Ferie w parafii

Konkursy, zabawy, rozgrywki sportowe, wyjazdy do kina i na basen to tylko część atrakcji przygotowanych z myślą o uczestnikach parafialnych zimowisk i półkolonii. Zdaniem organizatorów, taki wypoczynek to dobry sposób na wypełnienie dzieciom wolnego czasu i zacieśnienie ich więzi ze wspólnotą parafialną.



Zamiast siedzieć w domu przed telewizorem, mogą przyjść tutaj i...
Czyta się kilka minut

Konkursy, zabawy, rozgrywki sportowe, wyjazdy do kina i na basen – to tylko część atrakcji przygotowanych z myślą o uczestnikach parafialnych zimowisk i półkolonii. Zdaniem organizatorów, taki wypoczynek to dobry sposób na wypełnienie dzieciom wolnego czasu i zacieśnienie ich więzi ze wspólnotą parafialną.

Zamiast siedzieć w domu przed telewizorem, mogą przyjść tutaj i spędzić ciekawie czas ze swoimi rówieśnikami – mówi ks. kan. Ryszard Balik, proboszcz parafii pw. bł. Jolenty w Gnieźnie, gdzie zimowiska organizowane są regularnie od pięciu lat. Jak przyznaje, cieszą się one niesłabnącym zainteresowaniem zarówno wśród dzieci, jak i ich rodziców, których często nie stać na zafundowanie pociechom zimowego wypoczynku w górach lub nad morzem. – Staramy się tak ułożyć program naszego zimowiska, by każdy znalazł w nim coś dla siebie – tłumaczy ks. Balik. – Dzieciaki się nie nudzą, a rodzice mogą być spokojni, że są bezpieczne.

W kościele i w palmiarni

W tym roku ferie w parafii bł. Jolenty spędza blisko stu uczniów ze szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Młodsi przychodzą na zajęcia przed południem, starsi po południu. Dla pierwszej grupy przygotowano gry, zabawy i różnorakie konkursy, dla drugiej turnieje halowej piłki nożnej, spotkania z ciekawymi ludźmi oraz seanse filmowe. Gimnazjaliści mogą także skorzystać z komputera w znajdującej się na piętrze kościoła kawiarence internetowej. W programie półkolonii znalazł się również wyjazd do poznańskiej palmiarni, wizyta w leśniczówce oraz ognisko z kiełbaskami. Jak przyznaje ks. Balik, zorganizowanie tego wszystkiego nie byłoby możliwe, gdyby nie życzliwość i zaangażowanie wielu ludzi: sponsorów, nauczycieli, parafian i wolontariuszy, którzy pomagają w opiece nad dziećmi. – Zawsze możemy liczyć na ich pomoc – dodaje. – Mamy też odpowiednie zaplecze i warunki do organizowania tego typu przedsięwzięć. Niewykorzystanie tego byłoby wielkim zaniedbaniem.

Na początek modlitwa

Zimowiska i półkolonie w parafii nie różnią się wiele od tych przygotowywanych przez biblioteki, ośrodki kultury i placówki oświatowe. Może poza jednym. Pośród zabawy jest miejsce na modlitwę. – Zaczynamy od niej każde nasze spotkanie – mówi ks. Tomasz Kołodziej, wikariusz w parafii pw. bł. Jolenty, który wspólnie z wolontariuszami opiekuje się uczestnikami zimowiska. Jak dodaje, nikt nikogo do niczego nie zmusza, jednak obecność w kościele zobowiązuje do odpowiedniego zachowania. Zgadzają się z tym także przychodzący na zajęcia młodzi ludzie. – Nie przeszkadza mi to ani trochę – śmieje się piętnastoletni Tomek Głowacki, który w parafialnych zimowiskach uczestniczy od wielu lat. Jego kolega Michał Pawlikowski (na zimowisku pierwszy raz) dodaje, że jest to dobry sposób na feryjną nudę. – Gdybym tu nie przychodził, pewnie siedziałbym przed telewizorem, a tak mogę pograć w piłkę i tym samym trochę się poruszać. Tomek i Michał przyznają również, że ferie w parafii to ,,żaden obciach”. Lepiej spędzać je w taki sposób, niż włóczyć się bez sensu po mieście.

W górach też fajnie

Parafie starają się także, w miarę swoich możliwości, organizować dzieciom odpoczywającym od nauki zimowe wyjazdy w góry lub w inne ciekawe zakątki naszego kraju. Na zimowy wypoczynek z dala od domu pojechały m.in. dzieci z parafii pw. św. Mikołaja w Inowrocławiu, z parafii pw. św. Wawrzyńca w Gnieźnie oraz z parafii pw. Najwyższego Arcykapłana Jezusa Chrystusa w Murowanej Gościnie. W tej ostatniej, wzorem lat ubiegłych, zorganizowano także półkolonie stacjonarne, w których uczestniczy około 40 uczniów ze szkoły podstawowej i gimnazjum. – Przygotowaliśmy dla nich zajęcia świetlicowe, wyjazdy do kina oraz mnóstwo zabaw i gier. Dzieci otrzymują także ciepły posiłek – mówi proboszcz ks. Roman Kostecki, któremu w organizacji zimowiska pomagają wolontariusze, nauczyciele i członkowie parafialnego koła Caritas. Podobnie jak w parafii pw. bł. Jolenty, udział w zajęciach jest bezpłatny. Koszty pokrywa parafia ze środków własnych oraz pozyskanych od sponsorów. Opłaca się. Jak mówią księża, zimowiska to dobry sposób na lepsze poznanie najmłodszych parafian i zacieśnienie ich więzi ze wspólnotą parafialną.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2006