Logo Przewdonik Katolicki

Tolerancja i prawda w szkole Michnika

ks. Dariusz Madejczyk
Fot.

Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem... Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali. Ajednak nie mylą się ci, którzy Amówią, że lobby homoseksualne drąży temat promocji swojego środowiska. Od ostatniego poniedziałku, w związku z tzw. Paradą Równości w Warszawie, Gazeta Wyborcza uczy swoich...

Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem... Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali.



Ajednak nie mylą się ci, którzy Amówią, że lobby homoseksualne drąży temat promocji swojego środowiska. Od ostatniego poniedziałku, w związku z tzw. Paradą

Równości w Warszawie, „Gazeta Wyborcza” uczy swoich czytelników tolerancji, prezentując opowieści gejów i lesbijek o tym, jak wygląda ich życie. Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem, który jako jedyny został obdarzony przywilejem pełnego poznania prawdy. Zawsze mi się też wydawało, że byli przekonani, iż mają coś ważnego do przekazania i pretendowali do bycia nauczycielami prostaczków. Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali. A tu nagle odkrycie! Oni też mają w tym względzie braki. Rozpoczyna się wielka promocja! Promocja tolerancji i prawdy wśród czytelników „Wyborczej”. Już dawno nie odkryłem w „GW” czegoś, co wzbudziłoby we mnie tak wielkie zainteresowanie. Od miesięcy przeglądam ją tylko z dziennikarskiego obowiązku, przewracając ze znudzeniem płachty papieru, a tu nagle – zdziwienie. Tego bym się nie spodziewał. Dotąd wydawało mi się, że to środowisko otwarte i tolerancyjne… A tu nowa jakość – autoformacja. Z wprowadzenia do nowego „pasjonującego” cyklu „GW” dowiadujemy się bowiem, że będą to historie ludzi, którzy postanowili dokonać coming outu – ujawnić swą orientację seksualną i żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Wszystko po to, abyśmy (rozumiem, że pod zaimkiem MY używanym z upodobaniem przez red. Pacewicza, kryją się wierni czytelnicy „Gazety”) mogli „uczyć się od nich odwagi”! Moje sumienie i sumienia moich Czytelników są z pewnością ukształtowane zupełnie inaczej niż sumienia, o których mowa w ww. artykule. I trzeba o te dobrze uformowane sumienia dbać. Zwłaszcza że nie brakuje ludzi, którzy – mimo iż doświadczają trudności związanych ze skłonnościami homoseksualnymi – właśnie w imię tego dobrze ukształtowanego sumienia starają się żyć zgodnie z prawem Bożym.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki