Ossa S. Illuminati Martyris, cujus Protectionii Turris, Ecclesiam, Monasterii...
W relacji z Gnieźnieńskiej Nocy Świętych przez pomyłkę nazwany został Paschalisem. I trudno się temu dziwić – to święty czczony w zasadzie w jednej tylko parafii. Ale „nie ma tego złego...” – pomyłka stała się okazją, by przypomnieć św. Illuminata, patrona mogileńskiego opactwa.
„Ossa S. Illuminati Martyris, cujus Protectionii Turris, Ecclesiam, Monasterii et nos Religiosos indignos Peccatores commendamus. 1797.3. 7 bris MM”– Kości św. Illuminata Męczennika, którego opiece wieże, kościół, klasztor i nas zakonników, niegodnych grzeszników, powierzamy. 3 września 1797, Klasztor Mogileński”. Takie słowa czytamy w najstarszym zachowanym dokumencie – liście ojca Leona Emiliana Kosińskiego, ostatniego opata mogileńskiego. Wraz z relikwiami świętego opiekuna dokument ten został odnaleziony w bani nad fasadą kościoła klasztornego 2 grudnia 1999. Proboszcz, ks. Andrzej Panasiuk, wspomina ten dzień: „Około godz. 17 przyniesiono banię na plebanię i odnaleziono w niej wieczko od kapsuły z wierzchu wilgotne i zaśniedziałe, w środku suche i czyste od śniedzi. Do wieczka przykleił się papier, na którym nie znaleziono żadnych napisów. Wyciągnięto wniosek, że pozostała część kapsuły i relikwie musiały gdzieś upaść w chwili poruszania krzyżem w celu jego wyciągnięcia. Poszukiwania odłożono do dnia następnego. Od rana, 3 grudnia, blacharze przeszukali gruz na dachu przy wieży. Znaleziono kapsułę i fragmenty zapisanego papieru. Około godz. 11 do poszukiwań włączył się proboszcz. W gruzie zaczęto szukać kości. Odnaleziono dwie kości i jeden okruch. Na jednej z nich był ślad miedzianej śniedzi, podobnej, jak na kapsułce. Lekarz medycyny, chirurg, Mariusz Dzikowski po oględzinach napisał: «Stwierdzam, że okazane fragmenty kostne są częścią żebra ludzkiego»”.
Zakonnik z San Mariano
Tak po wiekach przypomniał o sobie św. Illuminat, którego opiece został powierzony mogileński klasztor. Informacje na temat tego benedyktyńskiego mnicha są niezwykle skąpe. Akta bollandystów przekazują, że był zakonnikiem klasztoru San Mariano w rodzinnym mieście Sanseverino w Italii i w tymże mieście znajduje się jego ciało. Kalendarium Benedictinum podaje, że „kiedy żył nie uda się już ustalić”. Ponieważ jednak w Martyrologium Romanym wspominany jest wspólnie ze św. Majolusem, opatem Cluny, wolno przypuszczać, ze żył w X wieku. Wspominany jest 11 maja i tego też dnia czczony jest w klasztornym kościele w Mogilnie.
Strażnik przeszłości
Trudno powiedzieć, kiedy relikwie św. Illumninata znalazły się w Mogilnie. Zapiski ostatniego opata to najstarszy dokument na ich temat. Powierzenie jego opiece całego opactwa – w materialnym i duchowym wymiarze – oraz umieszczenie relikwii w kuli pod krzyżem na południowej wieży kościoła (z chęci symbolicznego wywyższenia czy starannego ukrycia?) świadczą, że przekonanie o potędze jego wstawiennictwa musiało być silne. Stał się więc Illuminat protektorem klasztoru, strażnikiem jego przeszłości i łącznikiem pomiędzy pokoleniami. Do kapsuły z jego relikwiami ostatni opat dołączył list do potomnych. Z upływem lat dokładano kolejne: 21 września 1859 r. swój list pozostawił proboszcz mogileński ks. Józef Klupp, później w 1889 r. robotnicy remontujący wieżę: Karłowski, Maliński, Wesołowski i Jaszcz. W 1907 r. „w dzień św. Jacka” ks. Kazimierz Płoszyński dopisuje kolejny list. Banie na wieżach zostały otwarte także w latach 60. XX wieku. Wreszcie w roku 1999 podczas generalnego remontu budynków opactwa – wtedy wszystkie zachowane dokumenty, wraz z listem od obecnego proboszcza, umieszczono w kuli pod krzyżem na wieży południowej. Listy te to niezwykłe świadectwo ludzkiej historii, rozmowa pomiędzy pokoleniami. Strzeże tej rozmowy św. Illuminat, którego relikwie wszystkim ukrytym w wieży dokumentom towarzyszą. Druga część relikwii przechowywana jest w kościele, w relikwiarzu umieszczonym w podstawie krzyża ołtarzowego.
I dziś ma święty patron klasztoru wiele pracy – siódmy rok trwają nieustanne remonty „wież, kościoła i klasztoru”, które niegdyś jego opiece powierzono. Miejsce to nabiera nowego kształtu i nowego znaczenia. Ale ma św. Illuminat ważniejsze jeszcze zadanie: jego imię oznacza „oświecony”. Przypomina o świetle, którym jest Ewangelia. I wszystkim, którzy na wzór mogileńskich benedyktynów, siebie „indignos peccatores – niegodnych grzeszników” jego opiece powierzają, to światło pomaga dostrzec.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











