W najbliższym czasie czeka nas znowu moment jednego wielkiego szaleństwa i to podobno za sprawą świętego Walentego. Na fakt zaistnienia tej „nowości” nie mamy już, niestety, wpływu. Zwłaszcza młodsze pokolenia będą się prześcigać w wymyślaniu przeróżnych znaków okazywania zakochania, często mylonego z miłością. Dlatego wydaje się, że czas ukazania się pierwszej encykliki Papieża Benedykta XVI jest jak najbardziej właściwy i choćbyśmy w ogóle do niej nie zajrzeli, to sam tytuł „Deus caritas est” (Bóg jest miłością) – mówi wiele.
Obecnie, kiedy niemal wszystko sprowadza się do seksu – wystarczy bowiem przypatrzeć się reklamom, gdzie obnażone panie i coraz częściej mężczyźni reklamują przeróżne rzeczy, łącznie z oponami – próbowano także i ten papieski dokument sprowadzić do tego jednego wymiaru. Tymczasem, jak zauważa ks. Bortkiewicz, „Papież Benedykt XVI w pięknej, subtelnej formie swojej encykliki – medytacji przekonuje nas, że miłość i tylko miłość jest na miarę dobra życia ludzkiego, ludzkiej godności, ludzkiej przyszłości”.
Warto o tym pamiętać, nawet kiedy ogarnia nas jakieś szaleństwo.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









