Logo Przewdonik Katolicki

Ładują "duchowe akumulatory"

Paweł Piwowarczyk
Fot.

- Wy teraz trochę nie pasujecie do świata usłyszałem na kazaniu, gdy miałem okazję uczestniczyć w Eucharystii podczas rekolekcji w Groniu. Zdziwiłem się.

 

Zrozumiałem te słowa dopiero, gdy doświadczyłem tego, co kiedyś zaproponował ks. Franciszek Blachnicki. Jego myśl o Żywym Kościele, o Nowym Człowieku nadal realizuje się wśród młodych poszukujących Chrystusa.

 

Jedna wielka mobilizacja

- Miałam parę rzeczy do zmienienia w sobie i traktuję rekolekcje jako jedną wielką mobilizację. Chcę żeby one były jakimś przełomem. Potrzebowałam bardzo tego spotkania z Bogiem i wiem, że będę go jeszcze bardziej pragnęła, bo zaczynam kolejny ważny okres w życiu – mówi 16-letnia Barbara Masiulaniec. Uczestniczka opowiada o tym, że gdy wyjeżdżała na rekolekcje niekiedy rówieśnicy reagowali, kojarząc je z ciągłą modlitwą i siedzeniem w kościele. – Niektórzy myślą, że tylko klepiemy różaniec, ale mnie nie męczy modlitwa i ma ona głębszy wymiar, bo jest wspólnotowa. Czuję w niej obecność Boga – opowiada Zuzanna Czwarkiel.

 

Bez porównania

Sebastian Marszałek przyznaje, że program rekolekcji jest napięty, ale nie żałuje, że przyjechał na nie po raz pierwszy, bo już po kilku dniach nie jest w stanie porównać tego wyjazdu do innych poprzednich kolonii i obozów. - Rekolekcje pozwalają poznać wartościowych ludzi, czujemy się bliżej Boga. – mówią jednym głosem Marcin Cichański, Adrian Pitek i Jakub Loch z Poręby Wielkiej. Mimo młodego wieku chłopcy nie wstydzą się mówić o Bogu. Nie znaleźli się tu przez przypadek, ale świadomie, - ładują tu swoje akumulatory, by mieć siły do czynienia dobra - jak dodaje Monika Litwa,

 

Inny wymiar

- Po pierwszych rekolekcjach w swoim życiu czułam, że się sporo zmieniło. Nauczyłam się modlić rano i wieczorem. To modlitwa mnie zmieniła – mówi Paulina Kozak. W ciągu dnia uczestnicy biorą udział we Mszy św., rozważają Pismo św. Siostra Aleksandra, prowadząc Szkołę Modlitwy ma dobre pomysły na opowiadanie młodym o miłości Boga, o modlitwie, liturgii. Pomagają jej w tym animatorzy liturgiczni. Są też animatorzy prowadzący spotkania w małych grupach, gdzie uczestnicy stają się otwarci. Rozmowy nabierają głębszego wymiaru, jakże innego od tych prowadzonych na szkolnych korytarzach… Siostra Damiana „rozdaje” wszystkim swój uśmiech. Zresztą jest go tu pełno, bo być blisko Chrystusa znaczy być szczęśliwym.

 

 

 


Muszą się zorganizować

 

Rozmowa z ks. Ryszardem Gackiem moderatorem oazowym, który po raz szósty prowadzi rekolekcje oazowe.

 

Dlaczego młodzi wybierają w wakacje wyjazd na rekolekcje?

- Poszukują odpoczynku duchowego. Wiedzą, że rekolekcje będą okazją do spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy. Wyjeżdżają na nie, szukając rozwiązania swoich problemów.

 

Wielu uczestników bardzo emocjonalnie przeżywa ten czas. Jak się to przekłada na ich życie?

- Młodzi szukają uniesień, a później myślą, że przeniosą je w codzienność. Często mówię im, że owoce rekolekcji będzie można ocenić dopiero za kilka miesięcy. Na rekolekcjach łatwo uczestniczyć im we Mszy św. i modlitwie, bo ten czas jest im zorganizowany, ale potem oni sami muszą umieć się zorganizować. Zawsze życzę im, żeby w życiu byli autentyczni i żeby nie pokazywali innym, że są lepsi od nich, bo doświadczyli duchowych wzlotów. Mają wracać do środowisk i być świadkami życia chrześcijańskiego, pokazując łączność z Bogiem przez różne gesty np. wstąpienie na adorację Najświętszego Sakramentu, szukanie chwili dla Niego.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki