Tolerancja i prawda w szkole Michnika

Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem... Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali.



Ajednak nie mylą się ci, którzy Amówią, że lobby homoseksualne drąży temat promocji swojego środowiska. Od ostatniego poniedziałku, w związku z tzw. Paradą

Równości w Warszawie, Gazeta Wyborcza uczy swoich...
Czyta się kilka minut

Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem... Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali.

Ajednak nie mylą się ci, którzy Amówią, że lobby homoseksualne drąży temat promocji swojego środowiska. Od ostatniego poniedziałku, w związku z tzw. Paradą

Równości w Warszawie, „Gazeta Wyborcza” uczy swoich czytelników tolerancji, prezentując opowieści gejów i lesbijek o tym, jak wygląda ich życie. Zawsze mi się wydawało, że dzieci Michnika to najbardziej tolerancyjny ród pod słońcem, który jako jedyny został obdarzony przywilejem pełnego poznania prawdy. Zawsze mi się też wydawało, że byli przekonani, iż mają coś ważnego do przekazania i pretendowali do bycia nauczycielami prostaczków. Tak się przynajmniej dotychczas prezentowali. A tu nagle odkrycie! Oni też mają w tym względzie braki. Rozpoczyna się wielka promocja! Promocja tolerancji i prawdy wśród czytelników „Wyborczej”. Już dawno nie odkryłem w „GW” czegoś, co wzbudziłoby we mnie tak wielkie zainteresowanie. Od miesięcy przeglądam ją tylko z dziennikarskiego obowiązku, przewracając ze znudzeniem płachty papieru, a tu nagle – zdziwienie. Tego bym się nie spodziewał. Dotąd wydawało mi się, że to środowisko otwarte i tolerancyjne… A tu nowa jakość – autoformacja. Z wprowadzenia do nowego „pasjonującego” cyklu „GW” dowiadujemy się bowiem, że będą to historie ludzi, którzy postanowili dokonać coming outu – ujawnić swą orientację seksualną i żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Wszystko po to, abyśmy (rozumiem, że pod zaimkiem MY używanym z upodobaniem przez red. Pacewicza, kryją się wierni czytelnicy „Gazety”) mogli „uczyć się od nich odwagi”! Moje sumienie i sumienia moich Czytelników są z pewnością ukształtowane zupełnie inaczej niż sumienia, o których mowa w ww. artykule. I trzeba o te dobrze uformowane sumienia dbać. Zwłaszcza że nie brakuje ludzi, którzy – mimo iż doświadczają trudności związanych ze skłonnościami homoseksualnymi – właśnie w imię tego dobrze ukształtowanego sumienia starają się żyć zgodnie z prawem Bożym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2008