Logo Przewdonik Katolicki

Finito

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje szkoda, że do tego krzepiącego wniosku nasi posłowie doszli dopiero na finiszu istnienia obecnego sejmu. Bo aż przyjemniej było patrzeć, jak ręka w rękę za samorozwiązaniem parlamentu głosują wszyscy najważniejsi adwersarze naszej politycznej sceny: PiS, PO i SLD. Nie pierwszy to jednak raz, kiedy Polacy okazują się zgodni dopiero wówczas, kiedy...

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje – szkoda, że do tego krzepiącego wniosku nasi posłowie doszli dopiero na finiszu istnienia obecnego sejmu. Bo aż przyjemniej było patrzeć, jak ręka w rękę za samorozwiązaniem parlamentu głosują wszyscy najważniejsi adwersarze naszej politycznej sceny: PiS, PO i SLD. Nie pierwszy to jednak raz, kiedy Polacy okazują się zgodni dopiero wówczas, kiedy przychodzi do destrukcji.

Dyscyplina, dyscyplina i jeszcze raz dyscyplina – to słowo w ostatnich tygodniach odmieniane było w sejmowych kuluarach przez wszystkie przypadki. I opłaciło się. Za rozwiązaniem kadencji obecnego parlamentu opowiedziało się bowiem aż 377 posłów (wymagana większość wynosiła 307 głosów), przeciw było 54, a 20 wstrzymało się od głosu. Skrócenie kadencji Sejmu poparli wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie PO (130) i SLD (54) oraz 151 posłów PiS, wszyscy posłowie PSL (27), trzech posłów Samoobrony, siedmiu posłów koła Ruchu Ludowo-Narodowego i pięciu posłów niezrzeszonych. Przeciw skróceniu kadencji był jeden poseł PiS – Alojzy Lysko, 30 posłów Samoobrony, 16 posłów LPR, 6 posłów koła Prawicy Rzeczypospolitej i 1 poseł niezrzeszony. Od głosu wstrzymało się 7 posłów Samoobrony, 12 posłów LPR oraz 1 niezrzeszony. Co ciekawe, w głosowaniu nie wziął udziału m.in. szef klubu parlamentarnego PO Bogdan Zdrojewski (swoją absencję tłumaczył problemami technicznymi podczas oddawania głosu) oraz przekonujący do końca za dalszym funkcjonowaniem obecnego parlamentu, przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper. Przy okazji głosowań nad samorozwiązaniem sejmu, Platforma Obywatelska zgłosiła także wnioski o wyrażenie wotum nieufności wobec 19 ministrów obecnego rządu. Ostatecznie jednak nie doszło do parlamentarnej debaty w tej sprawie, bowiem prezydent Lech Kaczyński, na wniosek premiera Jarosława Kaczyńskiego odwołał wcześniej tych ministrów, których takie wnioski dotyczyły. W tej sytuacji wnioski Platformy stały się bezprzedmiotowe. Szef PO Donald Tusk uznał takie działanie za „gwałt na konstytucji” i uniemożliwienie opozycji kontroli i nadzorowania rządu. Premier odciął się zaś stwierdzeniem, że „tylko ostatni awanturnik polityczny może chcieć doprowadzić do tego, żeby Polska nie miała rządu”. Według Jarosława Kaczyńskiego, w świetle rychłych wyborów takie działanie PO oznacza jedynie „chęć szkodzenia we własnym partykularnym interesie”. Debata nad samorozwiązaniem sejmu przyniosła także uchwalenie kilku rzeczywiście ważnych i niecierpiących zwłoki ustaw. Rzutem na taśmę przyjęto m.in. ustawę o Karcie Polaka, która nadaje wiele przywilejów Polakom mieszkającym na Wschodzie, ustawę przywracającą Fundusz Alimentacyjny oraz przepisy wydłużające do końca marca przyszłego roku ważność dowodów osobistych. Nade wszystko jednak przyjęto wreszcie ustawę o przeprowadzeniu finałowego turnieju mistrzostw Europy UEFA Euro 2012.

Skrócenie kadencji nie oznacza jednak, że posłowie nie mogą dalej obradować. Zgodnie z konstytucją, kadencja sejmu rozpoczyna się z dniem zebrania się jego na pierwsze posiedzenie i trwa do dnia poprzedzającego dzień zebrania się sejmu następnej kadencji. A do przyśpieszonych wyborów parlamentarnych zostało jeszcze kilka tygodni. Prezydent ogłosił bowiem, że odbędą się one 21 października.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki