Łatwa wiara?

Od niedawna jestem osobą wierzącą. Byłam ochrzczona jako dziecko, ale na tym chrzcie się skończyło (...). To moi przyjaciele sprawili, że zechciałam być bliżej Chrystusa i Kościoła. Jednak im bardziej poznaję chrześcijaństwo, tym bardziej go nie rozumiem (...)

Katarzyna

Kiedy poznajemy nową rzeczywistość, niejednokrotnie jesteśmy zaskakiwani; czasami pozytywnie, czasami negatywnie....
Czyta się kilka minut

Od niedawna jestem osobą wierzącą. Byłam ochrzczona jako dziecko, ale na tym chrzcie się skończyło (...). To moi przyjaciele sprawili, że zechciałam być bliżej Chrystusa i Kościoła. Jednak im bardziej poznaję chrześcijaństwo, tym bardziej go nie rozumiem (...)

Katarzyna

Kiedy poznajemy nową rzeczywistość, niejednokrotnie jesteśmy zaskakiwani; czasami pozytywnie, czasami negatywnie. Podobnie jest z wiarą. Zarówno nasza osobista wiara, tj. zaufanie, zawierzenie Bogu, który się nam objawia, jak i cały depozyt wiary, odczytywany i interpretowany przez wieki w Kościele (nie gdzie indziej), mają stać się częścią naszego osobistego aktu wiary.

Takie trudności w rozumieniu pewnych prawd wiary są czymś normalnym. Kiedy stajemy wobec rzeczywistości niezrozumiałej, możemy jednym aktem – dodajmy mało rozsądnym – zakwestionować cały depozyt wiary i podjąć decyzję „ja nie wierzę”. Możemy też uciekać przed pytaniami. „Lepiej nie pytać, będziemy mieli mniej problemów”. Ta druga postawa również nie jest odpowiednia, ponieważ niewykorzystywanie swojego intelektu jest grzechem. Możemy szukać odpowiedzi na każde pytanie, ale wówczas tajemnica nie byłaby tajemnicą, a poznany całkowicie i w pełni przez nas bóg nie byłby prawdziwym Bogiem, którego możemy poznać na tyle, na ile On sam pozwoli.

Trzeba być przygotowanym na to, że problemy będą się pojawiać, że nie wszystko będzie jasne. Trzeba nauczyć się mądrego i roztropnego stawania wobec pytań, trudnej sztuki pokornego szukania odpowiedzi i jeszcze trudniejszej umiejętności – przyznawania się, że czegoś nie wiemy.

Owa niewiedza (jeżeli nie jest zawiniona z naszej strony) nie stoi w sprzeczności z wiarą. Wprost przeciwnie – wymaga od nas jeszcze większego zaufania Bogu, który objawia się swojemu Kościołowi. Taka właśnie wiara – pełna zaufania i prostoty – prowadzi do poznania, której źródłem jest sam Bóg. Pewność wiary nie wynika z przestudiowanych ksiąg, liczby wysłuchanych wykładów, ale godzin przeklęczonych przed tabernakulum. Nie na darmo mówi się, że teologię trzeba studiować na klęcząco...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2007