Kocham skrycie jednego z księży...

Trudno jest odpowiadać na tak złożony problem w kilku słowach, dlatego chciałbym tylko zasygnalizować kilka najistotniejszych punktów.
Czyta się kilka minut

 

Wiem, że nie powinnam, że tak nie wolno. Proszę mi uwierzyć, nie prosiłam o tą miłość - przyszła sama niespodziewanie. […] Chciałabym wiedzieć, czy popełniam grzech ciężki kochając go?

Uczucia, nawet najgłębsze i najbardziej wzniosłe, odczuwane wobec konkretnej osoby, z samej definicji nie są ani niezmienne, ani wieczne. To miłość, którą rozumiemy jako bezinteresowny dar z siebie i pragnienie dobra drugiej osoby, jest związana z wolną decyzją, otwiera związek dwojga ludzi na wieczność. I tak jak zakochanie ma swoje granice w czasie, tak rozwój miłości dokonuje się nieustannie. Dlatego rozróżniamy zakochanie od dojrzałej miłości. W konsekwencji zakochanie (nawet to, które nie powinno mieć żadnej przyszłości) nie może być grzeszne, bo przecież nie jest ani zaplanowane, ani przewidywalne. Tym bardziej miłość, która jest naprawdę miłością, nie może być zła.

 

Wiem, że jest szczęśliwy, jest wspaniałym kapłanem i za to go kocham. Chociaż wiem, że gdybym wyznała mu prawdę, znienawidziłby mnie, czuję niepokój w sercu, bo wiem, że nie powinnam, a mimo to nie potrafię przestać go kochać i myśleć o nim.

W tym kontekście najistotniejszym wydaje się rozpoznanie, czym jest dobro ukochanego/ukochanej. Bardzo często owo dobro mylone jest z własnymi oczekiwaniami czy marzeniami. Stąd rodzą się postulaty typu: mam prawo do własnego szczęścia. Jednakże bardzo wyraźnie widać wtedy, że nie o miłości mowa, ale o zaspokojeniu własnego egoizmu. Dostrzegania prawdziwego dobra drugiego człowiek uczymy się cały czas, ale doświadczenie pokazuje, że to właśnie miłość, nawet ta zaledwie rodząca się, uwrażliwia na nie szczególnie. Może właśnie dlatego to najpierw zakochani, a potem coraz pełniej kochający zdolni są do największych poświęceń.

 

Założyłam sobie, że będę żyć w samotności, lecz nie ukrywam - boję się jej. Dlatego zwróciłam uwagę na księdza, ponieważ zwykły mężczyzna nigdy by na to nie przystał, by żyć w czystości tylko ktoś taki jak ksiądz mnie zrozumie. Pragnę tylko schronienia, ciepłego słowa, zrozumienia towarzysza o tak pięknej duszy jak ksiądz.

I wreszcie koniecznie trzeba zauważyć, że miłość dąży do jak najgłębszego zjednoczenia między ukochanym a ukochaną. W przypadku miłości mężczyzny i kobiety dążenie to realizuje się w akcie małżeńskim, gdy małżonkowie jednoczący się na całe życie przez przysięgę małżeńską, stają się jednym ciałem również poprzez współżycie seksualne. Dlatego w podobnych założeniach, o jakich czytamy w liście Czytelniczki, dochodzi do istotnych nieporozumień. Można by powiedzieć: to nie o miłości mowa, ale o poważnych niepokojach wewnętrznych, przed którymi próbuje uciekać – tyle, że to nie jest właściwa droga. Wydaje się, że trzeba w tym wypadku podjąć bardzo poważną refleksję nad własnymi pragnieniami, może nawet nad własnym powołaniem, bo relacja z drugą osobą nie może koncentrować się na zaspakajaniu własnych pragnień, nawet jeżeli jest to pragnienia „tylko schronienia, ciepłego słowa, zrozumienia towarzysza”.

 

I na koniec dwie uwagi szczegółowe:

1. Tam, gdzie uczucia z definicji nie powinny się rozwijać dalej, biorąc pod uwagę, że nie panujemy nad nimi, najlepszym rozwiązaniem jest unikanie okazji do podsycania ich. Należałoby dla własnego spokoju (i dobra tej drugiej osoby) radykalnie unikać wszelkich kontaktów, nawet za cenę zrezygnowania z działania w duszpasterstwie (przynajmniej tam, gdzie współpracowało się z tym konkretnym księdzem).

2. Zdecydowanie nie należy podejmować tematu, i to nie dlatego, że „gdybym wyznała mu prawdę, znienawidziłby mnie”, ale również dlatego że, ksiądz jak każdy człowiek, ma swoją wrażliwość i nawet jeżeli w realizowaniu swego powołania jest szczęśliwy, to nadal jest mężczyzną i wierności nie można mu utrudniać.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2009