Powołanie zakonne

Kogo Pan Bóg powołuje do życia zakonnego? Czym charakteryzuje się taka osoba?

Właściwie niczym szczególnym. Bóg wybiera zwyczajne osoby. Ktoś, kto decyduje się na wstąpienie do zakonu, nie musi być głęboko wierzącym chrześcijaninem ani też wykształconym teologiem. Często są to ludzie głupi w oczach świata. Jednak Pan Bóg kieruje...
Czyta się kilka minut

Kogo Pan Bóg powołuje do życia zakonnego? Czym charakteryzuje się taka osoba?

– Właściwie niczym szczególnym. Bóg wybiera zwyczajne osoby. Ktoś, kto decyduje się na wstąpienie do zakonu, nie musi być głęboko wierzącym chrześcijaninem ani też wykształconym teologiem. Często są to ludzie „głupi w oczach świata”. Jednak Pan Bóg kieruje się innymi kryteriami, nierzadko w ogóle niezrozumiałymi dla człowieka.

Jakie zadania stawia Bóg powołanym do życia zakonnego?

– Podstawowym zadaniem każdego chrześcijanina jest dążenie do świętości. Również zakonnicy i zakonnice mają siebie doprowadzić do zbawienia. Nie należy jednak rozumieć, że zakon jest swoistą ochronką, gdzie człowiek wybrany przez Boga, wstępując do klasztoru, jest automatycznie święty. Osoby podejmujące życie zakonne powołane są również, aby służyć drugiemu człowiekowi i jego doprowadzić do świętości. Nie idzie się do zakonu dla siebie, ale dla innych.

Dlaczego siostry i bracia zakonni noszą specjalny strój, czyli habit?

– Habit jest świadectwem, że człowiek, który go zakłada, wybrał szczególny rodzaj życia. Jest znakiem przynależności do danej grupy społecznej, do konkretnej wspólnoty. Zupełnie na takiej samej zasadzie jak mundur żołnierza czy policjanta. Zakonnik, zakładając habit, przypomina sobie, że świadomie wybrał życie we wspólnocie zakonnej.

Funkcjonuje przekonanie, że człowiek wstępujący do zakonu ogranicza swoją wolność.  Czy tak jest naprawdę?

– Każdy, kto wstępuje do zakonu, musi być świadomy, że dobrowolnie wybiera tego rodzaju  życie. Z własnej woli oddaje się na wyłączną służbę Panu Bogu. Jeśli ślubuje przed Nim posłuszeństwo, czystość i ubóstwo, to nie są to narzucone ograniczenia, ale dobrowolne wyrzeczenia. Identycznie jest w przypadku rodziców, których dzieci w pewnym sensie ograniczają. Jednak oni z miłości do potomstwa nie traktują tego jako ciężar, ale raczej jako słodkie jarzmo. Tak samo brat czy siostra zakonna z miłości do Boga nie czują się ograniczone czy ciemiężone.

Z s. Darią Madajczyk, franciszkanką od pokuty i miłości chrześcijańskiej,

rozmawiali:

Patryk . Nachaczewski

i Szymon Puchalski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2007