Tylko całkowitym, pełnym zaufania pójściem w te ramiona można tłumaczyć siłę, z jaką idzie przez życie wraz...
Krzyż – w czasach Chrystusa narzędzie potępienia – dla chrześcijan jest symbolem nadziei, a Ten, którego ramiona siłą rozpostarto, wciąż ma je otwarte dla tych, którzy zechcą do Niego przyjść. A gdy już przyjdą – nieść innym swoje świadectwo.
Tylko całkowitym, pełnym zaufania pójściem w te ramiona można tłumaczyć siłę, z jaką idzie przez życie wraz z dziesięciorgiem dzieci wdowa po nowojorskim strażaku, który pięć lat temu zginął pod walącymi się bliźniaczymi wieżami World Trade Center (czytaj rozmowę „Bóg kocha także terrorystów”).
Z pewnością zaskoczeniem dla tych, którzy wieszczyli nam wszystko, co najgorsze w zeświecczonej Unii Europejskiej, musi być postawa Polaków z nowej fali zarobkowej emigracji („Cieszą się że jesteśmy”). To zupełnie inna duchowa jakość niż choćby wśród Niemców („Odżywić korzenie Chrystusem”), których podczas pobytu w rodzinnej Bawarii Benedykt XVI będzie przekonywał, by ponownie odkryli, że „kto wierzy, nigdy nie jest sam”.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









