Logo Przewdonik Katolicki

Uczyńcie, cokolwiek wam powie

PK
Fot.

Możemy być pewni, że Jezus, przynajmniej raz, był na weselu. Został na nie zaproszony dlatego, że była tam Jego Matka. Bawił się, tańczył i cieszył ze wszystkimi. Razem z Jezusem przyszli na wesele w Kanie Galilejskiej również Jego uczniowie. Ale Jezus, mimo iż był Bogiem, pozostał w cieniu swojej Matki. Ona dyskretnie czuwała nad wszystkim. Gdy zauważyła, że nie mają już...

Możemy być pewni, że Jezus, przynajmniej raz, był na weselu. Został na nie zaproszony dlatego, że była tam Jego Matka. Bawił się, tańczył i cieszył ze wszystkimi. Razem z Jezusem przyszli na wesele w Kanie Galilejskiej również Jego uczniowie. Ale Jezus, mimo iż był Bogiem, pozostał w cieniu swojej Matki. Ona dyskretnie czuwała nad wszystkim. Gdy zauważyła, że nie mają już wina, wiedziała, że powinna zareagować. Brak wina na weselu oznaczał nie tylko brak radości, ale także wielki wstyd dla młodych. Maryja nie zaradziła jednak sama potrzebom nowożeńców, ale przedstawiła je Jezusowi. Mimo że odpowiedź Syna, patrząc po ludzku, była dość obojętna: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?” - Maryja ufała Mu bezgranicznie. Zwraca się do sług, by robili wszystko, cokolwiek powie Jezus. Teraz to jakby Maryja usuwa się w Jego cień i wskazuje na Syna. A On, chociaż na weselu brakuje wina, każe sługom nosić wodę. Polecenie Jezusa wydawało się absurdalne, ale słudzy posłusznie je wypełnili. Gdy zanieśli napój staroście weselnemu, okazało się, że woda w stągwiach stała się winem. Radość wesela nie zastała zmącona, a nowożeńcy zyskali uznanie gości i starosty przyjęcia. "A była tam Matka Jezusa...".

 

Łukasz Krzysztofka

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki