Logo Przewdonik Katolicki

Uśpiony

PK
Fot.

I nie wynikało to bynajmniej z faktu, iż nikt jej nie chciał. Przeciwnie, nie brakowało wokół niej adoratorów. Można więc sądzić, że był to jej własny wybór. A jednak… Gdy pojawił się on Walter Raleigh, znający świat, do którego nie miała praktycznie dostępu, człowiek, który przeżył niejedno na morzu i lądzie,...

I nie wynikało to bynajmniej z faktu, iż „nikt jej nie chciał”. Przeciwnie, nie brakowało wokół niej adoratorów. Można więc sądzić, że był to jej własny wybór. A jednak… Gdy pojawił się on – Walter Raleigh, znający świat, do którego nie miała praktycznie dostępu, człowiek, który przeżył niejedno na morzu i lądzie, mężczyzna z pasją podróżowania, wszystko się zmieniło. W królowej Elżbiecie dostrzegł nie tylko niezłomną władczynię, ale i kobietę. To jedynie krótki rys nawiązujący do filmu „Elżbieta: złoty wiek” w reżyserii Shekhara Kapura. W kontekście zbliżającej się uroczystości św. Józefa, warto zastanowić się, dlaczego coraz rzadziej można spotkać mężczyzn podobnych do wspomnianej wyżej postaci?

 

 

Bo takie są czasy

Mężczyzna zawsze był uważany za tego, który podejmował radykalne działanie w obliczu zagrożenia, stąd w literaturze tak silnie zakorzeniony jest wzorzec średniowiecznego władcy czy rycerza. Nawet w momentach, w których nie mógł on „chwycić za broń”, był przedstawiany jako ten, który porywał swoim słowem cały naród, czego przykładem jest

m.in. model romantycznego wieszcza. Tak więc literatura skłonna jest przedstawiać mężczyznę jako silną jednostkę, która nierzadko bez wątpliwości i rozterek, stawia czoło przeciwnościom losu. Obserwując współczesnych młodych mężczyzn, można zauważyć całkiem inny obraz, który stawia ich niejako w opozycji wobec dotychczasowego modelu mężczyzny. Niewątpliwe mają na niego wpływ przemiany dokonujące się w społeczeństwie. Co zatem można powiedzieć o współczesnym mężczyźnie? Można zaryzykować stwierdzenie, że w porównaniu z ubiegłymi stuleciami niewątpliwie dzisiejsze czasy są dla rodzaju męskiego dość trudne. Wystarczy wspomnieć o wzrastającej roli kobiety, która dorównuje mężczyznom w wielu dziedzinach. Z drugiej zaś strony, obecny w naszej kulturze patriarchalny model rodziny nie ułatwia mężczyznom odnalezienia się w roli partnera dla kobiety, dzielącego się z nią obowiązkami domowymi czy też czynnie uczestniczącego w wychowaniu potomstwa, czego wymaga się obecnie od przyszłych mężów i ojców.

 

Piotruś Pan i pracoholik

Mężczyźni często czują się zagubieni, gdyż dotąd rywalizacja na gruncie np. zawodowym odbywała się tylko między nimi, teraz zaś i kobiety mają tę możliwość. Warto również podkreślić ogromną rolę, jaką odgrywa tu świat mody i mass mediów. Propagują one „nowego”, nowoczesnego mężczyznę, nierzadko dbającego o siebie bardziej niż niejedna kobieta. Współczesny mężczyzna jest często określany przez psychologów i socjologów jako Piotruś Pan – wieczny chłopiec, którym kobieta musi się opiekować. Taki jest też bohater opowiadania Wojciecha Kuczka pt. „Malizm reagiczny”, w którym obserwujemy zamianą ról. On – intelektualista, literat, niezdolny do normalnego życia, niemal wyalienowany. Ona zaś jest pochłonięta codziennymi obowiązkami, rachunkami itp. Z łatwością można stwierdzić, iż kryzys w ich związku był nieunikniony. „Dałam mu się wciągnąć w układ, w którym zamiast być mu partnerką, byłam opiekunką” – mówi bohaterka. Paradoksalnie to on posługując się szantażem emocjonalnym, z reguły przypisywanym kobietom, prosił: „wróć, znikam bez ciebie”. Z opowiadania tego jawi się obraz współczesnego mężczyzny pozbawionego determinacji czy życiowej zaradności. Z pewnością część odpowiedzialności ponoszą media propagujące jego zniewieściały model. Na drugim zaś biegunie plasuje się, jakże popularny dziś mężczyzna-pracoholik, całkowicie pochłonięty pracą i zarabianiem pieniędzy. Współczesny świat wymaga od niego, by był efektywny i dyspozycyjny, przez co zatraca pasję, która niegdyś towarzyszyła jego pracy.

„Piotrusia Pana” można łatwo kontrolować, co w gruncie rzeczy podoba się niektórym kobietom. Nie trzeba wtedy zamartwiać się, co on tak naprawdę robi. Z drugiej zaś strony w życiu mężczyzny nadmiernie oddającego się obowiązkom zawodowym nie ma miejsca na kobietę i rodzinę. Może warto więc, by współczesny mężczyzna powtórzył za C. Porterem „nie mogę patrzeć na pęta i nie znoszę granic, nie zamykaj mnie w nich…”. Może jest on jedynie uśpiony.

Weronika Stachura

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki