii – powiedział.
Bogactwo życia misjonarskiego
Mistrz międzynarodowego nowicjatu o. Raymond Jung CSSp z Francji podkreślił, że zgromadzenie przyjmuje młodych z ich dotychczasową drogą i najróżnorodniejszą przeszłością. – Usiłujemy im pokazać bogactwo życia misjonarskiego. Przychodzi nam pracować z ich dotychczasowymi doświadczeniami, z ich pytaniami. Nie chodzi nam o to, aby tych ludzi przetransferować do jakiegoś lepszego świata. Jednak o to, aby to bogactwo, które w nich jest, adaptować do pracy misjonarskiej. Bardzo ważne z naszej strony jest to, aby im towarzyszyć i pokazywać to, co wynika z historii zgromadzenia – powiedział.
Brat Marc Tyrant CSSp jest lekarzem i przez czternaście lat pracował w Pakistanie. Jak mówi, duchacze na tamtych terenach stykają się niejako z dwiema kategoriami ludzi – z chrześcijanami w parafiach i tubylcami wyznającymi inną religię. – Praca na miejscu jest dość trudna, zwłaszcza z hindusami, ze względu na różnice. Ponadto Pakistan jest republiką islamską. Staramy się nawiązywać współpracę z różnymi wspólnotami. Pracowałem chociażby z lekarzami muzułmańskimi. Stworzyliśmy klinikę otwartą dla wszystkich. W podobny sposób moi współbracia duchacze stworzyli szkołę – opowiadał.
Brat Tyrant dodał, że najważniejszym wyzwaniem dla Zgromadzenia Ducha Świętego w Pakistanie jest prowadzenie współpracy pomiędzy różnymi religiami, co dałoby pokój i duże korzyści na przyszłość. – Spójrzmy na terroryzm, który wykorzystuje różnice religijne i często na nich bazuje. To także kwestia nierówności socjalnych. Świat się rozwija, ale bardzo nierównomiernie. Widać to w Afryce czy Indiach. My, duchacze, jesteśmy głosem tych zmarginalizowanych – zakończył.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









