Logo Przewdonik Katolicki

Wspomnienie o śp. ks. Tadeuszu Styczniu SDS

bp Wiesław Alojzy Mering
Fot.

Im więcej lat mija od ukończenia przeze mnie studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (1969), tym bardziej doceniam szczęście spotkania w życiu profesorów, których dzisiaj nazwałbym mistrzami w dawnym stylu.

 

 

Filozofia teoretyczna nie była wtedy modna. Trudno uwierzyć, że zaczynałem ją zgłębiać jako jedyny student na roku. Podczas inauguracji roku akademickiego indeks wręczył mi ks. rektor Marian Rechowicz, późniejszy biskup lubaczowski. Do grona moich profesorów należeli: Stefan Swieżawski, o. Mieczysław A. Krąpiec, ks. Stanisław Kamiński, ks. Marian Kurdziałek, ks. kard. Karol Wojtyła, s. prof. Zofia Zdybicka, Antoni B. Stępień, Mieczysław Gogacz... Moim mistrzem był również ceniony w świecie nauki etyk, ks. prof. Tadeusz Styczeń SDS, zmarły miesiąc temu, 14 października 2010 r. w Trzebini k. Krakowa. Pragnę Go pożegnać tym krótkim wspomnieniem.

Był bardzo lubiany przez studentów i kolegów; jego wiedza szła w parze z uczynnością i prostotą w relacjach z ludźmi. To jeszcze nie były czasy, kiedy masowo powstawały magisteria, doktoraty, habilitacje. Między studentami a uczonymi panowała więź oparta na szacunku. Nie było prób spoufalania się młodzieży z wykładowcami. Ks. profesor Styczeń potrafił w naturalny sposób dystans ów zmniejszać: słowem, uśmiechem, życzliwością. Wiedzieliśmy, że jest bliski kard. Karolowi Wojtyle, co zwiększało studencką ciekawość i uznanie. Nie słyszałem, by ktoś oblał egzamin z etyki; na seminarium można było głosić tezy zupełnie niezgodne z poglądami Księdza Profesora. Cierpliwie i z uwagą słuchał głupstw wypowiadanych z odwagą, na jaką zdobywa się tylko niefrasobliwa młodość. Prędzej czy później wyrażał swój pogląd: stanowczo, ale zawsze taktownie i z wyrozumiałością dla egzaminowanego...

Czy przeczuwał nadejście czasów, w których dobro i zło tak się silnie rozmyją w ludzkich wyborach? Myślę, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wkrótce na polu moralności rozegra się walka o godność człowieka, o jego prawość, a nawet o życie. Czynił wszystko, by uodpornić nas na czasy zamętu. Wtedy nie byliśmy tego świadomi.

Z różnych tekstów Księdza Profesora chcę przytoczyć fragment, z którego wciąż korzystam. Dziś jest jeszcze wymowniejszy niż przed 25 laty:

W kręgach zachodnich panuje mit antydogmatyzmu, czyli przeświadczenie, że dogmat jest niemożliwy. Mentalność ta ukształtowała się pod wpływem empiryzmu, ostatnio zwłaszcza Karla Poppera (ur. 1902r.),  neopozytywisty – głoszącego zasadę a raczej postulat prowizoryczności wszelkich twierdzeń a nauce – to znaczy możliwości ich zaprzeczenia. Zasada ta stanowić ma także nienaruszalny fundament, czyli dogmat(!), „społeczeństwa otwartego”, społeczeństwa prawdziwie wolnych jednostek. Do ukształtowania tej mentalności przyczynia się w jeszcze większym stopniu – płynąca z tradycji kantowsko-heglowskiego idealizmu – koncepcja „kreatywnego rozumu”, w tym zwłaszcza hermeneutyka Gadamara, która usiłuje przekonać nas o kulturowo-historycznym uwarunkowaniu wszelkich poglądów: jednostek i grup społecznych.

Wspólne obu tym tradycjom jest nobilitowanie konsensu społecznego kosztem obiektywnej prawdy. Obie zawładnęły też współczesnym myśleniem filozoficznym i teologicznym.

(Przegląd Katolicki 41/1985, s.2)

W ostatnich latach życia choroba uniemożliwiła Mu czynną obecność w kulturze umysłowej polskiego katolicyzmu. Widzę w tym doświadczeniu znaczący fakt: poprzez chorobę ks. prof. Styczeń stał się jeszcze wyraźniej solidarny z papieżem Janem Pawłem II, który był dla Niego Mistrzem i Przyjacielem. Kilkadziesiąt lat trwał u boku biskupa, arcybiskupa, kardynała, Ojca Świętego... Modlił się z umierającym papieżem; teraz znowu są blisko.

Żal, że ks. prof. Tadeusza Stycznia nie ma już wśród nas, na ziemi. Ufam jednak, że kiedyś wcisnę się na wykład głoszony przezeń Aniołom. A zatem: do zobaczenia w niebie, Księże Profesorze!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki