Logo Przewdonik Katolicki

Savoir-vivre w samochodzie

Adam Suwart, PK
Fot.

Może trudno w to już dziś uwierzyć, ale normy towarzyskie przewidują, że nawet w samochodzie każde miejsce ma swoją rangę, a co za tym idzie, winno być zajmowane przez osoby według pewnej hierarchii.

Może trudno w to już dziś uwierzyć, ale normy towarzyskie przewidują, że nawet w samochodzie każde miejsce ma swoją rangę, a co za tym idzie, winno być zajmowane przez osoby według pewnej hierarchii.

 

Ulokowanie pasażerów w samochodzie nie powinno być przypadkowe i zależy w pierwszej kolejności od charakteru podróży. Jeśli wybieramy się w podróż służbową, najważniejsze miejsce znajduje się w samochodzie po prawej stronie tylnego siedzenia (1). Tam usiądzie na przykład główny dyrektor czy przełożony, zaś po lewej stronie tylnego siedzenia jest miejsce dla drugiej w hierarchii osoby (2). Miejsce w środku ma rangę trzecią (3), zaś to z przodu, obok kierowcy, jest czwarte (4) – tam siedzi najmłodszy albo najniższy rangą pracownik, uczestnik delegacji służbowej. W hierarchii tej nie liczy się kierowcy (0) i jego miejsca „zerowego”, z przodu za kierownicą. Jeśli w podróż służbową zabieramy gościa, on zajmuje miejsce pierwsze, zaś główny gospodarz (dyrektor, prezes) odpowiednio drugie.

Nieco inne zasady obowiązują podczas prywatnej podróży samochodem. Zakładając, że za kierownicą znajduje się gospodarz (0), usytuowanie miejsc będzie inne. Miejsce najbardziej reprezentacyjne jest wtedy przy gospodarzu, to jest z przodu (1). Następne w kolejności jest miejsce z tyłu po prawej stronie (2), z tyłu po lewej (3), i z tyłu w środku (4). Gdy na przykład w prywatną podróż wybierają się dwa małżeństwa, z przodu obok prowadzącego pojazd gospodarza siada żona gościa, gospodyni na miejscu drugim, gość natomiast na miejscu trzecim, dzięki czemu będzie miał po prawej stronie żonę gospodarza. W dzisiejszych czasach zasady te są uznawane za nieco przestarzałe, zajmujemy miejsca po prostu najwygodniejsze dla konkretnych osób, na zasadzie niepisanego konsensusu. Dopóki w swobodnych relacjach prywatnych nie musimy być aż tak oficjalni, dopóty w relacjach służbowych warto tych norm nadal przestrzegać. Ostatecznie jednak ważne jest, jak zachowujemy się podczas wspólnej podróży i jaka atmosfera jej towarzyszy.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki