Logo Przewdonik Katolicki

Uczę się Brazylii

ks. Jarosław Piasecki
Fot.

Minął już miesiąc, odkąd jestem w Brazylii kraju mojej pracy misyjnej, w nowej ojczyźnie. Podróżowanie samolotem sprawia, że świat staje się mały i tysiące kilometrów można pokonać w kilkadziesiąt godzin. Na lotnisku w Teresinie czekał na mnie, wraz z czterema polskimi księżmi, biskup diecezji Campo Maior Edward Zielski. Księża przywitali mnie po staropolsku, chlebem...

Minął już miesiąc, odkąd jestem w Brazylii – kraju mojej pracy misyjnej, w nowej ojczyźnie. Podróżowanie samolotem sprawia, że świat staje się mały i tysiące kilometrów można pokonać w kilkadziesiąt godzin.

Na lotnisku w Teresinie czekał na mnie, wraz z czterema polskimi księżmi, biskup diecezji Campo Maior Edward Zielski. Księża przywitali mnie po staropolsku, chlebem i solą. To nic, że chlebem było ciastko, zaś sól zastąpiła słodko-słona woda z orzecha kokosowego... Ważne, że tradycji stało się zadość. Z lotniska pojechaliśmy do domu księdza biskupa w Campo Maior.

Jest to niewielkie, liczące ok. 30 tys. mieszkańców miasto, położone ok. 80 km na południowy wschód od Teresiny – stolicy stanu Piaui i ok. 500 km na zachód od Fortalezy. Na centralnym placu Praca Bona Prima usytuowany jest kościół pw. św. Antoniego. Od 1976 r., czyli od chwili powstania diecezji, jest on katedrą biskupa Campo Maior. Kilkadziesiąt merów dalej, na sąsiednim placu, znajduje się druga świątynia; nosząca wezwanie Matki Bożej Różańcowej. Bardzo bliska lokalizacja kościołów jest spuścizną czasów kolonialnych i związanego z nimi niewolnictwa. Wówczas powszechnie praktykowane było – bez wcześniejszej ewangelizacji – chrzczenie niewolników. Obok kościoła, do którego uczęszczali posiadacze ziemscy, bogaci plantatorzy, budowano kościół – zazwyczaj pw. Matki Bożej Różańcowej – dla niewolników, by i oni, ale już osobno, mogli uczestniczyć w nabożeństwach. Dzisiaj w kościele Matki Bożej Różańcowej w Campo Maior odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu; trwa od godziny 6 do 18, czyli od wschodu do zachodu słońca.

Bardzo ważnym dla mnie zadaniem jest kontynuowanie nauki języka portugalskiego, który w Brazylii znacznie różni się od używanego w Portugalii; przede wszystkim wymową, ale i znaczeniem wyrazów. Niektóre słowa, powszechnie używane w Portugalii, tutaj mają wydźwięk negatywny, czasem wręcz wulgarny, lub co innego znaczą. Na przykład byłoby wielkim faux pas, gdybym mówiąc o dziewczynie czy dziewczynce, użył zupełnie poprawnego portugalskiego słowa a rapariga... Stopniowo odkrywam wiele takich niuansów.

Dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób okazywali mi życzliwość, gościnność, wsparcie materialne; przede wszystkim dziękuję za modlitwę i o nią nieustannie proszę. Zapewniam o mojej modlitewnej pamięci. Każdego miesiąca odprawiam Mszę św. w intencji dobroczyńców misji.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki