Biada światu

Mały Patryk wiedział, że między jego rodzicami co pewien czas dochodzi do kłótni, ale nie przypuszczał, że pewnego dnia w domu zostanie tylko z mamą i dziadkami. Niestety, tak się stało. Dramat chłopca miał swój dalszy ciąg. Po pewnym czasie dzieci z jego klasy zauważyły, że ich pani nauczycielka spodziewa się dziecka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, a tym bardziej zatrważającego,...
Czyta się kilka minut

Mały Patryk wiedział, że między jego rodzicami co pewien czas dochodzi do kłótni, ale nie przypuszczał, że pewnego dnia w domu zostanie tylko z mamą i dziadkami. Niestety, tak się stało. Dramat chłopca miał swój dalszy ciąg. Po pewnym czasie dzieci z jego klasy zauważyły, że ich pani nauczycielka spodziewa się dziecka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, a tym bardziej zatrważającego, gdyby nie fakt, że ojcem dziecka był tata Patryka. Chłopiec musiał kontaktować się z kobietą, dla której tata zostawił jego mamę. Co działo się wówczas w tym dziecięcym sercu?*

Dzisiaj trudno jest obronić dziecko przed złem, grzechem, zgorszeniem. Świat telewizji, Internetu, łatwo dostępnej prasy pornograficznej, także alkoholu, papierosów, narkotyków sprawia, że zagrożenia piętrzą się przed najmłodszymi. Powstaje problem, na ile my, dorośli, możemy je przed tym mądrze obronić. Piszę mądrze, ponieważ często nie wystarczy dziecku powiedzieć, że coś jest złe i niebezpieczne, by ono nie chciało tego dotknąć, spożyć, obejrzeć... Potrzebna jest rozmowa z dzieckiem poprzez ukazywanie skutków danych dóbr: dobra, np. narkotyków przez zastosowanie ich w medycynie, a z drugiej strony zła prowadzącego do nałogu i śmierci. Szczególnie latem, gdy w upalne dni wielu chodzi ubranych nader kuso, rozmowa z dzieckiem o wstydzie, godności człowieka, diametralnej różnicy zachowań seksualnych zwierząt i ludzi jest wprost konieczna. Poruszanie tematu dotyczącego alkoholu, który pity w umiarze nie szkodzi, a w nadmiarze prowadzi do nieszczęść, to droga właściwego ukazywania dziecku tego świata z jego pięknem i brzydotą.

Biblijnie patrząc na to zagadnienie, Pan Jezus bardzo ostro stawia ten problem. Mówi: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń” (Mt 18, 6-7). „Mali”, o których mówi Zbawiciel, to nie tylko dzieci, ale i ludzie prości, ubodzy, pokorni, dla Boga wielcy, dla świat nic nieznaczący.

Aby zrozumieć dzieci, trzeba je kochać. I to miłość do dziecka sprawia, że chcemy je bronić przed złem, lękamy się, by nie zgorszyć swoim zachowaniem, postawą, roztropnie ukazujemy szczęście płynące z dobra i nieszczęście, którego źródłem jest zło. Wspomniany na początku chłopiec, z racji bardzo młodego wieku, nie jest w stanie spokojnie i dojrzale przyjąć poznaną prawdę. Ona go przerasta. Czy musiał ją poznać w tak drastycznej formie?

Miłość do dzieci pomaga je rozumieć. To ona nakazuje je bronić. Oby nam jej nigdy nie zbrakło, co więcej, byśmy po śmierci – za dane zgorszenia – nie ginęli w głębinach morza.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2007